• facebook
  • rss
  • Ten, który rozpala serca

    s. Anna Maria Pudełko

    dodane 04.05.2014 07:00

    Rozpoznajemy Jezusa w Słowie i łamanym Chlebie!

    Dziś rozważamy słowa Ewangelia według świętego Łukasza (24, 13-35)

    Oto dwaj uczniowie Jezusa tego samego dnia, w pierwszy dzień tygodnia, byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i roz­prawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: „Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w drodze?”. Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imie­niem Kleofas, odpowiedział Mu: „Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało”. Zapytał ich: „Cóż takiego?”. Odpowiedzieli Mu: „To, co się stało z Jezusem z Nazaretu, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że właśnie On miał wyzwolić Izraela. Teraz zaś po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Co więcej, niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapew­niają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli”. Na to On rzekł do nich: „O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swojej chwały?”. I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykła­dał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im, Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”.

    W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi”. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.Na szczęście, że ci dwaj uczniowie uciekając z Jerozolimy rozmawiali ze sobą o tym, co się wydarzyło i co przeżyli! I może właśnie dlatego, że o Jezusie rozmawiali, że Go wspominali, On podszedł do nich, zaczął z nimi nie tylko wędrować, ale i rozmawiać!

    To jest właśnie Dobra Nowina – Boga INTERESUJE nasze życie! On PRAGNIE słuchać naszych bolączek, rozczarowań, goryczy naszych serc! On tęskni za nami prawdziwymi, a nie "odświętnie" ubranymi na religijną okazję. Kiedy otworzymy przed Nim nasze serca, nasze myśli i pragnienia, wtedy dopiero może NARWACAĆ nasze ludzkie myślenie ku swoim myślom, jakże innym od naszych! A kiedy Jezus mówi do nas, odsłaniając nam SENS słów Boga, wydarzeń i biegu historii - wszystko się harmonizuje, a serca zaczynają płonąć blaskiem i ciepłem Jego miłości! Nie lękaj się wylewać przed Bogiem głębi twego serca, nie wstydź się dzielić tym z drugim człowiekiem, wtedy Zmartwychwstały wędruje z nami i zasiada z nami do stołu życia!

     

     

     

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół