Nowy numer 21/2018 Archiwum

Świątynia ciała

Jesteśmy domami Bożej obecności w świecie.

Dziś rozważamy Ewangelię wg św. Jana 2,13-22:

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie, oraz siedzących za stołami bankierów. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: „Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska”. Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: „Gorliwość o dom Twój pożera Mnie”. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: „Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?”. Jezus dał im taką odpowiedź: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo”. Powiedzieli do Niego Żydzi: „Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?”. On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zatem zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

Dla Jezusa świątynia jest „Domem Ojca”. A w domu panują relacje rodzinne, więzy zaufania, serdeczności, prawdy. Miłością bowiem można jedynie obdarowywać i ją przyjmować. Nie można jej ani kupić ani na nią „zasłużyć”. Niestety w miarę upływu lat relacja Izraelitów do jedynego Boga stała się coraz bardziej interesowna i była często zwykłym „kupczeniem” przed Stwórcą. Jezus stanowczo sprzeciwia się temu. Świątynia ma być miejscem spotkania, oddawania chwały i uwielbienia, przebłagania prośby, a nie targowiskiem ludzkich interesów. Co więcej Jezus swoim rozmówcom pokazuje, że Świątynia Jerozolimska ma jedynie przypominać, że prawdziwą świątynią Boga jest człowiek żyjący! Poprzez swoje wcielenie, mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezus ukazał nam wielką godność naszej cielesności. Każdy z nas jest świątynią Boga. I podobnie jak Jezus potrzebował ludzkiego ciała, aby ukazać naszym oczom miłość Boga w swoich spojrzeniach, postawach, słowach, gestach, czynach – podobnie nasze ciało służy nam do wyrażania miłości, którą od Boga otrzymujemy.

Jak traktuję moje ciało? Akceptuję je, troszczę się o nie, nie nadużywam go? Mam świadomość wielkich możliwości wyrażania miłości, które dał mi Bóg? Odwiedzam Boga w głębinach mojego serca poprzez świadomość, że On jest zawsze przy mnie i pragnie udzielać mi swej miłości i łaski? Jak patrzę i traktuję drugiego człowieka? On także, jak ja jest świątynia Boga!

 

« 1 »
oceń artykuł
Komentowanie dostępne jest tylko dla .