• facebook
  • rss
  • Nie mogło mnie braknąć

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 23/2013

    dodane 06.06.2013 00:00

    Jest większa niż lęk przed pobraniem krwi. Ludzka solidarność pokazuje, że w każdym z nas tkwi dobro.

    Uczeń Pijarskiego Gimnazjum Królowej Pokoju w Łowiczu Mateusz Kaźmierczak zachorował na białaczkę. Ta niespodziewana wiadomość poruszyła uczniów i nauczycieli szkół pijarskich. Postanowili działać. Na ich apel o oddawanie krwi dla Mateusza odpowiedziało wielu ludzi.

    Szok i niedowierzanie

    „Kazik” – jak wołają na Mateusza koledzy – to sympatyczny i lubiany przez wszystkich 15-latek. Wiadomość o chorobie, która go nagle dotknęła, była dla jego znajomych szokiem. – Mateusz to takie żywe srebro. Wszędzie go było pełno – mówi o. Piotr Różański, nauczyciel w pijarskim gimnazjum. – Sportowiec, brał udział we wszystkich szkolnych zawodach. Znajdował także czas na bycie ministrantem. Lekarze natychmiast przystąpili do działania. Mateusz zachorował na ostrą odmianę białaczki. Chłopiec poddany został chemioterapii. Dla wsparcia leczenia potrzebne są częste transfuzje. Od razu w środowisku szkół pijarskich zrodziła się inicjatywa oddawania krwi. Zorganizowano specjalny punkt krwiodawstwa i poprzez wszelkie możliwe formy zachęcano każdego, kto ukończył 18 lat, do oddawania jej dla Mateusza. Pojawiły się plakaty, informacje w lokalnej prasie, na Facebooku. Odzew zaskoczył wszystkich. We wtorek 28 maja do punktu pobierania krwi w sali gimnastycznej szkoły ustawiła się długa kolejka.

    Pierwszy raz

    – O akcji dowiedziałem się z internetu – opowiada pan Jacek. – Gdy zobaczyłem zdjęcie Mateusza, od razu skojarzyłem go z jego ojcem, z którym pracuję. Nie mogło mnie tu zabraknąć. Dla pana Jacka oddawanie krwi to nie nowość. Robi to od prawie 20 lat. Jednak wielu, którzy odpowiedzieli na apel, zrobiło to po raz pierwszy. – Na początku był stres, ale teraz jest wszystko dobrze – mówi Kinga, uczennica szkoły na Blichu. – Usłyszałam o akcji w kościele w Bełchowie podczas ogłoszeń. W szkole również zachęcano nas do oddawania krwi dla Mateusza. – Nie spodziewałam się, że przyjdzie tutaj aż tyle osób. To pokazuje, że w ludziach tkwi dużo dobra – dodaje pani Bożena, która też pierwszy raz oddawała krew. Ten, kto chciałby oddać krew dla Mateusza, może to zrobić w każdym punkcie pobierania krwi w województwie łódzkim. Wystarczy, że poda następujące dane: Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 4 im. M. Konopnickiej UM w Łodzi, Oddział Pediatrii, Onkologii i Hematologii, ul. Sporna 38/50, pacjent: Mateusz Kaźmierczak.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół