• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 29/2013

    dodane 18.07.2013 00:00

    Jako dziecko uwielbiałam opowieści babci o tym, jak dawniej żyło się na wsi, jakich sprzętów i narzędzi używano w gospodarstwie.

    Z uwagą, często z pajdą świeżego chleba przyglądałam się pracy młynarza, stolarza, kowala. Mój zachwyt budzili także zegarmistrz i zdun. Jak dawniej wyglądała wieś polska – obok. Natomiast o ginących zawodach – na ss. IV–V. Z dzieciństwa pamiętam również chrześcijańskie pozdrawianie się, które zastępowało dzisiejsze „dzień dobry”, i błogosławieństwo, którego rodzice udzielali nam zawsze, gdy na dłużej opuszczaliśmy dom. Dziś w wielu domach krzyżyk na czole to codzienny rytuał. O mocy błogosławieństwa na s. VII.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół