Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Jaś Pociecha podpowiada

– Największą wrażliwość religijną mają dzieci wywodzące się ze środowisk, 
gdzie mało mówi się o Panu Bogu – uważa Robert Górniak.

Częstochowianin Robert Górniak wielu uczniom i przedszkolakom z diecezji łowickiej dał się poznać jako Jaś Pociecha. To postać, w którą wciela się, żeby przystępnie przedstawić dzieciom przypowieści biblijne, istotę Triduum Paschalnego czy świąt Bożego Narodzenia.


Dreszczyk emocji


Przed Wielkanocą Jaś Pociecha odwiedził kolejny raz Kutno. Siostry pasjonistki św. Pawła od Krzyża skorzystały z jego pomocy w prowadzeniu rekolekcji w Katolickiej Szkole Podstawowej im. Stanisława Kostki. Tym razem nie przyjechał sam. Przywiózł ze sobą figurkę MB Fatimskiej. W związku z trwającą Wielką Nowenną Fatimską zdecydował się przybliżyć dzieciom sens maryjnych objawień. Ten były katecheta nie robi tego w formie suchego wykładu.


– To nie ja występuję przed dziećmi, tylko animuję i reżyseruję, a dzieci są aktorami – mówi Robert Górniak. – Nic im nie narzucam. Nie mówię: „Słuchajcie, dzisiaj będzie przedstawienie o MB Fatimskiej”. Odpowiednimi pytaniami podprowadzam je na temat sztuki, dzięki temu są bardziej zaangażowane podczas grania, do tego stopnia, że same sobie wybierają rolę.
Grą małych aktorów byli zachwyceni rodzice i dziadkowie. – Gdy oglądałam dzieci w tej inscenizacji, przeszył mnie dreszczyk emocji. Podziwiam tego pana, że udało mu się je tego wszystkiego nauczyć – mówi pani Irena, której dwie wnuczki wystąpiły w przedstawieniu.
Faktycznie, oglądając zerówkowiczów w roli Matki Bożej, pastuszków, anioła czy Jana Pawła II,
można było zobaczyć, że granie nie sprawia im problemu. Tak samo z entuzjazmem do swoich ról podchodzili starsi uczniowie. Pamiętano również o dzieciach ze świetlicy środowiskowej, prowadzonej przy parafii św. Wawrzyńca. Dla nich także zorganizowano spotkanie z Jasiem Pociechą.


Pasjonat Jaś



Robert Górniak swoje zainteresowania teatrem wyniósł z ruchu oazowego. Postać Jasia Pociechy wymyślił, żeby nawiązać nić porozumienia z dziećmi. – To się sprawdza nawet, gdy mam zajęcia ze starszą młodzieżą. Przychodząc do nich jako zagubiony Jaś w dziecięcych ubrankach, mogę zdobyć ich zaufanie – mówi pan Robert.
Swoje przedstawienia tworzy intuicyjnie. Koncentruje się na tematyce biblijnej. Porusza także sprawy okolicznościowe, jak tę związaną z 100. rocznicą objawień fatimskich. Wykorzystuje mnóstwo rekwizytów. Wszystko po to, by nie zanudzić dzieci.
– Nie zdarzyło mi się, żeby któreś dziecko się nie zaangażowało. Zauważyłem, że największą wrażliwość religijną mają dzieci z przedszkoli integracyjnych, gdzie spotykają się z chorymi rówieśnikami. A także dzieci wywodzące się ze środowisk, gdzie mało mówi się o Panu Bogu, np. z domów dziecka czy rozbitych rodzin – dodaje pan Robert.
Z perspektywy 5 lat doświadczeń docenia rolę przedszkoli i szkół katolickich. – Zawsze łatwiej jest mi prowadzić zajęcia tam, gdzie dzieci mają już jakąś podstawę religijną, tak jak tu, w Kutnie – mówi.


« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy