• facebook
  • rss
  • Daje, gdy inni biorą

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 27/2014

    dodane 03.07.2014 00:00

    Pasjonat z Głowna. Dariusz Młynarczyk to postać nietuzinkowa. Pedagog, społecznik, artysta, popularyzator sztuki, a przede wszystkim – człowiek o wielkim sercu.

    Od ponad 20 lat w Zespole Szkół Specjalnych w Głownie prowadzi zajęcia artystyczne. Po pracy poświęca swój czas na działalność społeczną. W rezultacie brakuje chwil, w których mógłby tworzyć, a przecież jest artystą, choć początkowo nic nie wskazywało, że nim zostanie. Jego talent eksplodował dopiero wtedy, gdy zaczął zarabiać na życie.

    Sztuka liczenia

    Uzdolniony plastycznie wybrał naukę w liceum w klasie o profilu... matematyczno-fizycznym. – To był taki czas, że po szkole podstawowej ci, którzy chcieli zdobyć konkretny zawód, wybierali technikum, ci niezdecydowani szli do liceum. Matematyka i fizyka to był mocny bodziec. Te 4 lata tortur, które dzielnie wytrzymałem, pozwoliły mi tak dokładnie zweryfikować to, co lubię, a czego nie lubię, że wtedy już wiedziałem, w którą stronę iść – mówi D. Młynarczyk.

    W liceum radził sobie jednak całkiem nieźle. Do dziś pozostała mu umiejętność szybkiego liczenia. W sklepie, wkładając produkty do koszyka, doskonale wie, ile zapłaci przy kasie. Po liceum wybrał naukę w łódzkim Studium Technik Teatralnych i Filmowych. To był pierwszy stopień edukacji plastycznej. Nauczył się tam wykonywać na potrzeby filmu i teatru m.in. kopie dzieł sztuki. Potem zdawał do Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Łodzi. Na jedno miejsce przypadało 20 kandydatów. Wtedy o przyjęciu decydowało też pochodzenie. Łatwiej mieli ci, którzy wywodzili się ze środowiska artystów. Po niepowodzeniu zdecydował, że dostanie się na inną uczelnię. Wybrał Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Częstochowie, gdzie był Wydział Artystyczny. Studiował na kierunku wychowanie plastyczne. – Trochę bałem się zdawać ponownie na łódzką uczelnię, a w Częstochowie było tylko 10 osób na jedno miejsce – śmieje się. Zanim podjął studia, przez rok pracował w pracowni konserwacji dzieł sztuki. Po skończeniu nauki ponownie zapukał do jej drzwi. Efekty jego pracy można podziwiać, spoglądając na wystrój Zamku Królewskiego w Warszawie, kamienice warszawskiej Starówki, zwiedzając rynek w Zamościu, Pałac Poznańskiego i Księży Młyn w Łodzi, a nawet Pałac Księcia Koczubeja w Sankt Petersburgu. – Mieszkałem wtedy w Łodzi. To było państwowe przedsiębiorstwo, gdzie zarabiałem strasznie mało pieniędzy. Przeliczając wtedy czarnorynkową cenę dolara, wychodziło, że co miesiąc odbierałem 6 dolarów i 40 centów pensji. W pewnym momencie doszło do tego, że gdy odbierałem wypłatę, musiałem całą oddać znajomym, od których pożyczałem pieniądze. Lubiłem tę pracę, ale stwierdziłem, że nie stać mnie na jej wykonywanie. Przypomniałem sobie, że przecież uczono mnie malować. Za ostatnie pieniądze kupiłem trochę ramek. Wieczorem namalowałem kilka obrazków, które powiesiłem w małej galerii na ul. Piotrkowskiej. Sprzedały się jednego dnia, przynosząc mi dwa razy większy dochód niż miesiąc pracy konserwatora – opowiada. Zaczął zarabiać w ten sposób na życie. Niestety, nie trwało to długo. Przyszła reforma Balcerowicza, która wyczyściła nadwyżki w portfelach społeczeństwa tak, że ludzi nie było stać na takie zbytki, jak kupowanie obrazów.

    Powrót do Głowna

    W tym czasie pan Dariusz przeprowadził się do Głowna. Zamieszkał u swojej babci i tu tworzył. Łodzianin przypomniał sobie lata szkolne, gdy chodził tu do podstawówki i liceum. Założył pracownię reklamy, ale znajomy zaproponował mu pracę nauczyciela plastyki w szkole specjalnej. Posiadając odpowiednie wykształcenie i umiejętności, był idealnym kandydatem. Po 22 latach nauczania może pochwalić się sukcesami. Poza typową pracą dydaktyczną i wychowawczą, przygotowuje niepełnosprawne dzieci do konkursów plastycznych. Jego uczniowie zdobyli bardzo wiele nagród i wyróżnień, począwszy od tych o charakterze lokalnym, a skończywszy na konkursach o zasięgu wojewódzkim i krajowym. – Uwielbiam pracę z dziećmi niepełnosprawnymi. Nic mnie tak nie cieszy, jak ich sukcesy podczas konkursów. Strasznie to przeżywają. Mam świadomość tego, że dla niektórych ten szkolny sukces artystyczny to największe osiągnięcie życiowe, bo prawdopodobnie w przyszłości nie będą miały takiej szansy. Moja żona uczy plastyki w gimnazjum w zwykłej szkole. Sam też trochę uczyłem w liceum, więc mam porównanie, jak uczniowie podchodzą do takich konkursów. Tam zgłosi się może jedna osoba w klasie, a u mnie – wszyscy bez wyjątku. Muszę robić eliminacje. Przyznaję, że w porównaniu z nauczycielami plastyki w innych szkołach mam większy komfort. Z niektórymi klasami mam po 6–8 godzin zajęć w tygodniu, dlatego mam więcej czasu, żeby przygotować ucznia do konkursu – mówi D. Młynarczyk. Z perspektywy nauczyciela wie, jak ważne jest odkrycie talentu plastycznego i późniejsze ukierunkowanie oraz przygotowanie ucznia do nauki w zawodach artystycznych. Kilkoro jego podopiecznych wybrało liceum plastyczne i później kontynuowało naukę w akademiach. – Dla mnie jest wielkim sukcesem, jeżeli uda mi się ucznia do tego namówić i przede wszystkim przekonać rodziców, bo to są zawody, które przyszłość człowieka stawiają pod wielkim znakiem zapytania. Nie wiadomo, czy uda się w ten sposób zarobić na życie – mówi.

    Społecznik i radny

    Pan Dariusz jest pomysłodawcą i współorganizatorem kolejnych edycji Aukcji Twórczości Plastycznej Dzieci Niepełnosprawnych, w które – ofiarując swoje prace – włączają się wybitni artyści polscy i zagraniczni, np. Henryk Płóciennik, Józef Panfil, Tomasz Sętowski, Serhij Savchenko. Owe aukcje to nie tylko pieniądze na rozwój szkoły specjalnej w Głownie, lecz także promocja sztuki w kilkunastotysięcznym mieście oraz promocja samego miasta. Aukcjom towarzyszą wystawy i koncerty znanych muzyków oraz śpiewających aktorów. D. Młynarczyk, sprzedając swoje prace artystyczne, wspiera dzieci niepełnosprawne w okolicy, ale także obok najlepszych polskich artystów uczestniczy w największych artystycznych aukcjach w Polsce, darowując swoje dzieła na licytacje: „Bliźniemu Swemu”, która rozpoczyna się tradycyjnie wystawą w warszawskiej Zachęcie, oraz „Malowane Nadzieją”, odbywającą się na trenie łódzkiej „Manufaktury”. Licytowane są wtedy pisanki wykonane ze strusich jaj. – Jeżeli ktoś mnie prosi, żebym dał swoją pracę na jakiś szlachetny cel, żeby ją zlicytować, to daję. Pierwszy raz przekazałem swój obraz na Charytatywny Bal Czerwonej Róży. W trakcie jego trwania prowadzona była aukcja, z której część pieniędzy była przeznaczona na koło niewidomych w Głownie. Moją ideą było to, że skoro nasi biorą, to muszą być też tacy, którzy dają – mówi. Sprawując funkcję radnego, był przez pewien czas przewodniczącym Komisji ds. Obywatelskich. Wiele osób zwracało się do niego z prośbą o pomoc. W większości przypadków miasto nie mogło wesprzeć ich finansowo. Gdy przyszła matka wychowująca samotnie niepełnosprawną córkę, zdecydował, że skoro nie może pomóc jako radny, to zrobi to jako osoba prywatna. Dał swoje prace na sprzedaż. Ostatnim jego pomysłem jest Galeria Bank & DM. Udało mu się namówić Czesławę Fortunę, prezes Banku Spółdzielczego w Głownie, żeby udostępniła patio na piętrze siedziby banku na potrzeby wystaw artystycznych. – Dość długo się zastanawiałam. Ale przekonał mnie jego zapał. Uwielbiam współpracować z ludźmi pełnymi pasji, a taki jest pan Darek – mówi Czesława Fortuna, która podziwia jego poświęcenie. Organizacja wystaw pochłania bowiem nie tylko czas, ale i domowy budżet pana Dariusza. Galeria umiejscowiona w banku to rzadkość. W Polsce podobną może pochwalić się jedynie Kraków. Wzbudziła zainteresowanie mieszkańców nie tylko Głowna. Zjednoczyła lokalnych artystów, a także promuje ich twórczość. – Wernisaże to wspaniałe wydarzenie. Mamy wtedy jedyną okazję, żeby się spotkać i porozmawiać – mówi Agnieszka Andruszkiewicz, artystka urodzona w Głownie, gdzie mieszka i tworzy. O panu Dariuszu wypowiada się w samych superlatywach. – Pomaga bezinteresownie. Jest ogromnie życzliwy. Swoją otwartością zjednuje sobie otoczenie. Darzę go ogromnym szacunkiem.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół