• facebook
  • rss
  • Pleban znów na deskach

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 26/2014

    dodane 26.06.2014 00:00

    – znów jesteśmy zachwyceni odbiorem i niezwykłym porozumieniem z rzeczycką publicznością. Cieszymy się też, że możemy współpracować z duchem ks. Kitowicza żyjącym w ks. Henryku Linarciku, któremu swoją obecnością chcemy pomóc utworzyć w Rzeczycy muzeum – powiedział po spektaklu Tomasz Karolak.

    Znów wielki świat zawitał do Rzeczycy. Znanych aktorów, polityków, kapłanów i liczną widownię do wsi przyciągnął ks. Jędrzej Kitowicz, dawny rzeczycki pleban. 22 czerwca w parafii św. Katarzyny, z okazji 210. rocznicy jego śmierci, Mszę św. za jego duszę odprawił obecny rzeczycki proboszcz ks. Linarcik. Po Eucharystii nastąpiło odsłonięcie kamiennego popiersia ks. Kitowicza i otwarcie poświęconej mu wystawy. Wieczorem w hali sportowej po raz kolejny głos zabrał sam ks. Jędrzej, który przemówił przez „Opis obyczajów III”. Spektakl w reżyserii Mikołaja Grabowskiego obejrzało ponad 600 osób. Wcześniej jego życiorys przybliżyli widzom uczniowie z miejscowego gimnazjum. W organizację przedsięwzięcia włączyła się gmina Rzeczyca.

    Kołtun i żywa publiczność

    Spektakl „O północy przybyłem do Widawy, czyli Opis obyczajów III” według tekstów ks. Kitowicza, który swoją premierę miał w Rzeczycy 19 marca 2010 roku, po raz kolejny zachwycił rzeczycką publiczność. Oswojeni z aktorami mieszkańcy nie tylko żywo reagowali na wtrącenia i zaskakujące komentarze, ale chętnie stawali się częścią spektaklu. Bez oporów odpowiadali na pytania, macali długi kołtun, kosztowali wódeczki i bronili ks. Kitowicza przed przesłuchaniem. Bez problemu wychwytywali też aluzje odnoszące się do dzisiejszych postaw i zachowań. Mikołaj Grabowski, Tomasz Karolak, Iwona Bielska czy Magdalena Boczarska kilka razy z imienia, a czasem i nazwiska wywoływali obecnego proboszcza, któremu raz czyszczono buty po tym, jak je rzekomo zapaskudził swoimi wymiocinami M. Grabowski, a to dziękowano mu za niezwykłą gościnność, której doświadczyli aktorzy. – Proszę mi wierzyć, to wszystko nie było z góry ukartowane – zarzeka się ks. Linarcik. – Każdym tekstem i gestem byłem zaskakiwany. One były chyba wynikiem życzliwości i naszego porozumienia, które bardzo sobie cenię. Od dawna sens swojego pobytu tu, w Rzeczycy, poza duszpasterstwem, widzę także w realizacji pasji, jaką jest teatr, sztuka i promocja kultury. O tym, że jest to dobry kierunek, przekonywało mnie wiele osób, m.in. św. Jan Paweł II, który wiele razy podkreślał rolę teatru. Zresztą Kościół zawsze był mecenasem kultury i sztuki. Podczas niedzielnego spektaklu bałem się jedynie o wrażliwość sióstr zakonnych siedzących obok mnie. Na szczęście dzielnie to przetrwały – uśmiecha się ks. Henryk. Zadowolenia po spektaklu nie kryli także aktorzy. – To nie jest łatwe przedstawienie, bo przez cały czas operujemy w nim językiem staropolskim. Tu, w Rzeczycy, publiczność nie tylko słuchała, ale i rozumiała to, co mówiliśmy. I to było niezwykłe doświadczenie – podkreśla T. Karolak, który zawsze wierzył, że Polacy mają poczucie humoru. – Po raz kolejny się o tym przekonałem w Rzeczycy. Gros osób, dla których dziś tu graliśmy, na co dzień nie chodzi do teatru, a mimo to tak doskonale go zrozumie. Myślę, że spora w tym zasługa ks. Henryka, który zaprasza do parafii wielu artystów i który jest niezwykłym patriotą oraz strażnikiem polskości. On też, jak mało kto, wierzy w swoich parafian. Patrząc na jego pracę, bardzo chciałbym, by zrealizowało się jego wielkie marzenie, którym jest powstanie w Rzeczycy muzeum ks. Kitowicza. Jeśli trzeba będzie pomóc w zbiórce pieniędzy czy w jakiejś organizacji medialnej tego wydarzenia, niewątpliwie ks. Linarcik może na mnie liczyć. Uważam bowiem, że ten człowiek robi niezwykle dużo dla kultury polskiej. A w dzisiejszych czasach, gdy rządzą pieniądz i polityka, tak uporczywa walka o polskie słowo, o polski tekst domaga się najwyższego uznania i wsparcia.

    Ostatnia wola

    O powstaniu muzeum marzą nie tylko aktorzy od lat przybliżający spuściznę, jaką pozostawił po sobie ks. Kitowicz, ale także historycy sztuki, nauczyciele, konserwatorzy i – co ciekawe – wielu mieszkańców. – Mam nadzieję, że wreszcie uda się to przedsięwzięcie zrealizować – podkreśla pan Wojciech. – Nasz proboszcz, jak się za coś bierze, to zawsze to kończy. A gdy chodzi o ks. Kitowicza, to jest wyjątkowo zawzięty i skuteczny. Będąc u nas, postawił mu nowy grób, zaprosił aktorów z przedstawieniami, uruchomił stronę mu poświęconą, a ostatnio zamówił jego popiersie i kopię portretu. Wiem też, że ma już wiele eksponatów, wśród których są: rękopisy, listy, testament, ornat, w którym dawny pleban odprawiał, afisze spektakli i wiele innych pamiątek. Tylko patrzeć, jak zabierze się za remont budynku, w którym ma powstać muzeum. – Od kiedy tu jestem, ks. Kitowicz stał mi się bardzo bliski. W każdej wolnej chwili czytam jego teksty, gromadzę materiały, wyjaśniam zawiłości. Staram się także ukazywać jego duszpasterskie poczynania, które dla wielu mogą być inspirujące. Marzę też o tym, aby być wykonawcą jego testamentu, w którym – poza niezwykłymi opisami tego, jak i kiedy chce być pochowany – zapisał także miejsce. Czytamy w nim: „Tu, w Rzeczycy, obieram sobie miejsce na cmentarzu za wielkim ołtarzem”. To jego pragnienie postaram się spełnić w przyszłym roku – zdradza ks. Henryk. Zanim nastąpi przeniesienie prochów ks. Kitowicza i otwarcie jego muzeum, mieszkańcy Rzeczycy, jak i goście jeszcze długo będą wspominać niedzielny spektakl, niezwykłą grę aktorów i emocje, jakich doświadczyli. – Przedstawienie obejrzałam po raz drugi i muszę powiedzieć, że tym razem więcej rzeczy mnie zachwyciło. Aktorzy byli mniej spięci. Zmieniali tekst, robili różne zabawne wtrącenia – zauważa Krystyna Chuda. Podobnego zdania jest także Barbara Kielan, która na takie spektakle chciałaby chodzić zdecydowanie częściej. – Tu, we wsi, trudno o kontakt z kulturą, a ona łączy, upomina i łagodzi obyczaje, jak się zwykło mówić – tłumaczy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół