• facebook
  • rss
  • Dłonie Chopina

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 28/2013

    dodane 11.07.2013 00:00

    – Jest już zastępstwo. Nie będzie człowiekowi szkoda umierać – mówi Daniela Tomasik, która w sannickim zespole przetańczyła 60 lat.

    Sanniki to gmina z bogatą historią i tradycją. Zachowały się tu żywe tradycje sztuki ludowej. Mieści się tu również zabytkowy pałac, który wraz z otaczającym parkiem przeszedł ostatnio wielkie przeobrażenie.


    Boiska w parku


    Kosztem 20 mln zł pałacowi i parkowi przywrócono dawny blask, a także przystosowano obiekt do nowej roli Europejskiego Centrum Artystycznego im. Fryderyka Chopina. Nie jest to rola przypadkowa. W 1828 r. przyszły kompozytor spędził tu bowiem wakacje u rodziny swojego szkolnego kolegi Konstantego Pruszaka.


    Uroczystość otwarcia parku dla zwiedzających rozpoczęła się koncertem chopinowskim w wykonaniu światowej sławy pianistki Rinko Kobayashi, przeplatanym poezją recytowaną przez Annę Chodakowską. Wzbudził on wielkie zainteresowanie – nie dla wszystkich starczyło miejsc w sali koncertowej pałacu. Część osób zmuszona była wysłuchać koncertu przez otwarte okna na tarasie. Podczas prac remontowych – ze względu na zabytkowy charakter sali – niemożliwa była jej przebudowa, ale – jak zapewnia Monika Patrowicz, dyrektor centrum – czynione są starania, żeby przy wykorzystaniu sprzętu audio i wideo w koncertach mogły uczestniczyć również osoby znajdujące się na zewnątrz budynku.


    Sam pałac jeszcze nie jest otwarty dla zwiedzających. Po odpowiednim wyposażeniu oczom zwiedzających mają ukazać się odnalezione, dobrze zachowane i cenne polichromie oraz nieznane wcześniej elementy architektoniczne. Prawdopodobnie oglądał je Fryderyk Chopin podczas swojego pobytu tutaj.


    O tym, że jest to miejsce związane z wybitnym kompozytorem, przekonuje jego pomnik w zrewaloryzowanym parku. Odsłonięty przed prawie 30 laty, przedstawia nie młodego Chopina, jaki gościł w Sannikach, ale postać schorowanego człowieka, otulonego płaszczem, z wyeksponowanymi dłońmi. Takie były zamierzenia autorki, wybitnej rzeźbiarki Ludwiki Nitschowej. Z tej samej formy odlano również pomniki znajdujące się w Manchesterze i meksykańskiej Guadalajarze.


    Sannicki park, po którym spacerował Fryderyk, przeszedł wielką przemianę. Przywrócono dawny układ dróg i alejek, zagospodarowano zieleń, w tym drzewa i krzewy. Wyeksponowano pomniki przyrody, m.in. wielopniowy klon srebrzysty. To świetna informacja dla turystów, ale jest też dobra wiadomość dla mieszkańców gminy. Część zespołu parkowego została bowiem zaadaptowana na ich potrzeby. Powstał teren rekreacyjno-sportowy ze sceną letnią oraz kompleksem boisk sportowych.


    Sannicka enklawa


    Tego samego dnia, 7 lipca, gdy dla zwiedzających otwarto park, odbyła się 45. Niedziela Sannicka. To impreza ukazująca bogactwo kulturowe okolicznego regionu, który stanowi etnograficzną enklawę na zachodnim Mazowszu. Lokalny folklor stara się pielęgnować Regionalny Zespół Pieśni i Tańca „Sanniki”. W tym roku mija 60 lat jego istnienia. Od samego początku w zespole tańczy i śpiewa Daniela Tomasik.


    – Urodziłam się tutaj. Jestem sanniczanką pełną gębą – mówi pani Daniela. – Pierwsze próby zespołu były w PGR-ze, który mieścił się w pałacu. Kiedyś folklorem mało kto się interesował. A teraz młodzi ludzie są dumni, że tańczą z zespołem. Świetnie czują się na scenie. Jest już zastępstwo. Nie będzie człowiekowi szkoda umierać, a przy tym tak cieszy to wspólne działanie, ta serdeczność w zespole.

    Pani Daniela z zespołem zwiedziła kawał świata. Wspólnie występowali m.in. w Austrii z okazji obchodów 300. rocznicy odsieczy wiedeńskiej. Towarzyszyli wtedy na krótko Janowi Pawłowi II.

    
Istnienie zespołu nieodłącznie związane jest z Gminnym Ośrodkiem Kultury, który obchodzi jubileusz 40 lat istnienia. Wieloletni kierownik zespołu Aleksandra Głowacka, a zarazem dyrektor GOK, ma wiele miłych wspomnień związanych z zespołem. Promowanie barwnego folkloru sannickiego to ważny element działalności ośrodka. – Często, gdy się gdzieś pojawiamy, słyszymy: „Łowiczanie przyjechali”. A przecież na Mazowszu jest kilka regionów. W tym nasz mały, ale odrębny, sannicki – opowiadała pani Aleksandra.


    W uznaniu zasług dla kultury Mazowsza Regionalny Zespół Pieśni i Tańca „Sanniki” i Gminny Ośrodek Kultury w Sannikach otrzymały od marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika medale „Pro Masovia”. Ten w rewanżu od wójta gminy Gabriela Pawła Wieczorka dostał wycinankę wykonaną przez jego matkę. To też dowód na to, że folklor sannicki jest nadal żywy.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół