• facebook
  • rss
  • Nie jesteśmy tu przypadkiem

    dodane 06.03.2014 00:00

    Przez około 3 lata, w każdą niedzielę, w jednej z parafii diecezji będziemy modlić się o dobre i święte powołania małżeńskie, zakonne i kapłańskie.

    W ramach ewangelizacyjnej akcji „Rośnij z Gościem” rozpoczęliśmy dzieło „Ewangelizacyjnych niedziel w parafiach”. W każdą niedzielę będziemy odwiedzać jedną z parafii diecezji, by tam modlić się o powołania do kapłaństwa, małżeństwa i życia konsekrowanego. Modlitwą będziemy obejmować także tych, którzy rozeznali już własną drogę i swój wybór przypieczętowali przyjęciem sakramentu bądź złożeniem ślubów. Dla nich będziemy prosić o wierność, siły i radość z realizowania swojego powołania. Rozmawiając z wiernymi, będziemy pytać o osoby, wydarzenia, zwyczaje, wspólnoty, które pomagają wzrastać duchowo.

    Boży plan

    Niedziele ewangelizacyjne rozpoczęliśmy 23 lutego, w parafii pw. św. Wojciecha, biskupa i męczennika, oraz św. Barbary, dziewicy i męczennicy w Kompinie. W intencji powołań podczas uroczystej Eucharystii i nabożeństwa przed Najświętszym Sakramentem modlili się z nami: proboszcz parafii ks. Bogdan Zatorski, siostry apostolinki, kleryk WSD w Łowiczu Rafał Woronowski, pochodząca z parafii s. Olga Plichta, służebniczka NMP, i rzesza wiernych. W homilii ks. B. Zatorski podkreślił, że wszyscy jesteśmy powołani do świętości i wobec każdego człowieka Bóg ma konkretny plan. – Mamy uświadomić sobie, że nie jesteśmy przypadkiem na tym świecie. Dziękujmy Bogu za ten dar, dziękujmy za wszystkich powołanych, których na naszej drodze spotkaliśmy, i módlmy się o to, abyśmy i my poprzez swoje powołanie pomagali innym w drodze do Boga – zachęcał ks. Bogdan. O poszukiwaniu swojej drogi, a także potrzebie modlitwy za młodych ludzi, którym w dzisiejszym świecie trudno usłyszeć głos Boga, mówiła także s. Anna Maria Pudełko, apostolinka, która podkreślała, że odpowiedź na osobiste powołanie, to odkrycie, że mogę kochać, że mogę dawać innym miłość i przez to upodabniać się do Boga.

    Kolebka powołań

    Po nabożeństwie na plebanii jeszcze długo rozmawiano o wspólnotach, pobożnych proboszczach, a także o kapłanach i siostrach zakonnych pochodzących z parafii. Wiele osób, w tym także rodzina wspominała nieżyjącego już bp. Władysława Miziołka, który 100 lat temu urodził się w Kompinie. – Już jako małe dziecko wujek budował sobie ołtarze i odprawiał msze. Potem, gdy został księdzem, biskupem chętnie odwiedzał rodzinę. Szedł na spacer w stronę łąk. Patrząc na kościół, nie chciał wracać – wspomina Kazimiera Gładka. O cieple i mądrości bp. Miziołka chętnie opowiadał także Dariusz Miziołek. – Po rozmowie z nim wiele spraw się prostowało. Jego obecność wprowadzała pokój. Teraz, gdy wiem, że jest już w domu Ojca, nieraz proszę go o wstawiennictwo w różnych sprawach. O pomoc nieraz proszą go także moi rodzice – przyznaje. – To prawda. Kiedyś, jak był jakiś problem, można było do niego zadzwonić lub napisać. A teraz wystarczy uklęknąć. Nie mamy wątpliwości, że jego życie, a teraz wstawiennictwo pomagały nam w codzienności – przyznaje bratanek biskupa, Kazimierz Miziołek, ojciec Dariusza, który razem ze swoją żoną Heleną przeżył 47 lat w małżeństwie. Drogą do rozeznania swojego powołania, a później także doświadczeniami pracy na misjach podzieliła się siostra Olga. – Dla mnie dzisiejszy dzień jest dniem refleksji. Bardzo cieszę się, że mogłam tu być. Powołanie to dar i zadanie. Pierwszy raz zechciałam zostać siostrą zakonną w wieku 7 lat. Później Pan Bóg przez lata, na różne sposoby, to powołanie prowadził. O zgromadzeniu Maryjnym zdecydowała bliskość Niepokalanowa i przystąpienie do Rycerstwa Maryi Niepokalanej – mówiła s. Olga, która w rodzinnej miejscowości, w której nieraz spotykała rosyjskich żołnierzy, poczuła także potrzebę modlitwy za ludzi mieszkających na Wschodzie. Będąc już w zakonie, służyła im 12 lat. Radości ze wspólnej modlitwy nie krył także kleryk Rafał. – Cieszymy się z tej inicjatywy, bo sami doświadczamy tego, jak wiele powołań nie zostaje podjętych. Ja sam przez podobne spotkania i modlitwy odkrywałem swoją drogę. Kiedy zdecydowałem się wstąpić do seminarium, o swoich planach powiedziałem rodzicom. Stanąłem przed nimi i zapytałem, co o tym myślą. Nie mieli nic przeciwko. Obiecali się za mnie mdlić i słowa dotrzymują. Będąc w Kompinie, na nowo uświadomiłem sobie, jak ważne jest to, aby o powołania z taką samą intensywnością modlili się kapłani, siostry zakonne, ale także małżonkowie i młodzi ludzie poszukujący swojej drogi – mówił kl. Rafał Woronowski, którego wzruszył fakt, iż po Mszy św. na nabożeństwie w intencji powołań zostali wszyscy wierni biorący udział w Eucharystii. Podczas rozmów na plebanii uczestniczący w nich zapewnili, że wspólnie będą prosić Boga o kolejne powołanie kapłańskie z parafii. – Proszę tylko nie myśleć, że wcześniej tego nie robiliśmy – mówi Wiesława Plichta, która do Kół Żywego Różańca należy już ponad 40 lat. Każdego wieczoru prosimy o to Matkę Bożą. Teraz będziemy to czynić jeszcze gorliwiej – przekonuje pani Wiesława.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół