• facebook
  • rss
  • Wierszowana wdzięczność

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 29/2014

    dodane 17.07.2014 00:00

    – Najmilej wspominam, jak młody mężczyzna podszedł do mnie i powiedział: „Dziękuję, bo ojciec był dla mnie jak drugi tata” – mówi o. Jan Koziatek CP.

    Pasjonista przez 12 lat był proboszczem parafii św. Pawła od Krzyża w Rawie Mazowieckiej, a także sprawował funkcję przeora miejscowego klasztoru. Zgodnie z zasadami zgromadzenia, po upływie trzeciej z rzędu kadencji jego obowiązki przejmuje inny zakonnik.

    Łzy wzruszenia

    Pożegnaniu o. Koziatka towarzyszyły chwile wzruszenia. Podczas niedzielnej Mszy św. w „małym kościółku”, jak nazywają rawianie świątynię pasjonistów, kilkakrotnie łamał mu się głos. Zżył się z miastem i jego mieszkańcami. U niektórych wiernych widać było łzy wzruszenia, bo o. Jan to wyjątkowy kapłan. Ciepły i serdeczny dla wszystkich, każdego dnia gotowy służyć innym. Taka postawa spotkała się z uznaniem władz. Trzy lata temu otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Rawa Mazowiecka. 6 lipca żegnano go z honorami. Świątynia wypełniła się wiernymi. Ci modlili się za niego i dziękowali za lata posługi. Mszę uświetniła orkiestra miejscowej OSP. Kolejka do podziękowań była długa. Niektórzy wygłosili słowa wdzięczności... wierszem.

    Ojciec Koziatek przypomniał słowa kazania, jakie wygłosił 12 lat temu, po przybyciu do Rawy Mazowieckiej. Mówił, że spotkał tu dobrych i życzliwych ludzi. W rozmowie podkreśla, że to nie była kurtuazja. – Dla nas, pasjonistów, mieszkańcy zawsze byli życzliwi. To odczuwało się nie tylko w kościele, ale i w mieście. Na ulicy często z nami rozmawiano. To nie są jedynie moje odczucia, ale też innych współbraci. My też się staramy, żeby ojcowie byli dostępni nie tylko w godzinach pracy kancelarii. Klasztor jest przecież i dla wiernych parafii, i dla wszystkich mieszkańców. Cieszę się, że przez 12 lat udało się nam wspólnie wiele rzeczy zrobić. Mam na myśli nie tylko rzeczy materialne, jak remont kościoła, ale przede wszystkim relacje duchowe. Najmilej wspominam, jak młody mężczyzna podszedł do mnie i powiedział: „Dziękuję, bo ojciec był dla mnie jak drugi tata” – wspomina o. Jan.

    Nowy przeor

    Piękny ogród przy świątyni, Droga Krzyżowa ulicami miasta połączona z Misterium Męki Pańskiej czy też turniej rodzinny w piłce nożnej i siatkówce – to tylko niektóre z inicjatyw, które pasjoniści podejmowali wspólnie z mieszkańcami za kadencji o. Koziatka. Już wiadomo, że jego następca będzie kontynuował te dzieła. Nowym przeorem został o. Łukasz Nawotczyński CP. To młody kapłan, rok temu wyświęcony, ale z długą, bo 11-letnią formacją zakonną. Zaraz po święceniach trafił do Rawy Mazowieckiej. – Chciałem tu zostać dłużej, ale nie spodziewałem się, że otrzymam nominację na przełożonego klasztoru. Wygląda na to, że ten rok to był taki przyśpieszony kurs przed objęciem tej funkcji – żartuje o. Łukasz. Wiele zawdzięcza o. Koziatkowi. – Rzadko spotyka się takich ludzi jak o. Jan. Uczył mnie otwartości na innych. Widziałem zmęczenie u niego, a mimo to znajdował czas dla ludzi. Przekazał mi praktyczne rady odnośnie do funkcjonowania klasztoru i parafii. Starał się jak najwięcej dać od siebie, mimo że nie było jeszcze wtedy mowy o tym, że zostanę przeorem – mówi o. Nawotczyński. Młody zakonnik dostrzega potrzeby młodzieży. Nie zaniedbując starszego pokolenia, chce skupić się na pracy z młodymi i zorganizować im czas w parafii. Nadal będzie również katechetą i będzie uczył w zawodówce. – Lubię pracę z młodzieżą. Chcę być jak najbliżej ich spraw i problemów. Ci uczniowie mają często trudną sytuację życiową. Można określić, że ich życie wywrócone jest do góry nogami. Dużo rozmawiamy. Przychodzą po poradę, nieraz nawet do klasztoru. Cieszy mnie to, bo oznacza, że zdobyłem ich zaufanie – dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół