• facebook
  • rss
  • Łagodność Boga

    s. Anna Maria Pudełko

    dodane 13.04.2014 06:00

    Jezus wjeżdżający do Jerozolimy, aby oddać życie za każdego z nas, ukazuje nam nieskończoność Bożego miłosierdzia.

    Dziś rozważamy Ewangelię według świętego Mateusza 21,1-11.

    Gdy się przybliżyli do Jerozolimy i przyszli do Betfage na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał swoich uczniów i rzekł im: „Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz znajdziecie oślicę uwiązaną i źrebię z nią. Odwiążcie je i przyprowadźcie do Mnie. A gdyby wam kto co mówił, powiecie: «Pan ich potrzebuje, a zaraz je puści»”. Stało się to, żeby się spełniło słowo proroka: „Powiedzcie Córze Syjońskiej: Oto Król twój przychodzi do ciebie łagodny, siedzący na osiołku, źrebięciu oślicy”. Uczniowie poszli i uczynili, jak im Jezus polecił. Przyprowadzili oślicę i źrebię i położyli na nie swe płaszcze, a On usiadł na nich. A ogromny tłum słał swe płaszcze na drodze, inni obcinali gałązki z drzew i ścielili na drodze. A tłumy, które Go poprzedzały i które szły za Nim, wołały głośno: „Hosanna Synowi Dawida. Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie. Hosanna na wysokościach”. Gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, i pytano: „Kto to jest?”. A tłumy odpowiadały: „To jest prorok Jezus z Nazaretu w Galilei”.

    „Pan ich potrzebuje”! Pokora Bożego Syna jest poruszająca do głębi. On Król królów i Pan panujących wkracza do swojego miasta nie jako zwycięski wódz na rumaku, lecz jako pokorny prorok na osiołku. Ten gest jest zapowiedzią stylu duchowej walki jaką podejmie Jezus dla naszego zbawienia. Nie będzie to ucisk i przemoc władcy czy ciemiężyciela, lecz wytrwała łagodność wobec ciężaru życia i krzyża, która spadnie na niego.

    Jeśli chcemy iść za Jezusem wraz z Maryją i Janem aż pod krzyż, aż po grób i dojść do poranka zmartwychwstania i my potrzebujemy zrezygnować z postaw przemocy i dominacji, czyli z naszych symbolicznych „rumaków”, a znaleźć naszego „osiołka”, czyli postawy odwagi, pracowitości, wierności, wytrwałości w przeciwnościach, łagodności.

    W czasie tych dni Wielkiego Tygodnia inni ludzie, patrząc na nas jako chrześcijan, będą pytać nas może dosłownie, a może tylko wymownym spojrzeniem: „Kto to jest?”, że dla Niego świętujecie, uczestniczycie w długich celebracjach, jednacie się, przebaczacie. Czy będziemy potrafili dać świadectwo kim dla nas jest Jezus? Co znaczy dla nas po chrześcijańsku świętować Triduum Paschalne i Wielkanoc? Czy pokażemy naszą postawą, że to coś więcej niż wiosenne porządki, święconka, jajeczko czy króliczek z czekolady? Wszak sam Bóg umiera za mnie, kimże wiec jestem w Jego oczach, że płaci aż taką cenę za moje zbawienie?

    W czasie celebracji Eucharystycznej zasłuchamy się w Pasję według Św. Mateusza (26,14 - 27,66). Wobec tak bezgranicznej miłości do nas, »gdyśmy byli jeszcze grzesznikami« (Rz 5,8) możemy jedynie adorować w zachwycie, wdzięczności, uwielbieniu, skrusze serca!

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół