• facebook
  • rss
  • Gdyby one mogły mówić...

    dodane 05.06.2014 00:00

    Zamiast referatu, zdjęcie kapliczki. Efekt przeszedł oczekiwania katechety. Najwytrwalsi uczniowie przejechali na rowerze dziesiątki kilometrów, żeby utrwalić aparatem przydrożne krzyże i figury.

    Piotr Sumiński uczy religii w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 – Rolniczym Centrum Kształcenia Ustawicznego i Praktycznego w Łowiczu. Na pomysł nietypowej pracy domowej wpadł już w wakacje. – Jechałem rowerem i widziałem z dala od zabudowań krzyż, a przed nim samotnie modliła się kobieta. Poruszył mnie ten widok. Żałowałem, że nie miałem aparatu przy sobie, żeby zrobić zdjęcie. Pomyślałem sobie, że warto zrobić taką akcję i sfotografować okoliczne kapliczki i krzyże – mówi pan Piotr.


    Zaproponował to uczniom w formie pracy domowej. Majowa pora okazała się najlepsza. Wtedy kapliczki są pięknie ustrojone, a ludzie gromadzą się przy nich na majówkach. Młodzież z łowickiego Blichu podeszła do zadania z entuzjazmem. Aparaty wbudowane w telefony komórkowe przysłużyły się do zdobycia piątek z religii.


    – Każdy z nas przechodzi obok kapliczek w drodze ze szkoły do domu, ale do tej pory nie zastanawiał się nad tym, po co one tu stoją – mówi Małgorzata Okraska. – Codziennie gdzieś się śpieszymy, a przez zadaną pracę domową przystawaliśmy przy nich. Na pewno na dłużej zapadną nam w pamięci – dodaje Aleksandra Siekiera.


    Część z uczniów wsiadła na rowery, objeżdżając okolice swojego miejsca zamieszkania. – Natrafiłem na kapliczki w miejscach, w których nikt by się ich nie spodziewał, np. w lesie, przymocowane na drzewach. Dopiero po odgarnięciu krzaków było widać figurkę i krzyż – mówi Mateusz Janiszewski. Na swojej drodze namierzył ich ponad 40.


    Niewiele wiadomo o ich twórcach. Tylko gdzieniegdzie zachowały się napisy. – Ludzie już nie przywiązują do nich wagi tak, jak kiedyś. A tak chociaż przez chwilę zadumy skupiliśmy się na ich przesłaniu – mówi Andżelika Burzykowska. – Patrząc na stare kapliczki, pomyślałem, że gdyby mogły mówić, opowiedziałyby o ludziach, którzy się przed nimi modlili i kłaniali. Zawsze urzekało mnie, jak mężczyźni uchylali przy kapliczkach czapki, a kobiety żegnały się. Szkoda, że dziś już nie ma tego zwyczaju – dodaje P. Sumiński.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół