• facebook
  • rss
  • Soyka u Kitowicza

    dodane 20.11.2014 00:00

    – To miejsce niezwykłe. Dziś dowiedziałem się, skąd jest ks. Jędrzej Kitowicz. Niesamowite, że to właśnie tutaj był proboszczem. Niezwykła jest też tu publiczność. Wspaniała, muzykalna, otwarta. Nic dodać, nic ująć – powiedział po koncercie artysta.


    W Święto Niepodległości w kościele parafialnym w Rzeczycy wystąpił Stanisław Soyka z kwintetem muzyków. Artysta zaprezentował nie tylko niezwykłe aranżacje do słów poematu Jana Pawła II „Tryptyk rzymski”, ale także największe przeboje dobrze znane publiczności. Takie choćby, jak „Tolerancja”, „Cud niepamięci”, „Absolutnie nic“ czy modlitwa „Dopóki nam Ziemia kręci się”. W programie koncertu znalazły się także utwory napisane do wierszy różnych poetów, m.in. Czesława Miłosza, Agnieszki Osieckiej, Bolesława Leśmiana czy Czesława Niemena. Niepodległościowe obchody w parafii natychmiast zostały okrzyknięte kulturalnym i duchowym wydarzeniem roku.


    Koncert był hołdem dla tych, którzy walczyli w obronie ojczyzny, a także dziękczynieniem za dar kanonizacji Jana Pawła II, który uczył, jak mądrze i odpowiedzialnie gospodarować darem wolności. Zdaje się, że te dwa powody – hołd i wdzięczność – w połączeniu z niezwykłą muzyką były nie tylko ucztą duchową, ale także przyczynkiem do głębszej refleksji nad wolnością.


    – Wolność jest rzeczą bezcenną, wiążącą się bardzo mocno z odpowiedzialnością – mówił S. Soyka. – Jako uczeń JPII, staram się wymagać od siebie, choćby inni ode mnie nie wymagali. To nie zawsze mi wychodzi, ale zawsze pamiętam, że wolność można stracić. To takie terytorium, które wymaga mądrego balansu i dobrej wiary. Strasznie boli mnie, że tego dnia w Warszawie są ranni i aresztowani. Ja wiem, że w każdym społeczeństwie jest jakaś grupa bandziorów, która za nic ma wszystko. Mam jednak nadzieję, że to będzie się zmieniało i w końcu wszyscy dostrzeżemy, że jesteśmy wolni. By się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć na naszych sąsiadów. Wówczas jasne jest, że znaleźliśmy się po dobrej stronie.


    Refleksjami na temat wolności dzielili się także parafianie, a nawet wojewoda łódzki Jolanta Chełmińska. „Mamy się z czego cieszyć. Żyjemy w pięknym, wolnym kraju. Nie zapominajmy o tym i o tych, dzięki którym tę wolność otrzymaliśmy. Chwile, które przeżyliśmy, nie zastąpią żadnych rzeczy materialnych. Dziękujemy za niezapomniane przeżycie muzyczne i duchowe” – napisał na Facebooku Włodzimierz Kwatek.

    
– Takie duchowe przeżycia jak to, które mieliśmy w Rzeczycy, dają wiele radości – powiedziała po koncercie J. Chełmińska. – Niezwykły koncert pana Soyki to uczta duchowa, która była przedłużeniem Eucharystii. W takim dniu jak dzisiejszy trzeba pamiętać, że niepodległość, z której się cieszymy, nie jest dana raz na zawsze. Dlatego trzeba sobie stawiać granice i przestrzegać wartości, na których my, Polacy, w chrześcijańskiej ojczyźnie wzrastaliśmy od dziada pradziada. Ważne, żeby nie iść na skróty. By nie realizować tylko tego, co przyjemne, ale przede wszystkim to, co jest naszym zadaniem – mówiła wojewoda, która przyznała także, że nie widzi dysonansu między tym, co państwowe, a tym, co kościelne. – Mimo że pełnię wysoką funkcję w administracji państwowej, nie widzę powodów, by rezygnować z wiary zaszczepionej mi przez ojców. Zresztą, tylko w taki sposób mogę być sobą.


    Niezwykły, energetyczny koncert, który na długo zostanie w pamięci wielu osób, poprzedziła uroczysta Msza św. sprawowana przez ks. Pawła Śmigla. Kapłan, odnosząc się do Narodowego Święta Niepodległości, mówiąc o człowieku i jego funkcjonowaniu, porównał go do drzewa, które składa się z pnia, korony i niewidocznych korzeni. Przestrzegał zebranych, by nie zwracali uwagi tylko na koronę. By nie bagatelizowali tego, czego nie widać, żeby się nie wykorzeniali.


    – Dzisiaj Święto Niepodległości. W takiej bardzo uroczystej chwili nie można nie zapytać samych siebie, czy rzeczywiście kochamy naszą wspólnotę, naszą ojczyznę – podpowiadał ks. Paweł. Nawiązując do słów psalmisty, mówił: – Ojczyzno moja, Polsko, w której wszystkie pokolenia bardzo intensywnie pracowały na rozwój tej ziemi, jeśli ja o tobie zapomnę, niech uschnie moja prawica. Niech język przyschnie do podniebienia, jeśli nie postawię ciebie, Polsko, ponad wszystkie moje radości – mówił kaznodzieja. Zwrócił uwagę także na to, że dobre zarządzanie ojcowizną to także nadzieja na to, iż w przyszłości dostaniemy ojczyznę niebieską.


    Rzeczyckie obchody 11 Listopada były szeroko komentowane przez kolejne dni na stronie parafii, a także na portalach społecznościowych. „Modlitwa, muzyka, śpiew, oprawa, publiczność, wszystko zagrało jak cała twórczość wielkiego Artysty, dziękuję” – napisał w komentarzu do wydarzenia Antoni Socha, który – przywołując fragment wyśpiewanego w Rzeczycy tekstu: „Jak pięknie jest rano, gdy jeszcze nie wszystko się stało i wszystko może się stać...” – chwalił także profesjonalnie zachowującą się publiczność.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół