• facebook
  • rss
  • W łączności z niebem

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 18/2014

    dodane 01.05.2014 00:00

    Kanonizacja. – Wczoraj ugotowałam obiad i zapowiedziałam rodzinie, że całą niedzielę oddaję świętemu papieżowi, dzięki któremu wiele lat temu się nawróciłam – mówi Marta Kołaczek.

    Na kilka dni, a nawet tygodni przed kanonizacją papieży w całej diecezji łowickiej wiele mówiono o Janie Pawle II, który 27 kwietnia został ogłoszony świętym. W wielu miejscowościach, m.in. Rawie Mazowieckiej czy Skierniewicach, wszystkie parafie organizowały wspólne dziękczynne Eucharystie, koncerty, czuwania, przedstawienia, a nawet, jak to miało miejsce w Kutnie, oglądanie na dużym telebimie transmisji z Watykanu.

    Jana Pawła II przypominano niemal we wszystkich szkołach. W Rzeczycy uczniom przybliżono życiorys świętego papieża w specjalnie przygotowanych pogadankach. W placówkach, którym patronuje papież, zorganizowano specjalne apele, podczas których poza życiorysem ojca świętego przybliżano także jego poezje i nauczanie. Ponadto uczniowie m.in. ze Skierniewic, Bednar, Czerniewic, Kompiny, Żyrardowa, Bełchowa czy Rawy Mazowieckiej wcielali się w rolę portrecistów papieskich. Ich rysunki w niedzielę Bożego Miłosierdzia wystawione były w kościołach. Inni próbowali swoich sił, pisząc wiersze. W Bednarach powstał pomysł, by poezje i portrety papieskie wydać w formie tomiku. Podobnych inicjatyw było znacznie więcej. W związku z kanonizacją w wielu parafiach, jak choćby w Dmosinie czy Czerniewicach zorganizowano czuwania modlitewne, a w kościele zainstalowano nowe obrazy, ołtarze Jezusa Miłosiernego i Jana Pawła II. Z okazji kanonizacji trudno było znaleźć parafię, w której nie byłoby specjalnych dekoracji papieskich. Wizerunkami i flagami papieskimi wiele osób ozdobiło okna swoich domów. Tym, co najbardziej ucieszyło duszpasterzy, było jednak to, że wiele osób sięgnęło po dokumenty papieskie, jego homilie i książki. – Od dawna wiedziałam, że nasz papież zostanie świętym – mówi Marta Kołaczek. – Pewność miałam po swoim nawróceniu, które nastąpiło podczas Światowego Spotkania Młodych w Częstochowie. Pojechałam tam z grupą znajomych, licząc na dobrą zabawę. Sam widok papieża, a potem jego słowa o wolności przeszyły mnie jak piorun. Równie mocnym przeżyciem było zawierzenie nas Matce Bożej, które odebrałam bardzo osobiście. Po powrocie do domu wszystko się zmieniło. Przestałam ćpać i imprezować. Po 4 latach poszłam do spowiedzi. Od tamtej pory każdego dnia prosiłam papieża o pomoc. Czułam z nim duchową więź. Dwa lata później byłam na audiencji. Trzymając dłoń papieża, szlochając, powiedziałam: „Ojcze Święty, ty mnie uratowałeś”. Kiedy to powiedziałam, papież się uśmiechnął, pogłaskał mnie po policzku i powiedział: „Ja? Nic podobnego. Takie rzeczy mógł zrobić tylko Jezus Miłosierny”. Wracając do domu byłam pewna, że spotkałam świętego. Od lat przy łóżku mam obraz Jezusa Miłosiernego i Jana Pawła II – opowiada pani Marta. Podobnych opowieści w ostatnich dniach można było wysłuchać bardzo wiele. W parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Rawie Mazowieckiej o swoim uzdrowieniu fizycznym za pośrednictwem Jana Pawła II opowiadał Jan Koczywąs. Wszystkie podjęte inicjatywy, modlitwy, prezentacje, świadectwa były nie tylko dziękczynieniem za życie świętego papieża, ale także ukazywaniem źródła tej świętości, którym jest Jezus Chrystus Odkupiciel człowieka. W wielu parafiach różne wydarzenia związane z kanonizacją zaplanowano nie tylko na najbliższe dni i tygodnie, ale nawet miesiące.• Więcej na lowicz.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół