• facebook
  • rss
  • Misiowe wspomnienia

    dodane 09.05.2013 00:00

    W Dniu święta Pracy na Rynku Zduńskim w Kutnie panowała atmosfera rodem z PRL. Były płomienne przemówienia, czerwone goździki, wata cukrowa, woda z saturatora i grochówka z kotła.

    W środę 1 maja, w dniu, w którym za czasów Gierka ulicami miast i wsi przechodziły barwne pochody pierwszomajowe, w Kutnie po raz drugi zorganizowano „Majówkę z Bareją”. To kontynuacja pomysłu Przemysława Adamiaka, który w ten humorystyczny sposób chciał uczcić pamięć reżysera. Zgodnie z ubiegłoroczną tradycją, do miasta przybył gość honorowy, którym w tym roku była Krystyna Podleska, polska aktorka urodzona w Anglii, w kultowym filmie „Miś” grająca ukochaną Rysia. Aktorka, przywitana bukietem czerwonych goździków, dokonała odsłonięcia niezasłoniętego pomnika „Nie ma Kutna bez róży”.

    Tej jakże podniosłej chwili towarzyszyło okolicznościowe przemówienie, przerywane oklaskami zgromadzonego ludu pracującego. „Szanowni Państwo, jesteśmy świadkami narodzin nowej świeckiej tradycji. Rok temu miała miejsce I Majówka z Bareją w Kutnie, podczas to której znakomity gość, Stanisław Tym, dokonał uroczystego otwarcia nowo powstałej ulicy Stanisława Barei oraz na naszych oczach powstało osiedle przyszłości. Lecz życie nie stoi w miejscu. Stawia przed nami coraz to nowe zadania, nowe cele. Toteż zaistniała żywotna potrzeba powstania monumentu na miarę naszych możliwości”. Po odsłonięciu pomnika na rynku rozpoczął się festyn rodzinny „A po pracy jest zabawa”. Imprezie towarzyszyło także kilka wystaw, m.in. pojazdów z epoki, plakatów propagandowych PRL i sprzętów pamiętających dawne czasy. O przeszłości przypominały także grochówka z paróweczką hrabiego Barry Kenta, woda z saturatora i czuwająca nad bezpieczeństwem zebranych Milicja Obywatelska. Tegoroczną majówkę zakończył monodram „Mój boski rozwód” w wykonaniu Krystyny Podleskiej, w reżyserii Jerzego Gruzy. Przybyli na majówkę kutnianie zgodnie podkreśli, że etap jedynie złego wspominania tamtej epoki mamy już chyba za sobą. – To były straszne czasy, w których system próbował zapanować nad umysłami swoich obywateli, ale były to także lata, w których ludzie potrafili się organizować, przeciwstawiać i dobrze się bawić. I do tamtych chwil chętnie wraca się z uśmiechem i nostalgią – zauważył Józef Marciniak spod Łodzi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół