• facebook
  • rss
  • Cementem i wiarą

    dodane 21.02.2013 00:00

    – W Wielkim Poście to moje ulubione miejsce. Pod kamienny krzyż, który ludzie postawili jako wotum, przynoszę wszystkie swoje cierpienia i trudności. Już niejedną sprawę „przykułam” modlitwą do tego krucyfiksu – wyznaje pani Wiesława ze Skierniewic.

    Obok kościoła św. Stanisława w Skierniewicach stoi pamiątkowy krzyż-wotum, który przypomina o epidemii, jaka miała miejsce 118 lat temu. Istniejący na nim napis: „Boże, zmiłuj się nad nami. Mieszkańcy M. Skierniewic ten krzyż postawili, prosząc Boga o odwrócenie panującej epidemii r. 1894” przypomina nie tylko o chorobie, jaka trawiła mieszkańców, ale także o ich wierze.

    Nic więc dziwnego, że wykonany z granitu pomnik zwieńczony dużym krzyżem od lat jest miejscem, w którym wierni oddają cześć Ukrzyżowanemu i Jego Matce, odprawiając nabożeństwa majowe i czerwcowe. Tu także co roku budowany jest jeden z ołtarzy w Boże Ciało. Od lat zmartwieniem duszpasterzy i parafian był fakt, że w bezpośrednim sąsiedztwie krzyża znajdował się sklep, w którym sprzedawano alkohol. Gromadzące się przy nim osoby z butelkami w rękach przesiadywały przy ogrodzeniu, wulgarnie się odzywając i zaczepiając przechodniów (głównie dzieci idące do szkół i starsze osoby). Na domiar złego pijący zaśmiecali teren wokół krzyża, a nawet załatwiali przy nim swoje potrzeby fizjologiczne. Od 2008 r. kilkaset osób każdego roku składało petycję do Urzędu Miasta z prośbą o cofnięcie właścicielom koncesji na sprzedaż alkoholu. – W akcję zbierania podpisów włączyły się parafialna grupa Caritas, której najlepiej były znane rany, jakie zadaje ludziom alkohol, a także Ruch Światło–Życie propagujący Krucjatę Wyzwolenia Człowieka – wyjaśnia ks. Grzegorz Gołąb, proboszcz. – Po wielu modlitwach, nawoływaniach i pismach do prezydenta miasta, otrzymaliśmy informację, że uznano nasze argumenty i koncesja nie została przedłużona na rok 2012 – wspomina proboszcz. Warto dodać, że w tym samym czasie jedna z parafianek – Krystyna Rafińska, widząc, że pamiątkowy krzyż niszczeje, postanowiła znaleźć pieniądze na jego renowację. – Modląc się przy nim, pomyślałam, że skoro ponad 100 lat temu ludziom udało się go postawić, muszę znaleźć sposób, by teraz go naprawić – wyjaśnia pani Krystyna, która po pomoc udała się do naczelników stosownych wydziałów i prezydenta Skierniewic Leszka Trębskiego. Oddolna inicjatywa, połączona z życzliwością władz i determinacją pani Krystyny, nie tylko doprowadziła do renowacji krzyża, ale także do ułożenia wokół niego kostki. Wykonujący prace kamieniarskie Józef Poszwiński przekazał także nową figurkę Jezusa. – Widząc, jak pięknie wygląda odnowiony krzyż, z kilkoma osobami złożyłam się na wymianę stojącej przy nim drewnianej kapliczki, w której znajduje się figura Matki Bożej. Od skierniewickiego ogrodnika udało mi się dostać także 10 tui. Wszystko razem wygląda elegancko i mam nadzieję, że przetrwa lata. Umocniliśmy to przecież nie tylko cementem, ale i wiarą – podkreśla K. Rafińska. Na progu Wielkiego Postu skierniewicki krzyż przypomina o zatrzymanej epidemii, ale także o inicjatywach wiernych, którzy zadbali, by miejsce to otoczone było należytym szacunkiem. – Jeśli nie będziemy dbali o przydrożne krzyże, upadniemy, potykając się o drobiazgi – zauważa modląca się przy krzyżu pani Wiesława.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół