• facebook
  • rss
  • Szata z obietnicą

    dodane 25.07.2013 00:00

    Wcześniej z wielkim nabożeństwem płaszcz ten nosili królowie, m.in. Władysław Jagiełło, a także papież Jan Paweł II. W niedzielę 21 lipca przyjęły go kolejne osoby.

    Na terenie diecezji łowickiej nie brakuje miejsc, w których czczona jest Matka Boża Szkaplerzna. Tak jest m.in. w Łowiczu, gdzie w kościele ojców pijarów, w którym znajduje się Jej obraz wyjątkowej urody, każdego roku szkaplerz przyjmuje od kilku do kilkunastu osób. Szczególnym kultem jest Ona darzona także w Bednarach. Tam, co ciekawe, choć parafia nosi wezwanie św. Macieja i św. Małgorzaty, odpust parafialny obchodzony jest w pierwszą niedzielę po święcie Matki Bożej z Góry Karmel, której dedykowany jest jeden z bocznych ołtarzy.

    Powrót do tradycji

    W Bednarskiej parafii od kilku lat istnieje Bractwo Szkaplerzne, a także Świecki Zakon Karmelitów Bosych. Do bractwa, które zostało erygowane 16 lipca 2005 roku, należy już ponad 230 osób. – Nasze bractwo nie jest pierwszym istniejącym w tej parafii – mówi ks. Józef Paciorek, proboszcz. – Przeglądając księgi parafialne, znalazłem tam wiele wpisów potwierdzających jego wcześniejsze istnienie. Najstarszy pochodził z 1882 r. Później, z niewiadomego powodu, wygasło. O tym, że w parafii musiał istnieć żywy kult Matki Bożej Szkaplerznej, świadczy także ołtarz boczny Jej poświęcony, data odpustu, a także zachowane feretrony i chorągwie. Wznawiając bractwo, nie uczyniliśmy więc niczego nowego, tylko powróciliśmy do tradycji – wyjaśnia ks. Paciorek. Warto dodać, że w parafii, zanim oficjalnie erygowano bractwo, wiele osób nosiło już szkaplerz. – Tę szczególną szatę przyjęłam w Oborach w 2003 roku – mówi Jadwiga Stodolska, która od dziecka miała duże nabożeństwo do Matki Bożej. – Od kiedy noszę szkaplerz, czuję, że Maryja pomaga mi przyjmować wolę Bożą i godzić się z nią, nawet wtedy, gdy nie jest zgodna z moją. Ona uczy mnie także osobistej rozmowy z Bogiem. I tak pod Jej okiem, otulona płaszczem dzielę się tym, co trudne, pytam, proszę. Chętnie sięgam też po różaniec zgodnie z powiedzeniem: „Szkaplerz noś, na różańcu proś” – opowiada pani Jadwiga. Modlitwa nie męczy także Zofii Kwiatkowskiej, która szkaplerz nosi już ładnych kilka lat. – Może ktoś powie, że jestem jakąś dewotką albo babcią w moherowym berecie, ale dobrze mi z tym. Lubię się modlić. Często robię to z Radiem Maryja. Z nim odmawiam Różaniec, modlitwy do Ducha Świętego, Liturgię Godzin. Lubię też chodzić do kościoła. Kiedy zachorowałam i przez 4 miesiące leżałam w łóżku, nie mogąc często przystępować do Komunii, zawsze prosiłam mojego brata księdza, żeby jadąc do mnie, przywiózł mi Pana Jezusa. Po Komunii czułam się silna. Wsparciem była dla mnie Matka Boża Szkaplerzna, której pomocy przyzywałam – wyznaje pani Zofia.

    W bractwie i zakonie

    W gronie osób należących do bractwa szkaplerznego w Bednarach jest proboszcz parafii. – Jako dziecko bardzo ciężko chorowałem. Kiedy lekarze rozkładali ręce, pojechałem z babcią do Częstochowy, by prosić o zdrowie. Tam obiecałem Maryi, że jeśli mi pomoże, w jakiś sposób Jej się odwdzięczę. Potem, gdy poczułem powołanie do kapłaństwa, przyjąłem je, jako wypełnienie złożonej obietnicy. Od lat Matka Boża jest mi bardzo bliska, jak domownik. Dlatego powołanie bractwa, którego pragnęli parafianie, było także potrzebą mojego serca. Cieszę się, że dziś tak wiele osób ma udział w tym dobrodziejstwie – wyznaje ks. Józef. Maryja obiecała bowiem, że osoby noszące z wiarą szkaplerz znajdą się pod Jej opieką za życia i po śmierci. Zapewniła, że mogą one liczyć na pomoc w sytuacjach trudnych i w niebezpieczeństwie, na szczęśliwą śmierć i ratunek przed wiecznym potępieniem. Zapewniła także, że w pierwszą sobotę po śmierci uwolni z czyśćca tych, którzy zachowywali czystość właściwą dla swojego stanu, odmawiali przepisane modlitwy i nosili szkaplerz. W Bednarach poza bractwem szkaplerznym od stycznia 2010 r. działa także Świecki Zakon Karmelitów Bosych. Należy do niego 7 osób, które zobowiązały się postępować drogą doskonałości ewangelicznej w świecie. Wśród jego członków są Maria i Janusz Kuśmirek. – Bycie w zakonie pomaga nam stawać się pełniej chrześcijanami. Karmel staje się dla nas miejscem uświęcenia, łaską osobistą i formacją – zapewnia Janusz Kuśmirek, przewodniczący świeckiego Zakonu Karmelitów Bosych w Bednarach, który swoje spotkania formacyjne ma w każdą drugą sobotę miesiąca od 9.00 do 15.00. – Ściślejsze związanie się z Karmelem uzdalnia do bycia bardziej pomocnym swojej rodzinie, do wykonywania lepiej swojej pracy, świadczenia o Bogu i Matce Najświętszej – dodaje pan Janusz. – Szczególnie ważne jest zjednoczenie z Matką Bożą. Bez Maryi człowiek jest całkowicie samotny. W moim przypadku Ona doprowadziła mnie do Pana Jezusa. Teraz bardzo często uświadamiam sobie, że żyje Pan, przed którego obliczem stoję – dodaje pani Maria. Świadomość szczególnej opieki Matki Bożej mieli dopiero co przyjmujący jej szkaplerz. Wśród nowo wstępujących były całe rodziny, dzieci, a nawet osoby spoza parafii i kraju.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół