• facebook
  • rss
  • Obwarzanki u Doroty

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 37/2013

    dodane 12.09.2013 00:00

    Wchodząc do świątyni, nie można oprzeć się wrażeniu, że święci faktycznie przyglądają się nam z góry.


    Parafia św. Doroty Dziewicy i Męczennicy w Pszczonowie, erygowana w XIV w., jest jedną z najstarszych w diecezji. Uposażył ją metropolita gnieźnieński Jakub z Sienna. Obecny kościół, wzniesiony w XVI w., był jedną z pierwszych świątyń murowanych na Mazowszu.


    Przyjaciel Matejki


    Zbudowana z czerwonej cegły na planie prostokąta pokryta jest stromym, dwuspadowym dachem. Ostatnio zyskała nowy blask, dzięki remontowi dachu i osuszeniu murów. Zawilgocenie zagrażało wnętrzu, które kryje zabytkowe obrazy, sprzęty liturgiczne i organy.
Współczesne oblicze kościoła to wynik przebudowy w latach 1844–1847, przeprowadzonej przez Adama Idzikowskiego. Pierwotnie gotycki budynek zyskał elementy neogotyckie. Nawę poprzedzono kruchtą, ściany podwyższono, wewnątrz przy ścianach wzniesiono filary, na których wsparto gwiaździste sklepienie zdobione wizerunkami 12 apostołów i motywami roślinnymi. Nad wejściem znajduje się murowany balkon chóru z 12-głosowymi organami. W prezbiterium stoi neogotycki ołtarz główny z XX-wiecznym obrazem „Ukrzyżowanie Pana Jezusa” oraz rzeźbami św. Pawła i św. Piotra. W barokowych ołtarzach bocznych podziwiać można obrazy św. Anny i „Adoracja Matki Bożej przez zakonnika dominikańskiego”. To niejedyne malarskie dzieła w tej świątyni. Część z nich wyszła spod pędzla Izydora Jabłońskiego, przyjaciela Jana Matejki.


    Święta z jabłkami


    Wprawne oko obserwatora dojrzy na ścianach pszczonowskiego kościoła pw. Wszystkich Świętych i św. Doroty nie jeden, a dwa obrazy współpatronki świątyni. Oba zawierają ten sam motyw – święta trzyma palmę, symbol męczeństwa, a młodzieniec obok – jabłka. Wiąże się to z opisem śmierci Doroty z Cezarei. W czasie prześladowań chrześcijan za panowania cesarza Dioklecjana prowadzona na stracenie Dorota spotkała młodego poganina Teofila (prawdopodobnie pisarza cesarskiego namiestnika), który – szydząc – zapytał, dlaczego tak się śpieszy. Gdy usłyszał odpowiedź: „Bo idę do niebieskich ogrodów”, zakpił: „Gdybyś z tych ogrodów dała mi kwiaty lub owoce, to wówczas bym uwierzył”. W tym momencie pojawiło się dziecko z koszem pięknych kwiatów i smacznych owoców. Teofil nawrócił się i sam został ścięty za wiarę.


    We wspomnienie św. Doroty
 – 6 lutego – w Pszczonowie odprawiana jest Suma odpustowa, po której wszyscy obecni w świątyni obdarowywani są obwarzankami.


    Filmowe oblicze


    W całej Polsce znana jest powszechnie postać Bartosza Głowackiego, kosyniera, który szturmem zdobył i zagwoździł rosyjską armatę. Jednak mało kto wie, że we wsi Jacochów, należącej do pszczonowskiej parafii, urodził się inny chłopski bohater. Wawrzyniec Rykała w czasie powstania styczniowego zorganizował oddział składający się nie tylko z chłopów podłowickich wsi, ale również z wiejskich i miejskich rzemieślników, urzędników administracji z Łowicza, Domaniewic i Głowna. Zginął w jednej z największych bitew tego zbrojnego zrywu w Woli Cyrusowej. Tam też stoi jego pomnik, a w księgach metrykalnych pszczonowskiej parafii znajduje się jego akt urodzenia.


    Miłośnikom polskich filmów kościół w Pszczonowie kojarzy się z serialem „Chłopi”. W ekranizacji powieści W.S. Reymonta „zagrał” rolę kościoła w Lipcach Reymontowskich. Swoim wystrojem doskonale oddawał klimat pobożności wiejskiej. Tak jest to do tej pory.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół