Nowy Numer 07/2018 Archiwum

José sam wybiera

Diecezję łowicką nawiedził niezwykły gość. Peregrynacji relikwii bł. José Luisa Sáncheza del Río towarzyszyły cześć i podziw dla jego męczeństwa.

José Luis Sánchez del Río miał niespełna 15 lat, gdy umarł za wiarę. Działo się to w latach 20. ubiegłego wieku, gdy katolicy w Meksyku byli prześladowani. Cristeros (chrystusowcy) przeciwstawili się władzom zakazującym m.in. publicznych nabożeństw i spowiadania w konfesjonałach. O krwawym powstaniu opowiada film „Cristiada”. Przedstawia on również męczeńską śmierć José Luisa Sáncheza del Río, który w gronie 13 męczenników meksykańskich przed ośmiu laty został wyniesiony na ołtarze.

Producent filmu „Cristiada”, widząc polską pobożność, sprowadził do naszego kraju relikwie błogosławionego chłopca. Peregrynują one po całej Polsce. Dotarły także do diecezji łowickiej. Duża w tym zasługa Elżbiety Kryckiej, która wraz z koleżanką wybrała się po nie setki kilometrów, aż do Łasina. Nocą adorowane w prywatnym domu w Skierniewicach, z samego rana w sobotę 22 czerwca zostały przewiezione do Żyrardowa. Tam w kościele św. Karola Boromeusza były czczone przez tłum wiernych, by po południu trafić na skraj diecezji łowickiej, do kościoła w Budziszewicach. Peregrynację relikwii w obu kościołach poprzedziła projekcja filmu „Cristiada”. I właśnie ten obraz spowodował, że do Budziszewic przybyli także młodzi ludzie. Z Koluszek przyjechali Adrian Kut i Mateusz Jaśkiewicz. – Film wywarł na widzach niesamowite wrażenie. Po jego obejrzeniu w kinie zapadła długa cisza – opowiada Mateusz. Tylko pani Elżbiecie żal, że relikwie nie gościły dłużej w Skierniewicach. – Pocieszam się słowami siostry karmelitanki z Łasina: „José sam wybiera, dokąd ma przybyć” – mówi.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy