• facebook
  • rss
  • Stadion jak dobry wujek

    dodane 14.06.2012 00:00

    Kto silny – pracował na budowie, a kto zdrowia nie miał – mógł pilnować maszyn. Również kobiety na brak zajęć narzekać nie mogły, bo wzrosła sprzedaż w sklepach, a i jedyna restauracja we wsi codziennie wydawała dziesiątki obiadów.

    WŁyszkowicach na pracę przy autostradzie mogli liczyć mężczyźni, kobiety, renciści – słowem: każdy, kto tylko miał ochotę pracować. Trzeba było rąk w kuchni, na budowie, w sklepach, ochronie, transporcie, zaopatrzeniu. Wójt gminy Włodzimierz Traut zapowiada, że z chwilą zakończenia prac nie skończą się złote czasy dla Łyszkowic.

    Nawet Laktoza wypiękniała

    W niewielkich Łyszkowicach kiedyś nie było perspektyw, więc młodzi masowo wyjeżdżali za pracą. Od kilkunastu lat mówiło się, że jedyną szansą będzie autostrada A-2, ale jej początku nie było widać. Wszystko zmieniło się, gdy Polska i Ukraina zostały wylosowane jako państwa, w których ma się odbyć Euro 2012. Nie bez znaczenia była także budowa Stadionu Narodowego w Warszawie, do którego trzeba było jakoś dojechać. Obiekt okazał się dla Łyszkowic „dobrym wujkiem”. Szybko zapadła decyzja, że jeden z węzłów komunikacyjnych A-2 powstanie w Łyszkowicach.

    Zaraz po tym do wsi przyjechali Chińczycy, którzy rozpoczęli budowę kilku odcinków autostrady. Zamieszkali w Łyszkowicach i sąsiednich miejscowościach, spali w szkołach, ale i w zwykłych domach. Mieszkańcy wynajmowali łóżka po 30 zł za dobę. Z Chińczykami pracowali też miejscowi. Kto silny – na budowie, a kto zdrowia nie miał – mógł pilnować ciężkich maszyn. Również kobiety na brak zajęć narzekać nie mogły, bo wzrosła sprzedaż w sklepach, a i jedyna restauracja we wsi codziennie wydawała dziesiątki obiadów. Sytuacja nie zmieniła się nawet, gdy Chińczycy zbankrutowali i odstąpili od umowy. Po Azjatach na plac budowy weszło konsorcjum Eurovia. Nawet przedszkolaki skorzystały na autostradzie, bo Eurovia zorganizowała wyjazd do Kołacinka, gdzie znajduje się Kraina Świętego Mikołaja. Natomiast dla uczniów zespołu szkół firma kupiła tablicę interaktywną. To jednak nie koniec dobroczynności wykonawcy. Odnowione zostało boisko miejscowego klubu Laktoza Łyszkowice i pojawiła się nowa trybuna, a przy szkole boisko do piłki plażowej. Wszystko po to, by zrekompensować mieszkańcom rozjeżdżone drogi.

    As w rękawie

    Niektórzy mieszkańcy boją się, co będzie, gdy robotnicy wyjadą. Kto będzie przychodził do restauracji, do sklepów spożywczych, do fryzjera, kto dofinansuje wyjazd dzieci na wycieczkę? Wreszcie – kto zatrudni w ochronie rencistów i kto wynajmie pokój w suterenach po 30 zł za dobę? Wójt uspokaja: – Bez obaw. Prędzej czy później, inwestorzy przyjdą, powstaną nowe miejsca pracy. Gmina będzie się rozwijać. Mamy plany, ale nie chcemy zgadzać się na wszystko. Niepotrzebny nam na przykład przemysł chemiczny. Jest wielu, którzy interesują się łyszkowickimi gruntami z powodu doskonałej lokalizacji. Połowa drogi między Łodzią a Warszawą i wjazd na autostradę – to kusząca propozycja dla firm. Również dla deweloperów. Wójt nie zdradza szczegółów, ale trwają rozmowy z inwestorem, który chce wybudować w Łyszkowicach osiedle domków jednorodzinnych dla warszawiaków. Będzie to niezła propozycja, bo dzięki autostradzie podróż do Warszawy potrwa nie dłużej niż 30 minut. Tyle samo dojeżdżają codziennie w korkach mieszkańcy miejscowości sąsiadujących ze stolicą. Na autostradzie skorzysta też istniejący w Łyszkowicach już od lat zakład farmaceutyczny Nycomed. Firma zamierza ściągnąć najlepszych specjalistów z Łodzi. O poważnych inwestorach myśli też wójt Włodzimierz Traut.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół