• facebook
  • rss
  • Słodki gest zza krat

    dodane 16.01.2014 00:00

    Osadzeni w łowickim więzieniu zorganizowali zbiórkę słodyczy dla podopiecznych Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego. Młodzież za ten gest podziękowała przedstawieniem jasełkowym.

    Łowicki Zakład Karny, w którym obecnie przebywa około 700 skazanych, to – jakby mogło się zdawać – miejsce, w którym trudno liczyć na gesty dobroci i wrażliwość mieszkańców. A jednak. Przed świętami więźniowie z VII oddziału terapeutycznego dla osób uzależnionych od narkotyków wpadli na pomysł zbiórki słodyczy. I – co ciekawe – w akcję, która odbywała się pod hasłem: „Podaruj dzieciom święta”, zaangażowali się osadzeni także z innych oddziałów.


    Łakocie i ciarki na plecach


    Zorganizowanie akcji było możliwe dzięki terapeutom pracującym na oddziale VII i otwartości dyrektora ZK ppłk. Sławomira Witkowskiego, który wyraził zgodę nie tylko na przeprowadzenie zbiórki łakoci, ale także na wystawienie przez młodzież jasełek.
– Patrząc na reakcję skazanych, nie mam wątpliwości, że był to dla nich ważny i potrzebny czas – mówi Katarzyna Kostrzewa, terapeuta. – Na naszym oddziale, na którym pomagamy skazanym uporać się z uzależnieniem, znajduje się 31 mężczyzn. 
– Pomysł zrodził się z potrzeby serca i chęci uczynienia czegoś dla dzieci – mówi Daniel, jeden z pomysłodawców akcji. – Co tu dużo gadać – my też mamy problemy, ale chcieliśmy się tym, co kupujemy lub dostajemy od rodzin, podzielić z innymi. Dzięki możliwościom, jakie stworzyli nam dyrektor i kierownik oddziału VII, wszystko wypaliło. Słodycze pochodziły z naszych paczek bądź zostały kupione w kantynie. Sposób, w jaki młodzież okazała nam wdzięczność, wystawiając dla nas przedstawienie, był chyba najlepszym z możliwych. Nie wydaje mi się, by można było wymyślić coś lepszego. Patrząc na Maryję, Józefa, zabawnych pastuchów czy postacie z bajek, które przychodziły do żłóbka, nieraz miałem ciarki na plecach. Ale cieszę się z tego, bo tu potrzeba takich pozytywnych emocji. Większość z nas ma dzieci. Patrząc na aktorów, którzy dla nas grali, pewnie większość chłopaków wyobrażało sobie swoje dzieci, za którymi tęsknią. W tym trudnym miejscu, w którym jesteśmy na własne życzenie, takie wydarzenia dają nadzieję i pobudzają do refleksji.


    Twardzi też wzruszeni


    Spotkanie, które dzięki dekoracji i wyjątkowej grze aktorów stworzyło bardzo ciepłą atmosferę, było ważne dla obu stron. Dla skazanych było ono oderwaniem się od codzienności więziennej, dla uczniów zaś ośrodka – możliwością zobaczenia, jak wygląda zakład karny, i szansą zaprezentowania swoich umiejętności. Po spektaklu skazani poza słodyczami wręczyli dyrektor SOSW Magdalenie Karskiej także obraz olejny przedstawiający martwą naturę, który wyszedł spod pędzla jednego z więźniów. Dziękując za paczki, dyrektor ośrodka życzyła osadzonym, by w ich sercach narodził się Jezus i by Jego obecność pozwalała im zmieniać życie i podejmować dobre decyzje.
Podsumowując spotkanie, dyrektor Witkowski wyraził nadzieję na dalszą współpracę i cykliczne spotkania. – Myślę, że to, czego tu doświadczyliśmy, było czymś wyjątkowym, dlatego że wypłynęło z głębi serca. Z doświadczenia i wieloletniej pracy w więzieniu wiem, że żaden człowiek nie jest do gruntu zły. W każdym są pokłady dobra. Akcja „Podaruj dzieciom święta” jest tego najlepszym przykładem. Muszę przyznać, że mimo iż jestem twardym mężczyzną, podczas spektaklu kilka razy się wzruszyłem – mówił.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół