• facebook
  • rss
  • Wzgardzona miłość

    s. Anna Maria Pudełko AP

    dodane 12.10.2014 14:41

    Bóg świętuje, kiedy mnie spotyka! A ja jak przezywam spotkanie z Nim?

    Dziś rozważamy Ewangelię wg św. Mateusza 22, 1-14.

    Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: „Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: «Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę». Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa; a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy ich, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: «Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie». Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: «Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?». Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: «Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz w ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów». Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych”.

    Jak „niefortunny” jest król z przypowieści Jezusa! Przygotowuje wspaniałą ucztę weselną dla swojego syna. Jednak najpierw zaproszeni wybierają błahe, swoje  własne sprawy i gardzą tak zaszczytnym zaproszeniem. Wśród innych zaproszonych niespodziewanie znajduje się też osoba bez stroju weselnego, jakby nie wiedziała gdzie i po co przyszła!

    Przypowieść tę opowiedział Jezus faryzeuszom i starszym ludu. Dziś kieruje te słowa do każdego z nas.

    Ucztą weselną jest niedzielna Eucharystia. Panem młodym Chrystus Oblubieniec. Każdy z nas jest zarówno panną młodą (ową wybraną, umiłowaną ponad wszystko i obdarowaną), jak i gośćmi cieszącymi się z radości Oblubieńca.

    A czy i my czasami nie wymawiamy się zbyt łatwo i rezygnujemy z zaproszenia Boga?!

    A jeśli nawet przechodzimy, to może i nam brak nam stroju weselnego – czyli świadomości, w czym tak naprawdę uczestniczymy! Lub jesteśmy tak zaabsorbowani tym, co przeżywamy, z czym się zmagamy, co nas trapi, że nie odrywamy oczu od siebie samych i nie wznosimy naszego serca ku Oblubieńcowi, aby to On je oczyścił, uleczył, napełnił swoją miłością, nadzieja, radością i mocą!

    Ślub, uczta weselna to najważniejsze i najpiękniejsze wydarzenie w życiu człowieka! Wydarzenie pełne miłości, wierności, radości, czułości i wzruszenia. Czas na który czeka się, o którym się marzy, który się pieczołowicie planuje i przygotowuje. Bóg dziś mówi nam, że dla Niego każde spotkanie z nami to właśnie przeżywanie takiej chwili! To każdorazowo zaślubiny i uczta weselna!

    Pomyślę dziś jakie miejsce w ciągu całego tygodnia ma dla mnie niedzielna Eucharystia? Czy jest wydarzeniem, do którego się przygotowuję, na które oczekuję, z którego czerpię radość i spełnienie na kolejny tydzień?

    Czy pogłębiam moją znajomość Eucharystii poprzez czytanie Słowa Bożego, poznawanie znaczeń symboli i gestów liturgicznych, tak abym był coraz bardziej uczestniczącym w wydarzeniu a nie jedynie widzem? Oby i dla mnie każda Eucharystia była zaślubinami i ucztą weselną!

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół