• facebook
  • rss
  • Opłacalna likwidacja

    Marcin Kowalik

    dodane 11.09.2014 13:04

    Z roku na rok zmniejsza się liczba uczniów. Nic dziwnego, że likwidowane są kolejne szkoły, ale nie zawsze powodem zamknięcia placówek oświatowych jest niż demograficzny.

    To nie "zerowa liczba" uczniów jest najczęstszym powodem zamknięcia szkół, a liczba zer na koncie samorządu. 2012 rok był najgorszy, jeżeli chodzi o czystkę w szkolnictwie. Zarządzający w powiatach czy gminach, żeby odciążyć budżet, chcieli zlikwidować ponad 1500 szkół. Sporo z nich udało się uratować dzięki zaangażowaniu rodziców i nauczycieli, którzy powołali do życia stowarzyszenia. Powstały takie m.in. w gminach Bolimów i Kocierzew Południowy. Nie obyło się to bezboleśnie. Część nauczycieli straciła pracę, pozostali mają mniejsze pensje, ale zyskały za to dzieci.

    Mobilizacja wynikająca z zagrożenia zamknięciem placówki wyzwoliła u nauczycieli i rodziców większą kreatywność. Co najważniejsze, współdziałają razem dla dobra dzieci. Widać już efekty. Otwierane są dobrze wyposażone pracownie, sale lekcyjne wzbogacane są o pomoce szkolne, prowadzone są remonty, często społecznie. Wielką zaletą tych szkół jest rodzinna atmosfera. To, co nie opłacało się samorządom, okazuje się intratne.

    Pracując, przejeżdżam obok szkół zamkniętych na kłódkę. Większość z tych budynków jest w bardzo dobrym stanie technicznym. Przodkowie mieszkańców wykazali się wielką determinacją, żeby one powstały. Myśleli o następnych pokoleniach. Ich wnukom i prawnukom tej wyobraźni, a przede wszystkim determinacji zabrakło.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół