• facebook
  • rss
  • Biskup z Sochaczewa

    dodane 05.03.2015 00:00

    – Wiadomość o tym, że papież mianował naszego współbrata biskupem, bardzo nas ucieszyła. W Miedniewicach cieszyliśmy się nie tylko my, ale także siostry klaryski, z którymi o. Janusz niedawno się modlił – mówi gwardian o. Krzysztof Oniszczuk.

    Pochodzący z Sochaczewa o. Janusz Danecki, franciszkanin konwentualny, został biskupem pomocniczym diecezji Campo Grande w Brazylii. Jednocześnie papież przyznał mu stolicę tytularną Regie. Dotychczas o. Danecki był proboszczem parafii Matki Bożej Fatimskiej w Juruá w prałaturze Tefé.

    Biskup nominat urodził się 8 września 1951 r. w Sochaczewie. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej im. Fryderyka Chopina w Chodakowie wstąpił do Niższego Seminarium Duchownego w Niepokalanowie. Studia filozoficzno-teologiczne odbył w seminarium zakonnym w Krakowie. Po święceniach kapłańskich, które przyjął w 1975 r., pracował w Łodzi, Kaliszu, Skarżysku-Kamiennej i Niepokalanowie, skąd w 1985 r. wyjechał na misje do Brazylii. W czasie swojej posługi na kontynencie amerykańskim był m.in. formatorem we franciszkańskim postulacie, dyrektorem krajowym Milicji Niepokalanej, rektorem seminarium zakonnego w Brasilii, gwardianem kilku wspólnot zakonnych i wikariuszem prowincjalnym.

    W rozmowie z Radiem Watykańskim o. Danecki przyznał, że nominacja to dla niego ogromne wyzwanie związane z kompletną zmianą środowiska pracy duszpasterskiej. – Tu, gdzie byłem do tej pory, było przede wszystkim duszpasterstwo wspólnot nadrzecznych w głębokiej Amazonii. Parafia Juruá jest ogromna, ma 19 tys. km kw. powierzchni. Jedyną dostępną drogą jest rzeka Juruá, dopływ Amazonki, po której małymi stateczkami odwiedzaliśmy wspólnoty i małe wioski. Teraz będę musiał poznać zupełnie inną rzeczywistość Brazylii – mówił biskup nominat.

    – Ojciec Janusz jest trzecim biskupem z naszej prowincji – mówi o. Krzysztof. – Pierwszym był śp. o. Augustyn Januszewicz, z którym o. Janusz współpracował i któremu pomagał. Drugim jest o. Jan Wilk. Decyzja papieża wszystkich nas ucieszyła. Nasz współbrat jest spokojnym, cichym i bardzo skromnym człowiekiem. Znając go, wiemy, że swoją posługę będzie traktował jako służbę Bogu i ludziom – dodał z nieskrywaną radością o. Krzysztof.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół