• facebook
  • rss
  • Urząd Boży w szpitalu

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 21/2014

    dodane 22.05.2014 00:00

    – Na wszystkich oddziałach są lekarze ciała. Kaplica jest miejscem, gdzie można spotkać lekarza duszy. tam ratuje się życie ludzkie i nie potrzeba na to kontraktu z NFZ – podkreśla Jacek Sawicki, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Skierniewicach.

    W rocznicę objawień Matki Bożej w Fatimie, 13 maja, w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. Stanisława Rybickiego została poświęcona nowa kaplica im. św. Jana Pawła II. Tego aktu dokonał podczas uroczystej Mszy św. koncelebrowanej bp Andrzej F. Dziuba. W Eucharystii uczestniczyli: posłowie, władze miasta, proboszczowie skierniewickich i okolicznych parafii, personel medyczny, chorzy i rzesza mieszkańców.

    Pobożni sternicy

    Nowa kaplica jest dziełem lokalnej społeczności. Powstała dzięki determinacji księży i przychylności dyrekcji szpitala. Zastąpiła poprzednią, usytuowaną w piwnicy, w pomieszczeniu znajdującym się przy pralni. Była ona ciasna i mało dostępna, zwłaszcza dla osób starszych i schorowanych. – Nie było to miejsce wyszukane – mówi ks. Bogusław Zawierucha, wieloletni kapelan szpitala, który – dziękując wszystkim darczyńcom – podkreślił, że kaplica to wyjątkowe miejsce w szpitalu. – To taka Boża ambasada, Boży urząd, w którym można uzyskać wizę do nieba. Ona jest tu potrzebna, bo często stąd ludzie odpływają na drugi świat. Tu można zyskać likwidację grzechów, które Boża miłość wypala podobnie, jak wypala się raka – mówił ks. Zawierucha, który podczas swojego wystąpienia wspomniał także o poprzednich kaplicach. – To jest już 4. moja kaplica w tym szpitalu. Pierwsza była na poddaszu. Została brutalnie zlikwidowana. Ciężko wspominać, czego dopuszczali się komuniści. Tam było i spalenie, i zalanie wodą, i porozrzucanie Pana Jezusa. Ścinając poddasze, zlikwidowano kaplicę, a ja czułem, jakby ścięto mi głowę. Kolejna była przy windzie. Tam zatrzymywali się wszyscy. Mówiono, że to dobry przystanek. Nieraz widziałem tam klęczących ludzi. Potem była trzecia, usytuowana w piwnicy, oddalona od chorych. Ludzie wówczas odzwyczaili się od adoracji. Dziś poświęcona została nowa, na pierwszym piętrze – opowiada kapłan. – Kiedy zobaczyłem to miejsce po raz pierwszy, od razu podjąłem decyzję o przeniesieniu kaplicy. Bez trudu znalazłem wolne pomieszczenie. Kaplica jest dla mnie ważnym miejscem. I myślę, że nie tylko dla mnie. Wszyscy wiemy, że nie wszystkie choroby uda się wyleczyć lekarzom. Czasem trzeba udać się do Najwyższego, aby przyszło uzdrowienie i ducha, i ciała. Cieszę się, że to pomieszczenie jako pierwsze oddałem naszym pacjentom i lekarzom. Jako człowiek wierzący wiem, że siłę i mądrość przy podejmowaniu ważnych decyzji można czerpać tylko z modlitwy. Dlatego też poprosiłem ks. kapelana, by poświęcił mój gabinet. Nie mam bowiem wątpliwości, że z Bogiem można wiele dokonać. O tym też przekonywał nas patron tej kaplicy św. Jan Paweł II – mówi z przekonaniem dyrektor Sawicki.

    Duchowy gabinet

    Data poświęcenia kaplicy nie była przypadkowa. 13 maja to święto Matki Bożej Fatimskiej, a także rocznica zamachu na papieża Jana Pawła II, do którego doszło na pl. św. Piotra w Rzymie w 1981 r., o czym przypomniał zebranym podczas homilii biskup ordynariusz. – On słuchał słowa Bożego i odważnie ukazywał je światu. I tak, jak zło nie zwyciężyło Maryi, tak też nie zwyciężyło Jana Pawła II. Pięknie, że on będzie patronem tej kaplicy. Tak bliski i rozumiejący człowieka cierpiącego i potrzebującego pomocy. Doświadczonego chorobą. To on napisał list do ludzi starszych. To on pokazał, że usłyszane słowo nie jest teorią, ale było przekute na postawę jego życia. W kaplicy on będzie nam pokazywał, że na ołtarzu jest pokarm życia – mówił w homilii bp Dziuba. Radości z nowej kaplicy nie kryli też chorzy. – Nie ma dnia, bym tu nie zaglądała – mówi pani Anna. – Przychodząc tu, modlę się o swoje zdrowie, o mądrość dla lekarzy i za tych, których zostawiłam w domu. To mój duchowy gabinet, w którym leczę serce i duszę – dodaje pani Anna, która w swoich modlitwach pamięta także o darczyńcach, bez których nie byłoby tego miejsca. Tym, którzy wsparli powstanie nowej kaplicy, po Mszy św. dziękowali także dyrektor, biskup i ks. Zawierucha. Wiele ciepłych słów skierowano pod adresem ks. mjr. Pawła Piontka, proboszcza parafii garnizonowej, który był mózgiem przedsięwzięcia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół