Nowy numer 16/2018 Archiwum

Uczynić własnymi marzenia Boga!

Święta Rodzina pokazuje nam Boże marzenie o miłości małżeńskiej i rodzicielskiej.

W niedzielę Świętej Rodziny rozważamy Ewangelię według świętego Mateusza (2,13-15.19-23).

Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić”. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez proroka: „Z Egiptu wezwałem Syna mego”.
A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia”. On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela.
Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaus w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w stronę Galilei. Przybył do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: „Nazwany będzie Nazarejczykiem”.

Usłyszeć głos Boga we śnie! Jak wrażliwe serce musiał mieć Józef, by odróżnić senne mary od głosu Boga. Jak odważne było serce Józefa, aby wyruszać w drogę nocą, przebywać w miejscach wyznaczonych przez Boga, dopóki nie wskaże On sam innego rozwiązania. Jak wolne było serce Józefa, aby Boże rozwiązania przedkładać nad własne pomysły! O takim sercu dla każdego męża i ojca rodziny marzy Bóg: wrażliwe, odważne i wolne. Zdolne zauważyć potrzeby i niebezpieczeństwa, zdolne uchronić i obronić, zdolne prowadzić ku prawdziwej wolności i bezpieczeństwu.

Powierzyć się Bogu, zawierzając małżonkowi! Jak ufne było serce Maryi, że bez wątpliwości podążała za Józefem, nie roztrząsając „dlaczego właśnie tak”. Jak piękne było Jej serce wspierające Józefa w wierności i posłuszeństwie tajemniczemu głosowi, który w snach prowadził ich rodzinę. Jak kochające było serce Maryi pełne troskliwości i czułości podczas podróży, przeprowadzek, pobytu na obczyźnie, gdy zabiegała, aby Jezusowi i Józefowi niczego nie zabrakło. Takie jest marzenie Boga wobec serca każdej małżonki i matki: ufnej, wspierającej, pięknej miłością, czułej i troskliwej.

Bóg, który jest miłością (1J 4,16), nie mógł znaleźć dla swojego Syna piękniejszej rodziny, aby Miłość mogła bez przeszkód wzrastać jako człowiek! Bóg i nam powierza możliwość tworzenia domów pełnych miłości, czułej i troskliwej, lecz od nas zależy, czy Jego marzenia uczynimy naszymi!

Podziękuję dziś Bogu za dar mojej rodziny i zawierzę ją wstawiennictwu Świętej Rodziny z Nazaretu.

« 1 »
oceń artykuł
Komentowanie dostępne jest tylko dla .