• facebook
  • rss
  • Widownia z gestem

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 10/2014

    dodane 06.03.2014 00:00

    – Koncert i postawa skautów mnie urzekły. Patrząc na te dzieci i młodzież w mundurach, przypomniałam sobie lata swojej młodości, swoją drużynę i mamę, która była w Szarych Szeregach – mówi Maria Zbudniewek.

    W Miejskim Ośrodku Kultury odbyła się II edycja Koncertu Piosenek Harcerskich „Bratnia Nuta”. Miała promować idee skautowe oraz włączyć do zabawy i współpracy dzieci, młodzież, całe rodziny, a także była okazją do zbiórki pieniędzy na letni zlot skautów z całej Europy we Francji, tj. Eurojam 2014. Po koncercie odbyła się aukcja cudo-darów, podczas której udało się z wylicytowanych przedmiotów zebrać ponad 2 tys. zł. Kwota została przekazana drużynom żeńskiej i męskiej ze Skierniewic wybierającym się na Eurojam 2014.

    Międzynarodowa integracja

    Eurojam 2014 to największe wspólne obozowanie członków Międzynarodowego Związku Przewodników i Skautów Europy, odbywające się od 11 lat. Od 3 do 10 sierpnia we Francji nawiązywać przyjaźnie i rywalizować ze sobą będą skauci z 20 różnych krajów Europy i Ameryki Północnej. Szacuje się, że z Polski weźmie udział około 1500 uczestników, w tym 23 osoby ze Skierniewic i 7 z Łowicza. Każda z nich za dojazd, pobyt na miejscu, wyżywienie musi zapłacić ponad 1300 złotych. – Wzięcie udziału w takiej imprezie to marzenie każdej harcerki i harcerza – mówi Magdalena Biernacka, drużynowa 2. Drużyny Skierniewickiej. – Niestety, nie wszystkich rodziców stać na sfinansowanie takiego wyjazdu. Wiedząc o tym, nie zamierzamy siedzieć z założonymi rękami. Na różne sposoby próbujemy zdobyć potrzebne pieniądze. Po kolędowaniu, w które zaangażowało się całe nasze środowisko, kolejnym sposobem zdobycia pieniędzy był koncert połączony z aukcją cudo-darów, które sami wykonaliśmy i otrzymaliśmy od sponsorów – wyjaśnia Magda, nie ukrywając, że ofiarność publiczności ją wzruszyła. Podczas aukcji udało się zebrać ponad 2100 zł. Pod młotek poszły obrazy, sprzęt sportowy i turystyczny, kask strażacki, gry i puzzle, a także kupony do restauracji, pakiety dla pani, pana oraz pamiątki przekazane przez kapłanów, żołnierzy i skautów. – Cieszę się, że licytujący nie tylko wsparli akcję, ale także dobrze się bawili – mówi Kamil Zwierz, Akela, który prowadził licytację. – Przygotowując się do tej roli, nie chciałem, by było to tylko rach-ciach, dwadzieścia, pięćdziesiąt i sto, ale aby towarzyszyły temu pozytywne emocje. Parząc na reakcję widowni, wydaje mi się, że cel udało się osiągnąć – podsumowuje Kamil.

    Głęboka woda

    – Gdy słuchałam harcerskich piosenek, łza kręciła mi się w oku. Przypomniałam sobie czasy młodości i swoje zbiórki – mówi Agnieszka Zdun, która przyszła na koncert, by posłuchać występującego gościnnie syna Łukasza. Podobnie jak wielu innych słuchaczy z „Bratniej Nuty” wychodziła z torbą wylicytowanych przedmiotów. Harcerski śpiew, zorganizowane zabawy dla dzieci, a także słodki poczęstunek sprawiły, że przybyli goście długo nie opuszczali MOK-u. Swoimi wrażeniami nie tylko z imprezy, ale przynależności do skautingu chętnie dzielili się także harcerze, których energia tego dnia wprost rozpierała. – Cieszę się, że mogłam tu śpiewać, ale i z tego, że należę do skautów – mówi Jadzia Kwaśniak. – Na każdej zbiórce, biwaku robimy bardzo dużo ciekawych rzeczy. Najfajniejsze jest wspólne gotowanie. Ostatnio piekłyśmy ciastka jabłkowe z cynamonem. Były pyszne. Teraz wiele czasu poświęcamy też na przygotowanie się do Eurojam 2014. Dla mnie to będzie pierwszy wyjazd za granicę. Teraz z rodzicami wyrabiam paszport – opowiada podekscytowana Jadzia, na którą co chwila zerka dumny tata Paweł. – Cieszę się, że środowisko skautów w Skierniewicach tak prężnie się rozwija. Dzieje się to dzięki zaangażowaniu kilku osób, przed którymi chylę czoła – mówi Paweł Kwaśniak. – Dzięki prowadzonej formacji, w której stawia się nie tylko na sprawność, zaradność i koleżeństwo, ale także na wierność Bogu i wartościom chrześcijańskim, moje córki mają szansę wzrostu. Skauting jest miejscem, gdzie zawiązują się przyjaźnie, które, jak ufam, przetrwają wiele lat. Tak to już jest, że wspólne rzucenie na głęboką wodę, dostanie w kość na jednym czy drugim obozie ma moc cementowania przyjaźni na długie lata. Dla nas cenne jest i to, że mamy możli- wość kontaktu z innymi rodzi- cami, którzy wyznają podobne wartości – podkreśla Paweł Kwaśniak, który wracając do domu z torbą wylicytowanych rzeczy, deklaruje, że przed zlotem zdobędzie jeszcze limitowany kubek. By go dostać, wystarczy przekazać na Eurojam 2014 darowiznę przekraczającą 49 zł.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół