• facebook
  • rss
  • Hołd w jedności

    Agnieszka Napiórkowska

    dodane 06.01.2014 20:30

    Gdy uczestniczyłam w Orszaku Trzech Króli w Rawie Mazowieckiej, największe wrażenie zrobiła na mnie nie tylko rzesza ludzi, która przeszła moje oczekiwania, ale także jedność.

    Rawa Mazowiecka w tym roku po raz pierwszy włączyła się w organizację Orszaków Trzech Króli. Głównym organizatorem była najmłodsza wspólnota parafialna, której przewodzi ks. Konrad Świstak.  Mimo młodego wieku (proboszcza i parafii) poradzili oni sobie bez problemu z organizacją. Sukces przedsięwzięcia, w którym uczestniczył tłum wiernych, nie byłby możliwy bez pomocy innych parafii, a także szkół i władz miasta.

    Pierwszym znakiem jedności była wspólna Eucharystia, której przewodniczył pasterz diecezji, bp Andrzej F. Dziuba. Przy ołtarzu nie zabrakło także przedstawicieli wszystkich rawskich parafii. Po Mszy św. radosny orszak ruszył ulicami miasta do kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP, gdzie ustawiona jest żywa szopka. Po drodze do dwóch króli dołączył trzeci. Swoją obecność zaakcentowały także siostry Misjonarki Krwi Chrystusa, które w strojach pastuszków dołączyły do wędrującego tłumu. Ostatni przystanek był przy kościele ojców pasjonistów, przy którym tamtejszy proboszcz odczytał fragment Ewangelii i z gromadą dzieci i wiernych powiększył grono oddających hołd Jezusowi.

    Przy żywej szopce, w której na trzech króli i wszystkich mieszkańców miasta czekała Święta Rodzina z radosnym Jezusem, wspólny śpiew kolęd pogłębił wspólnotę. Ustępując miejsca przy szopce osobom dalej stojącym, usłyszałam rozmowę dwóch starszych pań. Jedna z nich powiedziała: "Zobacz, Basiu, jak wiele osób przyszło tu dziś, by pokłonić się Jezusowi. Nie jest z nami tak źle". Druga dodała: "Nigdy nie było, gdy trzymaliśmy się Boga i Kościoła". Po raz kolejny Rawa Mazowiecka pokazała, jak wiele można osiągnąć i jak wielu przyciągnąć, gdy nie próbuje się być Zosią - samosią.

    Co fakt to fakt. Mam nadzieję, że zarówno to wspólne wędrowanie na wzór trzech Mędrców, którzy również razem, a nie osobno poszukiwali Jezusa, było lekcją jedności także dla innych królów. Co można zrobić razem, nie warto robić samemu. W jedności bowiem są siła, radość i nadzieja.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół