• facebook
  • rss
  • Łamiąc zasady

    Marcin Kowalik

    dodane 06.12.2012 09:00

    Co ma wspólnego Doda z łowicką bazyliką? Odpowiedź jest prosta – nic. Na szczęście.

    Zacna uroczystość w Pałacu Prezydenckim wręczenia rozporządzenia o wpisaniu łowickiej bazyliki katedralnej na Listę Pomników Historii miała spokojny przebieg. Można nie lubić prezydenta Bronisława Komorowskiego, ale pokazał klasę, wychodząc z rozporządzeniem naprzeciw bp. Alojzemu Orszulikowi, który – poruszając się o lasce – ma trudności z chodzeniem. Prezydent złamał ustalone reguły. Inne delegacje takiego zaszczytu nie dostąpiły.

    Mało jednak brakowało, by doszło do sporego zamieszania. W tym samym czasie przed Pałacem Prezydenckim odbywała się manifestacja przeciwników GMO. Doda znalazła się wśród nich. Wymyśliła sobie, że wejście dla dziennikarzy jest idealne, żeby dostać się do głowy państwa. Funkcjonariusze BOR nie dali się nabrać i nie uwierzyli Dodzie, że jest dziennikarką. Być może miała dobre intencje, ale efekt był taki, że piszący te słowa wraz z kolegą radiowcem został uwięziony w murach prezydenckiej siedziby. "Borowik" zasygnalizował nam, że prędko stąd nie wyjdziemy. Doda złamała ustalone zasady, a ochrona prezydencka zablokowała wszystkie możliwe wejścia, czyli zastosowała się do odpowiednich procedur. Efekt był taki, że przez kilka godzin mogłem sobie podziwiać Pałac Prezydencki od strony schodów na zapleczu.

    Dodam, że z wejściem też miałem kłopot. Nie było mnie na liście akredytowanych dziennikarzy, choć powinienem być. Usłyszałem jednak zbawienne: "Dobrze panu z oczu patrzy" i mogłem poddać się rutynowej kontroli.

    Wnioski z tej uroczystości można wyciągnąć różnego rodzaju: "Zasady są po to, aby je łamać" lub choćby "Dodzie źle z oczu patrzy". Dla mnie wniosek jest jednak prozaiczny – więcej tam nie pojadę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół