• facebook
  • rss
  • Żeby termometr nie ostygł

    dodane 31.07.2014 00:00

    Dziewięć dni rekolekcji w drodze to dla nich zdecydowanie za mało. Pielgrzymi grupy zielonej ŁPPM przez cały rok uczestniczyli w spotkaniach formacyjnych.

    Już niebawem, a dokładnie 6 sierpnia, po uroczystej Eucharystii w bazylice katedralnej w Łowiczu, po raz 19. na pielgrzymi szlak wyruszy Łowicka Piesza Pielgrzymka Młodzieżowa. Obecnie trwają zapisy do wszystkich 9 grup. W tym roku pątnicy wędrować będą pod hasłem: „Z Chrystusem przez życie”. Dziewięciodniowe rekolekcje w drodze dla większości pielgrzymów są czasem duchowego treningu, odkurzania wiary i troski o coraz głębszą relację z Jezusem i Jego Matką. Nic więc dziwnego, że po dojściu na Jasną Górę w sercach wielu osób rodzi się pytanie: „I co dalej?”.

    Wieloletni pielgrzymi doskonale wiedzą, że powrót do szkoły, pracy, codziennych zajęć sprawia, że termometr mierzący „żar ducha” z tygodnia na tydzień pokazuje coraz niższą temperaturę. By temu zapobiec, w niektórych grupach – jak choćby u błękitnych – w ciągu roku organizowane są 2, 3 spotkania i czuwanie na Jasnej Górze. Pragnienie kontynuowania pielgrzymkowej formacji po ostatniej pielgrzymce zrodziło się też w sercach pątników grupy zielonej. Na pierwszym spotkaniu, które – dzięki otwartości ks. Sławomira Wasilewskiego, rektora WSD – odbyło się w seminarium, jasno zostało powiedziane, że jeśli dzieło to jest Bożym pomysłem, to przetrwa próbę czasu, a jeśli nie, po 2 czy 3 spotkaniach się zakończy. – Takie ustawienie dla mnie miało coś z próby. Zanim zawiązała się grupa, mocno czułem potrzebę takiej formacji. Na pierwsze spotkanie nie dotarłem, bo uległem wypadkowi samochodowemu. To była dla mnie niezwykła lekcja pokory. Bóg pokazał mi, że powstanie grupy jest Jego wolą, którą zaszczepiał w sercach różnych ludzi, a nie tylko moim pragnieniem – przyznaje Michał Podkoński.

    Formacyjne spotkania popielgrzymkowe, które obecnie są już spotkaniami przedpielgrzymkowymi, odbywały się raz w miesiącu. Każde z nich rozpoczynało się Eucharystią, po której następowały rozważania i dzielenie się tym, czym w danym momencie grupa i jej poszczególni członkowie żyją. Jak przystało na czcicieli Maryi, kończyły się one modlitwą różańcową. – Bardzo cieszę się z tej oddolnej inicjatywy, która – jak ufam – jest dziełem Bożym – przyznaje ks. rektor. – Dzięki tym spotkaniom nie tylko zbliżaliśmy się do Boga, ale i do siebie. Podejmując przeróżne zagadnienia, byłem zbudowany dojrzałością tych młodych ludzi i ich pragnieniem pielęgnowania przyjaźni z Bogiem. Nie zależało nam na stworzeniu grupy wzajemnej adoracji, ale na wspólnym wzrastaniu, dlatego podczas spotkań rozmawialiśmy m.in. o czystości, o tym, co znaczy być chrześcijaninem, a także o zagrożeniach płynących z wróżbiarstwa – wyjaśnia ks. Sławomir, który od tego roku przejmuje zadania przewodnika grupy zielonej.

    Gdy się słucha świadectw osób uczestniczących przez rok w formacji, wyraźnie widać, że grupa nie zamknęła się na innych. A wręcz przeciwnie. Doświadczanie jedności, wzajemnego wsparcia wyzwoliło chęć do otwartości i odpowiedzialności za grupę. – Fakt, że spotykaliśmy się przez cały rok, nie czyni nas lepszymi. Kto wie, może pątnicy, którzy do nas nie dołączyli, są o wiele pobożniejsi i święci. Każdy ma swoją drogę i różne miejsca wzrostu – podkreśla ks. Wasilewski. Z takim stwierdzeniem zgadza się Katarzyna Milczarek, która w tym roku po raz 10. wyruszy na pielgrzymi szlak. – Za pierwszym razem poszłam ze względu na ludzi. Później to było już naturalne. Z gitarą na szyi pokonywałam kolejne kilometry. Potem miałam przerwę. Założyłam rodzinę, urodziłam dzieci. Z roku na rok wzrastała we mnie tęsknota za pielgrzymowaniem. Brakowało mi tych dni spędzonych na modlitwie. Tęskniąc, najpierw odprowadzałam pielgrzymów, potem szłam kilka etapów. Z roku na rok coraz więcej. Przez cały czas starałam się dbać o swój rozwój duchowy. I – co dla mnie ważne – z odwagą przyznawać się do Boga w miejscu pracy, wśród znajomych. Pielgrzymka od zawsze bardzo mi w tym pomagała. Uczestniczenie w spotkaniach to wielki dar. Rozumiem jednak, że nie wszystkim taka forma może odpowiadać. Wielu moich znajomych, z którymi pielgrzymuję, przez cały rok formuje się w różnych grupach i wspólnotach. Innym wystarcza coniedzielna Eucharystia – mówi Katarzyna. Bez względu na prowadzoną w mniejszym lub większym stopniu formację każdy jest zaproszony do udziału w XIX ŁPPM na Jasną Górę. W drogę można wyruszyć w 9 grupach. Każda z nich, choć nieco różnią się od siebie, współtworzy jedną wielką wspólnotę. Kościół łowicki, wędrujący do Maryi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      Reklama

      przewiń w dół