• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 41/2014

    dodane 09.10.2014 00:00

    W dobie multipleksów oraz kin domowych trudno jest poczuć klimat, jaki towarzyszył pierwszym projekcjom.

    Na seansach zbierała się wtedy cała śmietanka towarzyska miast. Dziś kino spowszedniało. Są jednak takie, w których nie uświadczy się popcornu i film traktowany jest wyjątkowo. Przykładem jest łowickie kino, które niczym Feniks z popiołów odrodziło się i święci sukcesy (s. VI). Praca w domu, i to jeszcze w zawodzie, który się lubi, to marzenie chyba każdego. Katarzynie Zbrzeźnej udało się je zrealizować – na obrzeżach Żyrardowa stworzyła domowe przedszkole (s. VII).

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół