• facebook
  • rss
  • Cuda na co dzień

    Monika Augustyniak

    |

    Gość Łowicki 23/2013

    dodane 06.06.2013 00:00

    – Skuteczność tej modlitwy nie zależy od umiejętności „uzdrowiciela”, ale od mojej dyspozycyjności i gotowości duchowej na przyjęcie łaski Bożej – mówi ks. Krzysztof Michalski.

    Kościół katolicki, poza siedmioma sakramentami, oferuje swoim wiernym szeroką gamę wspólnot o różnym charyzmacie, wiele rodzajów duchowości, a także różnorodność modlitw. 28 maja do parafii Miłosierdzia Bożego w Skierniewicach przyjechała świecka misjonarka Maria Vadia, by oddać Bogu chwałę poprzez modlitwę uwielbienia, a także, by prosić Boga o dar nawrócenia, przebaczenia i uzdrowienia dla zebranych. Spotkanie rozpoczęło się Eucharystią, po której odbyła się modlitwa uwielbienia, wypełniona śpiewem, tańcem i przyzywaniem Ducha Świętego. W tym czasie, poprzez modlitwę wstawienniczą, Bóg przychodził do wiernych z darem uzdrowienia. Na wyciągnięcie ręki Warto wspomnieć, że Msze z modlitwą o uzdrowienie odbywają się nie tylko podczas wizyt wielkich charyzmatyków, ale mają miejsce w dużej części parafii diecezji łowickiej.

    – W większości grup Odnowy w Duchu Świętym podejmowana jest modlitwa wstawiennicza, a część wspólnot organizuje także Msze z modlitwą o uzdrowienie – mówi Małgorzata Łapa, koordynator Odnowy w Duchu Świętym Diecezji Łowickiej. Modlitwa wstawiennicza towarzyszyła Kościołowi od początku jego istnienia i jest obowiązkiem każdego katolika. – Modlitwa wiernych w Eucharystii, Różaniec lub litania w czyjejś intencji to modlitwa wstawiennicza – mówi Zygmunt Nowosielski, posługujący w parafii św. Jakuba w Skierniewicach. – Wszyscy jesteśmy wezwani przez Boga, by modlić się w intencji potrzebujących. To także wyraz miłości do braci. Niektórzy mają szczególny dar modlitwy wstawienniczej, dar proroctwa, uzdrawiania bądź inny. W wielu miejscach w Piśmie Świętym mamy przykład modlitwy Kościoła za potrzebujących. Apostołowie nakładali ręce i wzywali Ducha Świętego nad wiernymi. W takiej właśnie formie modlimy się w Odnowie. Nasza posługa wypływa z sakramentów. Bóg działa na różne sposoby: przez sakramenty, przez lekturę słowa Bożego, ale spodobało Mu się również przychodzić do człowieka podczas modlitwy charyzmatycznej – tłumaczy pan Zygmunt. To nie czary-mary Charyzmatycznej modlitwie wstawienniczej towarzyszą gest nałożenia rąk (który nie ma nic wspólnego z przepływem energii, ale jest zwykłym gestem jedności), modlitwa w językach, a często także proroctwo wypowiadane przez modlących się. Nietrudno więc zrozumieć, dlaczego niektórym ciężko przekonać się do takiej modlitwy. – Trudno szukać tu racjonalnego wytłumaczenia – mówi ks. Krzysztof Michalski, modlący się wstawienniczo we wspólnocie. – Kiedyś sam wystrzegałem się otwierania Pisma na „chybił trafił”, bo wydawało mi się to zbyt prozaiczne. A jednak Bóg tak działa i nie możemy Go zamknąć w naszym ludzkim pojmowaniu świata. Modlitwa charyzmatyczna pozwala mi na nowo odkrywać działanie Boga i Jego miłość. To, że Bóg przychodzi w sposób wielki i niezrozumiały, nie oznacza, że nie pozostawia miejsca dla człowieka. – Istnieje niebezpieczeństwo postrzegania modlitwy charyzmatycznej jako czarodziejskiej różdżki, czegoś na zasadzie: „Ty, Boże, załatw to za mnie” – mówi Lucyna Sujka. – Tymczasem Pan Bóg zaprasza człowieka do podejmowania codzienności i nawracania się z dnia na dzień, do wytrwałości, pracy nad sobą i współpracy z Jego łaską. Tylko wtedy modlitwa charyzmatyczna ma sens. Owszem, zadaniem modlitwy jest wsparcie w trudnych chwilach, ale nie wolno traktować jej jak magii. Wszelka ewangelizacja, zarówno głoszone świadectwa, przeróżne koncerty, jak i modlitwy charyzmatyczne, mają jeden cel – prowadzić człowieka do Boga. A centrum życia Kościoła są sakramenty święte. – Nie ma większego skarbu niż Eucharystia – mówi ks. Krzysztof. – Wszystko musi prowadzić do Jezusa Eucharystycznego, bo tylko tam można namacalnie dotknąć Boga. Sam Jezus, w cudzie w Sokółce i wielu innych miejscach, pokazał, gdzie się objawia żywy. Nie w oklaskach, nie w emocjach, ale w Eucharystii. Jeśli nie chcę żyć sakramentami, moje przychodzenie po uzdrowienie jest zupełnie bez sensu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół