• facebook
  • rss
  • Ksiądz Leszek z eremu

    dodane 11.10.2012 00:00

    911 lat po śmierci pustelnika św. Brunona Kartuza pierwsze śluby pustelnicze złożył kapłan diecezji łowickiej. W uroczystości uczestniczyła rzesza jego duchowych córek i synów.

    Składanie ślubów przez zakonników i siostry zakonne na wielu osobach od dawna nie robi już wrażenia. A szkoda, bo jest to zawsze wyjątkowy wyraz całkowitego oddania się Bogu. W sobotę 6 października w Miasteczku Krwi Chrystusa w Chrustach pierwsze śluby pustelnicze złożył ks. dr Leszek Niewiadomski.

    W dokonanym w sposób uroczysty obrzędzie konsekracji uczestniczyli: bp Andrzej F. Dziuba, bp Alojzy Orszulik, kapłani, rodzina i rzesza wiernych. I – co ważne – ci, którzy przybyli na uroczystość, przyszli tam nie po to, by zobaczyć brodatego pustelnika i wziąć udział w kościelnym „newsie”, ale by dziękować Bogu za dar jego powołania, którego owoców wielu obecnych doświadcza w swoim życiu.

    Wzruszający dialog

    Na stronie internetowej diecezji łowickiej w informacji o indywidualnych formach życia konsekrowanego czytamy: „Tego typu powołania pojawiły się ostatnio w diecezji łowickiej, co jest wielką łaską, gdyż oznaczają zdecydowany wzrost w głąb. 28 grudnia 2010 r. została ustanowiona pierwsza w diecezji pustelnia Matki Bożej – »Brama Nieba« (…), zamieszkana przez ks. Leszka Niewiadomskiego, od kilku już lat prowadzącego życie pustelnicze w duchu św. Brunona, założyciela kartuzów”. Po niespełna dwóch latach próby ks. Leszek złożył na ręce ordynariusza śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Wcześniej trzykrotnie odpowiedział na biskupie pytania krótkim słowem „chcę”, które u wiernych wywoływało wzruszenie. O co pytał biskup? Zwracając się do przystępującego do ślubów, mówił: „Drogi synu, przez sakrament chrztu i kapłaństwa już jesteś poświęcony Bogu. Czy chcesz przez śluby pustelnicze jeszcze ściślej się z Nim zjednoczyć?”. A potem: „Czy chcesz jako pustelnik służyć Bogu, Kościołowi i ludziom, przez surowe odsunięcie się od świata, ciszę samotności, milczenie odosobnienia, gorliwą modlitwę i pokutę?”. Ostatnie zaś pytanie brzmiało: „Czy chcesz jako pustelnik naśladować Chrystusa przez zachowanie rad ewangelicznych – czystości, ubóstwa i posłuszeństwa oraz prowadzić właściwy tryb życia według reguły przeze mnie zatwierdzonej?”. – Słuchając tego wyjątkowego dialogu, czułam, że bp Andrzej F. Dziuba był w nim zatroskanym i cieszącym się ojcem – mówi Elżbieta Muszyńska, od lat związana z Miasteczkiem. – Wzruszała mnie też moc, z jaką na pytania odpowiadał ks. Leszek. Przez cały czas miałam wrażenie, że jest to jakiś przedsionek nieba...

    To, czego szukał

    Wzruszenia i radości nie kryli także biskup ordynariusz, rodzina pustelnika, jego przyjaciele i duchowe dzieci. – Myślę, że jest to wydarzenie ważne dla naszej diecezji, ale także dla całego Kościoła w Polsce – przyznał bp Andrzej F. Dziuba. – Ja nie znam pustelnika diecezjalnego w Polsce, który by składał śluby i podchodził do tego w sposób tak odpowiedzialny. Wiem, że były gdzieś jakieś próby zamknięcia się przez krótki czas. Są księża, którzy tym się interesują, nawet o tym piszą, ale nie znam kogoś, kto by już to uczynił.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół