• facebook
  • rss
  • Synka spod lasa przesłanie do Ślązaków

    Przemysław Kucharczak

    dodane 23.06.2013 15:32

    Łowicki biskup senior Alojzy Orszulik rodem z Żor-Baranowic świętował w Żorach.

    Ten pierwszy biskup diecezji łowickiej, dziś emeryt, 21 czerwca skończył 85 lat. A dokładnie w niedzielę 23 czerwca świętował w Żorach 56. rocznicę prymicji. - W 1957 roku wchodziłem do tego kościoła w tym samym ornacie, ale bez mitry na głowie... Tak Pan Bóg zdecydował. Powołał mnie, synka spod lasa w Baranowicach, na biskupa do serca Mazowsza, do Łowicza. Ale nie nam, Panie, lecz Twemu Imieniu daj chwałę! - mówił do zebranych w kościele świętych Filipa i Jakuba.

    Zanim Alojzy Orszulik wstąpił do seminarium księży pallotynów, pracował w Żorach jako stolarz. Po wojnie, kiedy całe Żory po przejściu frontu były bez okien, zrobił ze swoim bratem Janem m.in. okna dla probostwa kościoła w Żorach. Między innymi dlatego - jako jednemu z nich - nagrodę wręczyli mu 23 czerwca żorscy rzemieślnicy. Żorscy samorządowcy dali mu nagrodę honorowego Phoenix Sariensis, natomiast Rada Dzielnicy Baranowice - szablę. Jego mieszkający w Żorach i okolicy bliscy wręczyli mu biskupią mitrę.

    Biskup Alojzy Orszulik jest jedynym żorzaninem, odznaczonym Orderem Orła Białego. Był znany m.in. jako dyplomata, wyznaczony przez Episkopat do negocjacji z komunistycznymi władzami; brał udział w rozmowach w Magdalence i w obradach Okrągłego Stołu.

    W emocjonalnym wystąpieniu na koniec swojej jubileuszowej Mszy świętej z wyraźnym wzruszeniem nazywał swoje rodzinne miasto: "moje Żory". Wspominał swoją spędzoną tu młodość, w tym różne dramatyczne wydarzenia. Mówił o pierwszej ideologii zła, jaką w życiu zobaczył, a którą były na Śląsku rządy hitlerowców. Opowiadał, jak z innymi mieszkańcami zwołanymi na żorski rynek wysłuchiwał propagandowych informacji o zwycięstwie niemieckiej floty. A potem mówił o Marszu Śmierci, który widział na własne oczy, o strzałach, które wtedy słyszał, i wreszcie o furmankach podążających za kolumną więźniów obozu Auschwitz. Ocierając oczy, mówił, że te furmanki były wypełnione ciałami więźniów, którzy zostali zastrzeleni przez esesmanów - między innymi chwilę wcześniej - bo nie umieli nadążyć za kolumną. Później mówił o drugiej ideologii zła - o komunizmie. I wreszcie o trzeciej ideologii zła, które atakuje nas dzisiaj z większą siłą, niż wielu zdaje sobie sprawę. O współczesnej ideologii zła, która zachęca do rozbijania rodziny w imię wykrzywionego pojęcia wolności, do zanegowania istnienia płci ("niech dziecko samo zdecyduje, czy jest chłopcem, czy dziewczynką"), do "małżeństw" homoseksualnych, do życia ze sobą młodzieży bez wiązania się przysięgą i sakramentalnym ślubem. Mówił, że kiedy Kościół broni dziś, tak jak zawsze, wartości rodzinnych, współczesna ideologia zła nazywa to obrzydliwym tradycjonalizmem. Wreszcie, z wyraźnym wzruszeniem, poprosił mieszkańców Żor: - Brońcie przed tą współczesną ideologią zła wasze dzieci, wasze wnuki i was samych.

    Bp Alojzy Orszulik z rodziną (z lewej stoi jego siostra Florentyna, z prawej brat Florian - bliźniacy) i przyjaciółmi na schodach przed probostwem parafii świętych Filipa i Jakuba w Żorach, 23 czerwca 2013 roku. Dokładnie 56 lat wcześniej na tych samych schodach wykonano po prymicjach zdjęcie księdza neoprezbitera Alojzego Orszulika.   Bp Alojzy Orszulik z rodziną (z lewej stoi jego siostra Florentyna, z prawej brat Florian - bliźniacy) i przyjaciółmi na schodach przed probostwem parafii świętych Filipa i Jakuba w Żorach, 23 czerwca 2013 roku. Dokładnie 56 lat wcześniej na tych samych schodach wykonano po prymicjach zdjęcie księdza neoprezbitera Alojzego Orszulika. Przemysław Kucharczak /GN

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół