• facebook
  • rss
  • Majówka ze świętym

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 19/2014

    dodane 08.05.2014 00:00

    Przez wiele lat to miejsce miało złą sławę. Wszystko zmieniło się, gdy na rosochatej wierzbie pojawił się św. Stanisław.

    Znaleźć go można na końcu ul. Okrzei. Ciekawe, że dopiero niedawno pojawił się znak, że to ulica bez przejazdu. Może dlatego, że Cichorajka to trochę zapomniana przez mieszkańców dzielnica Głowna. A to piękne miejsce.

    Raj w cieniu wierzb

    Domki jednorodzinne nad rzeczką Mrożycą otoczone są zielenią. Śpiewu ptaków nie zagłusza ruch uliczny. Samochody rzadko tu przejeżdżają. Taki „cichy raj” na ziemi. Tuż po wojnie sprowadzili się tu Leokadia i Stanisław Świderscy. Marzeniem pani Leokadii było postawienie kapliczki. Spełniło się ono dopiero po śmierci państwa Świderskich za sprawą ich córek z mężami – Henryki i Leszka Abrahamowiczów oraz Barbary i Lecha Nowaków Leszek Abrahamowicz tworzy piękne rzeźby. O jego twórczości powstała nawet praca magisterska. Na Cichorajce, obok domu swojej szwagierki, ma pracownię. O utalentowanym artyście dowiedział się ks. Stanisław Banach, proboszcz parafii św. Jakuba w Głownie. Zaproponował panu Leszkowi zrobienie kapliczki. – Pomyślałem sobie, że zrobię ją na ludowo. Wyrzeźbię ładnego Chrystusa Frasobliwego. Jednak gdy zmarł teść, dyskutowaliśmy z naszym dobrodziejem, że byłoby lepiej, gdyby to była kapliczka św. Stanisława – mówi Leszek Abrahamowicz. Ks. Banach zaprosił rzeźbiarza do swojej biblioteki. Na podstawie użyczonych książek pan Leszek stworzył najpierw rysunki. Później przeniósł je na drewno, bo kapliczka oprócz centralnej postaci świętego przedstawia na drzwiczkach sceny z jego życia. I tak rok po śmierci Stanisława Świderskiego jego patron – a także całej Polski –zamieszkał na jednej z wierzb, które pani Leokadia zasadziła, żeby wzmocnić brzegi Mrożycy.

    Maryjny kolaż

    To już 11 lat obecności św. Stanisława na Cichorajce. Co roku w tym miejscu odprawiana jest Msza św., zawsze w okolicach 8 maja, gdy przypada liturgiczne wspomnienie świętego biskupa. Uczestniczą w niej mieszkańcy dzielnicy i miasta. – Sporo osób przychodzi także w inne dni. Niektórzy modlą się, przynoszą znicze, kwiaty. Ustawiliśmy nawet ławkę, żeby każdy, kto chce, mógł usiąść i odpocząć przy kapliczce – mówi Lech Nowak. Wraz z żoną dba, żeby znicz przy kapliczce palił się codziennie. Nawet wtedy, gdy rzeczka wyleje. Kapliczka jest teraz osłonięta przezroczystym szkłem akrylowym. Pleksi chroni przed czynnikami atmosferycznymi. Wcześniej po zimie musiała być odnawiana. Szwagrowie mają teraz więcej czasu na przygotowanie ołtarza. Każdego roku jest inny. Tak się składa, że elementy ołtarza trafiają później w różne miejsca. Np. drewniany różaniec jest w przedszkolu, a jeden z aniołów na plebanii. – W tym roku ołtarz będzie z wizerunkiem Jana Pawła II. Nie mogło być inaczej. To nasze dziękczynienie za świętego Polaka – mówi pan Lech, który pamięta sytuację, gdy kilka lat temu zaproponowali telefonicznie ks. Banachowi, że na ołtarzu będzie kolaż postaci Matki Bożej. – W słuchawce zapadła cisza. Dopiero po długiej chwili się zgodził. Zaufał nam, choć może przypuszczał, że twarz Maryi będzie stworzona z pociętych kawałków. W rzeczywistości wyglądało to tak, że w środku był obrazek Matki Bożej Głowieńskiej, a wokół inne wizerunki maryjne – opowiada. Za projekt ołtarza odpowiada Leszek. O konstrukcję i techniczne sprawy dba Lech. Przy ustawieniu pomagają sąsiedzi. – Gdy zbliża się termin Mszy, roznosimy wszystkim mieszkańcom dzielnicy zaproszenia, choć po latach widać, że przyszliby i bez nich – mówi L. Nowak. – Kiedyś ludzie tu mieszkający wstydzili się, że ksiądz w czasie ogłoszeń wspomina o Mszy na Cichorajce. A teraz są dumni. Powodem było to, że przez lata ten teren kojarzony był ze slumsami, mówiono, że jest tu niebezpiecznie. A teraz okolica stała się jednym z piękniejszych miejsc w Głownie – dodaje L. Abrahamowicz. Tradycją jest, że uroczystość przy kapliczce uświetnia Krzysztof Jakubiec, Mistrz Mowy Polskiej „Vox Populi” 2009 roku. Jego poetycko-patriotyczne wystąpienia na długo pozostają w pamięci odbiorców. Cichorajska majówka to również okazja do modlitwy za swojego proboszcza, wszak lubiany przez parafian ks. Stanisław Banach obchodzi 8 maja imieniny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół