• facebook
  • rss
  • Szekspir na Largo Argentina

    dodane 07.11.2013 00:00

    – Mamy świadomość, że nie każdy w swoim życiu będzie mógł zwiedzić Wieczne Miasto. Dlatego byliśmy oczami naszych kolegów i rodzin – mówi Paweł Piorun, uczeń Pijarskiego Liceum Ogólnokształcącego Królowej Pokoju w Łowiczu.

    Wycieczka szkolna to dla wielu uczniów czas odpoczynku i oddechu od nauki, który nie wymaga wielkiego wysiłku intelektualnego. Zupełnie inaczej jest w pijarskim ogólniaku. Tam każdy wyjazd poprzedzony jest wytężoną pracą. Uczniowie, zanim wyruszą w drogę, przygotowują wiele informacji, utworów literackich i ciekawostek na temat miejsc i zabytków, które mają zwiedzać. W tym roku przed zwiedzaniem kolebki Kościoła katolickiego udali się także do teatru na „Toscę”, której akcja dzieje się w Rzymie. Dzięki takiej praktyce – jak sami mówią – podróżowanie jest nie tylko dużo ciekawsze, ale także dostarcza przeżyć, których nie można zapomnieć.

    Lekcja przy grobach

    W ramach czterodniowej wycieczki, która miała w sobie także znamiona pielgrzymki i przebiegała pod hasłem: „Rzym cesarzy, papieży i św. Kalasancjusza”, 18 licealistów wraz z opiekunami w końcu października poleciało do Rzymu. Tam, poza odkrywaniem śladów pierwszych chrześcijan, gimnazjaliści odebrali także praktyczne lekcje historii, matematyki, sztuki i literatury. – Już pierwszego dnia zobaczyliśmy Dom Generalny Ojców Pijarów, w którym – poza uczestnictwem w Eucharystii – modliliśmy się przy relikwiach św. Kalasancjusza, a także zwiedziliśmy miejsce, w którym żył – opowiada Paweł. – Wrażenie zrobiła na nas jego skromna cela, proste przedmioty codziennego użytku, a także Dom św. Doroty, w którym stworzył pierwszą szkołę. Tam uświadomiłem sobie, że bez niego i jego dzieł byłbym innym człowiekiem, bo nie uczyłbym się w mojej szkole, w której – poza wiedzą i formacją – znalazłem też przyjaciół. Ważnym momentem dla wszystkich licealistów był wyjazd pociągiem na Monte Cassino, gdzie miała miejsce lekcja historii, po której uczniowie swoją modlitwą objęli wszystkich polskich żołnierzy poległych na różnych frontach. – Na koniec na niektórych krzyżach powiesiliśmy biało-czerwone szarfy przywiezione z Polski. Ustaliliśmy, że wieszamy je w taki sposób, by utworzyły duży krzyż – wyjaśnia Magdalena Mitek, która opowiada, że zatrzymując się przy grobach bardzo młodych żołnierzy, uświadomiła sobie, jak wiele osób poległo za jej wolność. – To była niesamowita lekcja historii nie tylko dlatego, że wjechaliśmy na wzgórze, którego stoki zroszone były krwią naszych rodaków. Wrażenie zrobił na nas także fakt, że Włosi pamiętają o naszych bohaterach i oddają im hołd – mówi z przejęciem Krzysztof Łabendowicz.

    Zrozumieliście?

    – Jesteśmy szkołą katolicką, dlatego nie ograniczaliśmy się jedynie do oglądania kościołów i miejsc kultu, ale także choć przez chwilę w tych ważnych miejscach rozmawialiśmy z Bogiem. Tak było choćby w bazylice św. Piotra, gdzie nasi uczniowie modlili się nie tylko przy grobie Jana Pawła II, ale także w kaplicy, w której wystawiony był Najświętszy Sakrament – podkreśla dyrektor Przemysław Jabłoński. Ważnym momentem dla pijarskiej młodzieży było środowe spotkanie z papieżem Franciszkiem na placu św. Piotra. – Bardzo na tę chwilę czekaliśmy. Wiwatujący tłum z przeróżnych krajów pokazał nam, jak wiele osób na świecie wierzy w Boga i słucha papieża. Poczuliśmy wtedy dumę z tego, że jesteśmy ludźmi wierzącymi. Papież ujął nas swoim ciepłem i prostotą. Na przykład głosząc katechezę, po jej skończeniu zapytał: „Zrozumieliście?” – opowiada Paweł. Powodem do dumy i zachętą do dalszej troski o wiarę dla licealistów były wszystkie zwiedzane kościoły. – Podziwiając ich piękno, na myśl przychodzili nam ich budowniczowie, którzy tyle wieków temu z miłości do Boga potrafili stawiać tak niesamowite świątynie – dodaje Krzysztof. Wędrówki po rzymskich ulicach i zwiedzanie zabytków były także spotkaniem ze światową literaturą i matematyką. Na placu św. Piotra uczniowie odkrywali tajemnicę jego kształtu, mierzyli kolumny, a w kościele św. Boromeusza podziwiali ogromną liczbę figur. – Niezapomnianym wrażeniem było dla nas zwiedzanie miejsc, które znamy z literatury, zwłaszcza że będąc w wielu z nich, czytaliśmy fragmenty Szekspirowskiego „Juliusza Cezara”. Miałem ciarki na plecach, kiedy w miejscu, gdzie zginął Cezar, prezentowałem przemowę Antoniusza wygłoszoną nad jego zwłokami. Mając odrobinę wyobraźni, można to było przeżyć. Podobnych rzeczy było znacznie więcej – opowiada Paweł. Podczas wyjazdu licealiści zwiedzili m.in. muzea watykańskie, galerię w Villi Borghese, kilka bazylik dedykowanych Matce Bożej, Koloseum, Panteon, Kapitol, Forum Romanum. – Organizując szkolne wyjazdy, przyjmujemy zasadę, że podróże kształcą wykształconych. Dlatego zwiedzanie połączyliśmy z modlitwą, recytacją, przygotowanymi prezentacjami, zadaniami matematycznymi i gestami wyrażającymi nasz patriotyzm. Po takim wyjeździe nikt nie wraca już taki sam – mówi dyrektor.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół