• facebook
  • rss
  • Relikwie z orędziem pokoju

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 42/2012

    dodane 18.10.2012 00:00

    Niewielka parafia w Szczukach może pochwalić się relikwiami trzech polskich świętych i błogosławionych.

    Licząca niespełna 1000 osób parafia w Szczukach wzbogaciła się o relikwie krwi bł. Jana Pawła II. To kolejny skarb w parafii, która obchodzi w tym roku 25-lecie. Trudne początki Nie byłoby parafii w Szczukach, gdyby w latach 50. ubiegłego stulecia przy kapliczce nie były odprawiane niedzielne Msze, na których gromadzili się okoliczni mieszkańcy.

    Kaplica liczy sobie już prawie 100 lat i stoi dziś na ziemi należącej do Jana Staszewskiego, obecnego sołtysa Szczuk. – W niedzielę przyjeżdżał tu ksiądz, żeby odprawiać Mszę św. Gdy było zimno, wszyscy gromadzili się w domu mojego ojca i tam była sprawowana Eucharystia – mówi z dumą pan Jan. Po latach starań rozpoczęto budowę kościoła. – Kiedy nas oddzielili od parafii w Białej Rawskiej, nie chcieliśmy uwierzyć, że się to udało – mówi Jadwiga Staszewska z Chodnowa. – Kiedy ks. Jan Janik przyjechał i powiedział: „Słuchajcie, przechodzimy do Szczuk”, nie docierało to do nas, ale szybko zabraliśmy się za tworzenie parafii. Początki były bardzo trudne. Ks. Jan spał w czapce, bo było bardzo zimno. Po jakimś czasie ktoś dowiózł mu kuchnię, żeby mógł się ogrzać i miał na czym gotować. Ludzie garnęli się do pracy. Każdy pomagał na tyle, na ile mógł. Wiele rzeczy zostało zrobionych rękami parafian – opowiada pani Jadwiga. O ofiarności parafian i ich determinacji świadczy wygląd dzisiejszej świątyni, a także terenu wokół niej. Dziś w Szczukach mieści się Sanktuarium św. Maksymiliana Marii Kolbego, wokół którego rozciąga się (będąca jeszcze w budowie) kalwaria z dużymi figurami i usypaną Golgotą. Broda, habit, sutanna Obecny proboszcz ks. Zdzisław Madzio z dumą pokazuje również wnętrze kościoła. Patrząc na główny ołtarz, po prawej stronie widać relikwie św. Maksymiliana Kolbego, podarowane przez franciszkanów z Niepokalanowa. – To wyjątkowo cenny dar. Są to włosy z brody świętego, której nigdy nie golił. Zrobił to dopiero przed pójściem do obozu koncentracyjnego. Przez lata franciszkanie je przechowywali, bo byli przekonani o jego świętości – mówi proboszcz Madzio. Oprócz włosów świętego szczuckie sanktuarium ma także fragment habitu Maksymiliana. Teraz parafia wzbogaciła się o drugie relikwie bł. Jana Pawła II. Rok temu trafił tu fragment sutanny papieża, podarowany przez kard. Stanisława Dziwisza. Papieska sutanna zdążyła już odwiedzić wszystkie rodziny w parafii i wraz z Ogniem Bożego Miłosierdzia znajduje się obecnie w lewej nawie kościoła. Wystawiony tam będzie również relikwiarz z krwią polskiego papieża. Spotkanie z Ojcem Świętym Kościół w Szczukach otwarty jest dla każdego. Spotkać w nim można pielgrzymów, ale przede wszystkim parafian, którzy modlą się za wstawiennictwem świętych. Do kultu świętych wielką wagę przykłada również Jadwiga Staszewska, parafianka z Chodnowa, dla której Jan Paweł II to wyjątkowa postać. Pani Jadwiga ma w domu srebrny różaniec od Ojca Świętego. Gdy wyciąga go z pudełeczka, całuje go z namaszczeniem. Otrzymała go od poprzedniego proboszcza i tylko ona w parafii ma taki. Pani Jadwiga kilkakrotnie uczestniczyła również w pielgrzymkach Jana Pawła II do Polski. Najbardziej wspomina tę pierwszą. – Pojechałam wtedy do Warszawy. W życiu nie zapomnę tego wydarzenia. Kiedy już pojawiłam się na miejscu, słychać było głosy warszawskich pań, że nie wiadomo, czy papież przyjedzie. Usłyszałam plotkę, że to przez Olbrychskiego, który pobił syna premiera Jaroszewicza w kawiarni, bo się źle o Ojcu Świętym wypowiadał. Mój sektor był blisko krzyża na placu celebry. Przed nami czarnymi samochodami podjechali – ubrani też na czarno – mężczyźni. Jest Podniesienie, a oni śmieją się i stoją odwróceni od ołtarza. Gdy podnieśliśmy się z klęczek, jedna ze starszych pań zwróciła się podniesionym głosem do najbliżej stojącego tajniaka: „Pan, jak nie wierzy, a tu przyszedł, to niech odda szacunek Panu Jezusowi”. Struchlałam, tak jak wszyscy obok, i czekaliśmy na najgorsze. Okazało się jednak, że ci mężczyźni gdzieś poszli i do końca Mszy już się nie pojawili. Pani Jadwiga przechowuje w swoim domu jeszcze jeden skarb związany ze świętymi. To relikwie krwi i sutanny bł. ks. Jerzego Popiełuszki, które otrzymała od matki kapłana. – Chciałam je oddać do kościoła, bo tam będą lepiej „przemodlone”. Ówczesny proboszcz powiedział, że należy z tym jeszcze poczekać. Widać, nie nadszedł jeszcze na to odpowiedni czas – opowiada pani Jadwiga, która już cieszy się na uroczystość wprowadzenia relikwii bł. Jana Pawła II do sanktuarium w Szczukach. O. Alan Brzyski, prowincjał franciszkański z Wrocławia, zgodził się przewodniczyć tym uroczystościom. Z relikwiami chce przekazać parafianom również orędzie pokoju. – Św. Franciszek mówił: „Idźcie i głoście ludziom pokój i mówcie, że są dobrzy”. A przecież franciszkański duch pokoju w osobie Jana Pawła II jest szczególnie wyraźny. To ważne przesłanie, bo dzisiaj ludziom brak jest pokoju – mówi o. Alan.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół