• facebook
  • rss
  • Niepospolite ruszenie

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 25/2014

    dodane 19.06.2014 00:00

    Z wielkim rozmachem kutnianie przyłączyli się do ogólnopolskiej inicjatywy popierającej tradycyjny model rodziny.

    Barwny Marsz dla Życia i Rodziny przeszedł po raz pierwszy ulicami Kutna w niedzielę 
15 czerwca. Poprzedził go szereg inicjatyw, który przygotował mieszkańców do tego wydarzenia od strony duchowej.

    Modlitewne 
poruszenie


    Pomysł zorganizowania marszu wyszedł ze środowiska Publicznej Szkoły Katolickiej im. św. Stanisława Kostki przy parafii św. Wawrzyńca w Kutnie. Siostry pasjonistki zaraziły jego ideą świeckich. – Zebrało się kilka osób chętnych do działania. Jest nas niewiele, ale każdy z nas robi naprawdę dobrą robotę – mówi Emilia Betke, przewodnicząca komitetu organizacyjnego.

    
Tydzień poprzedzający marsz rozpoczął się modlitewnym poruszeniem. W poniedziałek w kutnowskich kościołach modlono się w intencji nienarodzonych. – Księża podjęli się po Mszy wieczornej poprowadzić „Różaniec za życiem”, ale chodziło o modlitwę, a nie o miejsce. Dlatego, kto nie mógł być w tym czasie w świątyni, modlił się ze swoją rodziną lub indywidualnie – tłumaczy pani Emilia.

    
Modlitewne wsparcie marszu to zasługa również młodzieży. Grupa oazowa przy parafii św. Jadwigi w Kutnie poprowadziła w przeddzień marszu wieczorne czuwanie modlitewne ze śpiewem. W to radosne oczekiwanie włączyły się również osoby starsze.

    Znany 
kaznodzieja


    Dużym zainteresowaniem mieszkańców cieszyły się prelekcje ks. Piotra Pawlukiewicza. Kaznodzieja, który głosił rekolekcje także poza granicami kraju, przyjechał do Kutna, żeby podzielić się swoimi refleksjami o małżeństwie i rodzinie. Znany z humorystycznego, ale niepozbawionego zadumy podejścia do tych spraw, dwukrotnie – w czwartek i piątek – spotkał się z kutnianami w kościele św. Wawrzyńca. Mówił o różnicach w postrzeganiu świata przez kobietę i mężczyznę. Podkreślał, że drogą do porozumienia w małżeństwie jest bycie sobą i oparcie swojego życia na Bogu. Mówił także o tym, co to znaczy być ojcem i matką we współczesnym świecie.

    
– Zaskoczyła nas inna forma przekazu niż podczas tradycyjnych kazań. Ks. Pawlukiewicz podawał zabawne przykłady konfliktów z życia małżeńskiego. Można się było pośmiać i stwierdzić, że ich przyczyna jest prosta. Mężczyzna inaczej niż kobieta patrzy na świat – mówi Adam Wiosetek, który przybył na spotkanie z żoną Dorotą. Oboje pojawili się też na marszu. Przyszli razem z córką. Na marszu spotkali mnóstwo znajomych. – Nie musieliśmy nikogo specjalnie zapraszać, akurat otaczamy się ludźmi, dla których sprawy życia i rodziny są ważne – mówi pani Dorota.

    
Po niedzielnej Eucharystii w kościele św. Wawrzyńca w intencji rodzin tłum mieszkańców wyruszył ulicami miasta. Zgodnie z intencją organizatorów, marsz był radosnym wydarzeniem. Zakończył się na stadionie miejskim piknikiem rodzinnym. W jego przygotowanie włączyły się organizacje samorządowe, np. Ośrodek Kultury Gminy Kutno zapewnił nagłośnienie, a także prywatni sponsorzy. Dla najmłodszych nie brakowało gier i zabaw. Podczas pikniku wręczono nagrody laureatom konkursu fotograficznego „Oblicza życia”. To jeszcze jedna inicjatywa, która pobudziła kutnian do refleksji nad wartością przemijającego życia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół