• facebook
  • rss
  • Oddycham tu swobodnie

    Marcin Kowalik

    dodane 12.10.2014 10:49

    W Sochaczewie trwa walka wyborcza. Na szczęście tylko na słowa, ale i te powinny być lepiej dobrane, bo mogą okazać się bronią obosieczną.

    Andrzej Gąsiorowski w swoim blogu "Sochaczew - miasto zamknięte" na portalu e-Sochaczew.pl napisał: "Psychopatologia zmiany, która sprawia, że jedyną oceną władz samorządowych staje się ilość przeprowadzonych inwestycji, bez względu na to jak drogie i bezsensowne by były. Jeszcze jedna, ponowoczesna ucieczka mas od wolności, preferująca naburmuszonych kacyków w miejsce polityków gotowych do dialogu i współpracy. Religijno-historyczne zatrucie przemieniające polskie miasta w pola udawanych bitew i bałwochwalczych mszy, gdzie zarówno Bóg Ojciec, jak Syn Boży i Duch Święty muszą ustąpić złotym cielcom samorządowców".

    Jak słusznie zauważa na swoim blogu Katarzyna Fiołek, "Sochaczew przestaje być miastem wspólnej przestrzeni. Podpisuję się pod tą oceną, która w jednym zdaniu podsumowuje to, co działo się przez cztery lata w mieście. Wspólna przestrzeń została pożarta przez duszny klimat IV Rzeczpospolitej. Tworu, który choć przegrał na poziomie parlamentarnym, ciągle mocno trzyma się w miastach wielkości Sochaczewa. Otwarcia, rekonstrukcje, zmiany nazw ulic, święcenia placów, zaułków i chodników – prawicowy integryzm i fundamentalizm w pełnej krasie. Wyborcy, w miejsce rozsądnego, odpowiedzialnego zarządzania miastem, otrzymują bogoojczyźniany bełkot i nieustanną akademię na cześć burmistrza. Nagroda burmistrza, burmistrz dofinansował, burmistrz zbudował – te wyświechtane zdania pozwalają ukryć prawdę, że burmistrz robi to wszystko za pieniądze ludzi, których głosy chce zdobyć”.

    Zainteresowanych przeczytaniem całego tekstu odsyłam TUTAJ. Nie lubię takiego stylu wypowiedzi. Kojarzy mi się z populizmem. Jednak niektórym internautom przypadł do gustu. Mam nadzieję, że pamiętają również dokonania burmistrzów poprzednich kadencji w tym „święcenia placów, zaułków i chodników”. Mnie klimat w Sochaczewie nie przeszkadza. Gdy odwiedzam to miasto, oddycham tu swobodnie. Znaczniej gorzej czuję się w Warszawie, szczególnie przy ul. Wiejskiej, gdzie często słychać wypowiedzi w stylu A. Gąsiorowskiego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół