• facebook
  • rss
  • W ogrodach Niepokalanej

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 32/2014

    dodane 07.08.2014 00:00

    – Wiem, co to jest odpust. Stąd muszę wrócić lepszy – mówił bp Józef Zawitkowski.

    Wystarczy 1 sierpnia wybrać się do klasztoru franciszkanów w Miedniewicach lub kapucynów w Nowymi Mieście nad Pilicą, żeby zobaczyć, jak w wigilię święta Matki Bożej Anielskiej wierni trwają na całonocnym czuwaniu i uczestniczą w Pasterce maryjnej. Proszą o odpuszczenie win za popełnione grzechy.

    Pieszo i pod namiotem

    Odpust Porcjunkuli zawdzięczamy św. Franciszkowi. Nazwa wzięła się od kaplicy pw. Matki Bożej Anielskiej niedaleko Asyżu. Franciszek otrzymał ją w darze od benedyktynów i własnymi rękoma odbudował. W tej niewielkiej kapliczce można było 2 sierpnia uzyskać odpust zupełny, a z czasem we wszystkich kościołach franciszkańskich. Obecnie także w parafialnych. Od lat na odpust Porcjunkuli do sanktuarium Matki Bożej Świętorodzinnej w Miedniewicach przybywają rzesze pielgrzymów. Pątnicy z Łowicza, Sochaczewa, Skierniewic, Żyrardowa i Błonia idą śladami swoich przodków.

    – Pielgrzymujemy całą rodziną. Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Te dwa dni spędzone razem z najbliższymi scalają nas bardziej niż pobyt w górach czy nad morzem – mówi Grzegorz Bąba, jeden z łowickich pielgrzymów. Większość pątników nocowała pod namiotami rozbitymi w przyklasztornym ogrodzie. Pielgrzymi, którzy dotarli tu 1 sierpnia, uczestniczyli w Mszy św. o 18.00. Eucharystii przewodniczył bp Józef Zawitkowski. Wieczorne nabożeństwo w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego od lat kończy się Apelem Poległych i modlitwą za powstańców. Ci, którzy czuli się na siłach, trwali na całonocnym czuwaniu przed słynącym z łask obrazem Świętej Rodziny. O północy Eucharystię odprawił kustosz sanktuarium o. Krzysztof Oniszczuk OFMConv. Poranek 2 sierpnia rozpoczęły Godzinki do Najświętszej Maryi Panny. Od 6.00 – co godzinę – odprawiano Msze św. dla poszczególnych grup pielgrzymkowych, a w samo południe – Sumę odpustową dla wszystkich, która zakończyła się procesją eucharystyczną i błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem.

    U patrona diecezji

    Podobnie wyglądały uroczystości odpustowe w klasztorze Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów w Nowym Mieście nad Pilicą. Rozpoczęły się w piątek 1 sierpnia o 18.00 Mszą św. z procesją eucharystyczną. Na nocnym czuwaniu trwały również służki, honoratki, wspomożycielki i niepokalanki, czyli siostry ze zgromadzeń, które mają swoje domy w mieście. Wraz z wiernymi uczestniczyły w Pasterce maryjnej. Na odpust przybyli ludzie z obu stron Pilicy, nawet z okolic Grójca i Opoczna. Mszy św. odpustowej w ogrodzie u kapucynów, przy figurze Niepokalanej, przewodniczył bp Józef Zawitkowski. W homilii wspominał, jak sam w młodości pielgrzymował tutaj na święto Matki Bożej Anielskiej. – Wiem, co to jest odpust. Stąd muszę wrócić lepszy. Gdy człowiek jest na odpuście, pierwszym jego przeżyciem jest modlitwa – mówił bp Zawitkowski. Przypomniał również, że komuniści zabraniali odprawiania Mszy św, odpustowej na placu przy klasztorze. Wspominał też o błogosławionym kapucynie o. Honoracie Koźmińskim, patronie diecezji łowickiej, który przebywał przez wiele lat w tutejszym klasztorze. – Ojciec Honorat wiedział, że trzeba nas wszystkich ofiarować Matce Bożej – mówił kaznodzieja.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół