• facebook
  • rss
  • Pozyskać brata

    s. Anna Maria Pudełko

    dodane 07.09.2014 06:00

    W miłości potrzeba odwagi, szacunku i prawdy.

    Dziś rozważamy Ewangelię wg św. Mateusza 18,15-20.

    Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdy twój brat zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź ze sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków opierała się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik.

    Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej zaprawdę powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.

    Dziś świat nie chce wzorców, autorytetów, przewodników. Każdy sam sobie mistrzem i „bogiem”! Niestety! I coraz więcej wśród nas osób zagubionych i z wielkim poczuciem osamotnienia. A przecież każdy z nas potrzebuje troski i zainteresowania. Troska to nie tylko afirmacja, podziw, pochwała. Troska to także zwrócona uwaga, pouczenie, wykazanie błędu. Jeśli jest to uczynione z miłością i szacunkiem, to dotknięcie czyjejś słabości jest o wiele większym gestem troskliwej miłości niż pochwała!

    Jezus uczy nas trudnej sztuki „pouczenia braterskiego”! Chodzi bowiem o to, abyśmy nauczyli się odróżniać błąd od osoby i grzech od grzesznika. My często krytykujemy grzesznika, a przemilczamy jego grzech. Potępiamy osobę, lecz popełniamy te same błędy co ona. A chodzi o to, aby razem z Jezusem potępiać grzech, poprawiać błąd i jednocześnie szanować osobę, która je popełnia.

    Bóg okazuje nam swoją największą miłość właśnie wtedy, kiedy odchodzimy od Niego, zdradzamy Go czy zawodzimy. On nas szuka, przebacza nam, daje nową szansę, obdarowuje pełnią miłości. Pragnie, abyśmy potrafili jak On „zawalczyć’ o zagubionego brata czy siostrę. Najpierw, abyśmy odważyli się porozmawiać w „cztery oczy”, szczerze, bez obmawiania czy plotkowania. Potem, jeśli osobista rozmowa nie przynosi skutku, abyśmy spróbowali w gronie zaufanych i dyskretnych osób. Jeśli i to nie pomoże, potrzeba w troskę o błądzącego zaangażować całą wspólnotę (rodzinną czy parafialną). A jeśli i wtedy osoba nie zauważa problemu czy zła, które ją niszczy, pozostają modlitwa i miłosierdzie.

    Czy już o kogoś zawalczyłeś w ewangeliczny sposób? Czy może już ktoś inny „pozyskał” ciebie dla prawdy? Podziękuj Bogu za te cenne dary! I nie zapominaj, że braterstwo i jedność mają wielką moc! WSZYSTKO możemy wyprosić u Boga!

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół