• facebook
  • rss
  • Chronił Jana Pawła II

    Monika Augustyniak

    dodane 26.04.2014 08:05

    - Dla mnie i dla moich żołnierzy papież Polak od dawna był świętym - mówi Marek Roguski, jeden z ochroniarzy ojca świętego podczas pielgrzymek do Polski.

    Grupa „U nas” z Puszczy Mariańskiej, która opiekuje się lokalną galerią, zaktywizowała profesjonalnych twórców i amatorów z całej gminy, by dzięki ich dziełom uczcić pamięć kanonizowanego Jana Pawła II. Na zaproszenie odpowiedziało kilkudziesięciu pasjonatów. 25 kwietnia Galeria „U nas” wypełniła się obrazami, szkicami, płaskorzeźbami i zdjęciami Jana Pawła II, jego książkami i prenumeratami poświęconymi jego osobie.

    Najcenniejszymi eksponatami okazały się relikwie - fragment sutanny błogosławionego oraz kielich uczestniczący w Eucharystii celebrowanej przez papieża Polaka. Uroczystość rozpoczęła się akademią młodzieży ze szkół w Bartnikach i Skierniewicach, którzy recytując, grając i śpiewając przypomnieli życie i sylwetkę Karola Wojtyły. Na spotkaniu zaprezentowali się także poeci, którzy szczególnie na to wydarzenie napisali strofy ku czci „naszego papieża”.

    Jednak największe zainteresowanie wzbudziły dokumenty i opowieści Marka Roguskiego, majora Biura Ochrony Rządu, osobistego ochroniarza Jana Pawła II podczas jego pobytu w Polsce.

    - Był wspaniałym współpracownikiem - wspomina pan Marek. - Doskonale rozumiał zasady bezpieczeństwa i szanował naszą pracę. Wielokrotnie pytał nas, czy nie jesteśmy zmęczeni. Dzięki dzisiejszemu wydarzeniu wróciłem pamięcią do czasów, kiedy chodziłem obok niego i muszę stwierdzić, że dla mnie i dla moich żołnierzy od dawna był świętym. Po pielgrzymkach Jana Pawła II do Polski część żołnierzy nawróciła się - opowiada major.

    - To był bardzo radosny człowiek, z niezwykłym poczuciem humoru. I doskonale zapamiętywał ludzi. Kiedy spotkałem się z nim po latach, nie musiałem się przedstawiać. I był niezniszczalny. Pamiętam, że gdy zachorował, ludzie przychodzili pod jego okno i go wywoływali. A on za każdym razem do nich podchodził, rozmawiał, żartował, błogosławił. Kiedy przyszli kolejni, znów do nich wstawał - wspomina oficer BOR.

    - Kiedyś zapytałem bp. Jana Chrapka, czy Jan Paweł II nie jest zbyt mocno eksploatowany. Odpowiedział, że wielokrotnie rozmawiali o tym z papieżem, ale ojciec święty tłumaczył, że jest dla ludzi i chce z nimi być. I rzeczywiście jego obecność niesamowicie wpływała na wiernych. Zdarzało mi się podchodzić do ludzi, którym Jan Paweł II pobłogosławił, bo myślałem, że zasłabli, a oni po prostu modlili się w takim skupieniu. Bardzo mi imponował. Jestem dumny, że pracowałem ze świętym. To było wspaniałe ukoronowanie mojej służby w BOR - opowiada mjr Roguski.

    Zdjęcia, obrazy, płaskorzeźby i pamiątki będzie można oglądać we wtorki i czwartki w godz. 16-20 w Galerii w Puszczy Mariańskiej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół