• facebook
  • rss
  • 10 drogowskazów szczęścia

    dodane 17.07.2014 00:00

    – To nie jest standardowa pielgrzymka. To jak wędrowanie z dużą rodziną, w której wszyscy się znają, zapraszają się na wesela, odwiedzają w ciągu roku i przez cały czas mają ze sobą kontakt – mówi ks. Andrzej Siejak.

    Przez ziemię łowicką do Matki Bożej mieszkającej w Częstochowie, a także w różnego rodzaju sanktuariach biegną szlaki pielgrzymkowe. Z serca diecezji wychodzą „Łowicka Jaskółka” i Łowicka Piesza Pielgrzymka Młodzieżowa. Przez cały rok odbywają się też pielgrzymki do sanktuariów maryjnych w diecezji. Pątnicy wędrują do Domaniewic, Miedniewic, Suserza czy Tumu. Od lat przez teren diecezji (większość trasy) do Lichenia zmierza także Mariańska Pielgrzymka, do której w różnych miejscach dołączają wierni stąd. Wszędzie, gdzie się modlą, odpoczywają, jedzą czy śpią, spotykają się z niezwykłą gościnnością i otwartością.

    Gest rezerwisty

    Pierwsza piesza pielgrzymka do Lichenia wyruszyła z Grodziska Mazowieckiego 27 czerwca 1981 roku i po ośmiu dniach wędrówki dotarła przed oblicze Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski. Grupa pątnicza liczyła wówczas 14 osób. Jej inicjatorem był Bogdan Owczarek z Grodziska Mazowieckiego, który wraz ze swoją rodziną postanowił udać się do Lichenia, by podziękować Matce Bożej za pomyślne zakończenie służby wojskowej. Atmosfera i duchowe przeżycia związane z pielgrzymowaniem sprawiły, że Owczarscy zapragnęli tę przygodę z Bogiem powtórzyć. Pragnienie było tak wielkie, że nie ostudziło go nawet wprowadzenie stanu wojennego. Mimo szykan i gróźb ze strony władzy komunistycznej młodzi ludzie wciąż wędrowali. Z roku na rok grupa rozrastała się. Do Matki Bożej Licheńskiej zaczęli pielgrzymować ludzie z różnych stron Polski – od Pomorza i Wielkopolski po Dolny i Górny Śląsk, jak również Lubelszczyznę i Zamojszczyznę, nie omijając Małopolski. Wszyscy oni zjeżdżali do Grodziska, by stamtąd wyruszać w drogę. Pierwszymi duchowymi opiekunami pątników byli księża z grodziskich parafii – ks. Andrzej Ruszkowski, a później ks. Eugeniusz Dziedzic. W 1994 roku opiekę nad pielgrzymką przejęli księża marianie, duchowi opiekunowie sanktuarium licheńskiego. Od tego momentu zmieniła ona także miejsce wymarszu na Mariankę w Górze Kalwarii, w której znajduje się grób bł. o. Stanisława Papczyńskiego, założyciela Zgromadzenia Księży Marianów. Zmodyfikowano też nieco trasę (obecnie liczy 285 km) i termin wędrowania. Mariańscy pątnicy swoje pielgrzymowanie zaczynają 7, a kończą 16 lipca, w święto Matki Bożej Szkaplerznej z Góry Karmel. Wędrując, odwiedzają sanktuaria Matki Bożej w Puszczy Mariańskiej, Domaniewicach, Brdowie, nie zapominając o Grodzisku, skąd po raz pierwszy wyruszyła pielgrzymka. W tym roku, idąc już po raz 34., mariańscy pielgrzymi wędrują pod hasłem: „Dekalog – słowa dla mnie”. – Uczestnicząc w tych rekolekcjach w drodze, wszyscy razem chcemy odkrywać te 10 słów, które Bóg w wyjątkowy sposób skierował do każdego z nas. To On nam je dał jako drogowskazy do szczęścia. Idąc wspólnie, zastanawiamy się, jak wprowadzać je w życie – mówi ks. Andrzej Siejak MIC, przewodnik grupy, na co dzień pracujący w Puszczy Mariańskiej.

    150 krzyżyków

    Jak przekonują pielgrzymujący kapłani, „pielgrzymka uzależnia”. – Każda ma swój charakter, klimat i specyfikę. Niezmienne we wszystkich jest to, że każda ładuje akumulatory na pozostałe dni roku. Nie wyobrażam sobie lata bez tych dziewięciu dni rekolekcji w drodze. Bo nasza pielgrzymka to jak rodzinka, jak to powiedziała jedna z naszych sióstr. I w naszym przypadku nie są to puste słowa. Rodzinna atmosfera panuje zarówno wśród pielgrzymów, jak i osób, które nas przyjmują. Każdy też w jakiś sposób czuje się członkiem rodziny Maryi. Najpiękniej widać to podczas wieczornego apelu w dniu dojścia do Lichenia. Dochodząc, nie od razu idziemy pokłonić się Matce Bożej. Robimy to po kilku godzinach, po odpoczynku, toalecie itp. Przed Jej oblicze idziemy odświętnie ubrani. Tak jak na urodziny czy imieniny kogoś bliskiego – podkreśla ks. Siejak. O wyjątkowej atmosferze, niezwykłym apelu, ale i gościnności parafii, przez które idzie MP, chętnie opowiadają pątnicy. – Wszędzie jesteśmy przyjmowani po królewsku – chwali Alina z Ostrołęki. – Są miejsca, w których zawsze czekają na nas nasze ulubione potrawy. Tak jest choćby w Międzyborowie, gdzie za każdym razem podejmowani jesteśmy kurczakami, kilkoma rodzajami mięs i zup, ale też naleśnikami z serem i jagodami – opowiada. – Ta gościnność jest przewspaniała. Proszę popatrzeć, czego tu nie ma! Poza obiadem są kanapki, ciasta, napoje, kawa. I tak jest w większości parafii. Podobnie jest podczas noclegów. Ludzie chętnie zabierają nas do domów. Z wieloma osobami jesteśmy bardzo zżyci – dodaje Renata z Lichenia, która potwierdza także, że Mariańska Pielgrzymka jest jak wielka rodzina. Podobnego zdania jest także Andżelika. – Tu każdy każdego zna. Można więc na siebie liczyć – zapewnia. Jak podkreślają duszpasterze i pątnicy, podczas 285 km drogi jest wiele miejsc i wydarzeń, o których trudno zapomnieć. Tak jest choćby na „przeprośnej górce”, gdzie pątnicy adorują krzyż, czy podczas apelu w Licheniu. – Po dojściu do Matki Bożej przed Jej obliczem każdy każdego błogosławi. 150 osób na swoich czołach kreśli znak krzyża. Takiej chwili nie da się zapomnieć – mówi z przejęciem Alina. Opowiadając o pielgrzymce, wzruszenia nie kryje także ks. Jakub Biernacki. – Dla mnie jest to niezwykły czas wzrostu i pokuty. Wychodząc od grobu założyciela, przechodzimy przez Puszczę Mariańską, kolebkę naszego zgromadzenia, gdzie powstał pierwszy nasz klasztor. Celem jest Licheń, miejsce cudownych objawień Maryi. Ta droga to z jednej strony chodzenie po śladach założyciela, a z drugiej wzajemne dzielenie się i obdarowywanie. Podczas drogi do pątników dojeżdżają księża zajmujący się powołaniami, wydawnictwem, młodzieżą. Każdy z nich mówi nie tylko o tym, czym się zajmuje, ale przede wszystkim dzieli się swoją wiarą, dając o niej świadectwo. To wszystko, w połączeniu z rodzinną atmosferą, pomaga poczuć się członkiem Świętej Rodziny i synem Maryi – dodaje ks. Jakub.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół