• facebook
  • rss
  • W dwóch wymiarach

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 40/2012

    dodane 04.10.2012 00:00

    – Traktuję siebie jak pielgrzyma, tak jak wszystkich, których zaprosiła do Domaniewic Matka Najświętsza – powiedział podczas Mszy św. bp Andrzej F. Dziuba i stanął na czele pielgrzymki.

    Już po raz ósmy do Sanktuarium MP Pocieszycielki Strapionych w Domaniewicach przybyli pielgrzymi związani z Żywym Różańcem. 29 września po Eucharystii sprawowanej w kościele św. Bartłomieja przez bp. łowickiego Andrzeja F. Dziubę pielgrzymi udali się w stronę kaplicy z cudownym obrazem. Z różańcem w ręku rozważali tajemnice światła.

    Na placu pielgrzymkowym przed sanktuarium odmówili modlitwę „Anioł Pański” i wysłuchali konferencji ks. Krzysztofa Osińskiego, który zwrócił uwagę na trudności związane z odmawianiem Różańca. – Warto podjąć wysiłek i nauczyć się odmawiać go dobrze, bo to jedyna modlitwa chrześcijańska, która ma dwa wymiary. Jest modlitwą słowną i myślną – tłumaczył ks. Osiński i zwrócił uwagę, że jednym ze sposobów na dobre odmawianie Różańca jest modlitwa wyobraźni. Należy spróbować wyobrazić sobie poszczególne sceny z życia Jezusa i poprzez rozmyślanie nad nimi starać się naśladować Go w swoim życiu. Ksiądz Osiński poinformował również o stworzonym statucie Stowarzyszenia „Żywy Różaniec”. Dzięki temu koła Żywego Różańca działające od lat przy parafiach będą miały ogólnopolską strukturę i krajowego moderatora. Mają natomiast już swój hymn, do którego słowa napisał bp Józef Zawitkowski, a melodię skomponował ks. prof. Wiesław Kądziela. Wśród pielgrzymów nie zabrakło pań niosących wielkie, kilkunastometrowe różańce. Taki ciężki, drewniany różaniec dźwigały członkinie koła Żywego Różańca z parafii w Kompinie. Jedna z nich – Nina Kuczek – opowiadała: – Ten różaniec został kupiony w Częstochowie prawie 30 lat temu, bo tam z całym kołem zawsze jeździmy na uroczystość Zesłania Ducha Świętego, w dzień, w który przychodzi na Jasną Górę pielgrzymka łowicka. A samo koło to nawet nie wiem, ile ma lat. Istnieje, odkąd pamiętam. Jedną z młodszych grup pątniczek stanowiły panie z Marynek, parafii w Tumie. Już czwarty raz przybyły z pielgrzymką do Domaniewic Małgorzata Karolak, Jadwiga Walczak, Jolanta Kusztelak i Joanna Frątczak. Tej ostatniej przypadł nawet zaszczyt odmawiania piątej tajemnicy. – Ręce mi się spociły od trzymania mikrofonu. Dobrze, że przez ten stres się nie pomyliłam – śmieje się pani Joanna. Miejscowi parafianie z proboszczem ks. Zbigniewem Łuczakiem na czele przygotowali posiłek dla pielgrzymów, którzy w tym roku przybyli autokarami aż z 48 parafii, m.in. z Babska, Topoli Królewskiej, Strzegocina i Skierniewic. Ta gościnność to już tradycja w domaniewickim sanktuarium.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół