• facebook
  • rss
  • Jedno marzenie od 31 lat

    Monika Augustyniak

    |

    Gość Łowicki 13/2015

    dodane 26.03.2015 00:00

    – Kiedy mieliśmy „naście” lat, graliśmy rocka w kanciapie. Gdy się nawróciliśmy, Bóg nie zabrał nam tej pasji, ale dawał wciąż nowe możliwości – tłumaczy Marek Kozłowski.

    Do końca nie wiedzieli, jak dokładnie będą wyglądać te wieczory. Pewni byli jednego: Bóg dał im wiele talentów i chce, by za ich pomocą Go wychwalać. Mówią też, że skoro Bóg działa poprzez pragnienia, warto je realizować. To marzenie dojrzewało w nich od wielu miesięcy. Najpierw nieśmiało i jakby przez mgłę, z czasem coraz wyraźniej, aż w końcu zmaterializowało się na dobre. W piątek 13 marca w skierniewickiej parafii św. Jakuba ruszyły nowe nabożeństwa, zorganizowane przez Marka Kozłowskiego i Marka Jankiewicza ze Wspólnoty „Apostoł” – Projekt „Uwielbienie”.

    Chwalić Boga z pasją

    – Pomysł na stworzenie „czegoś” chodził już za mną od bardzo dawna – wspomina M. Kozłowski, główny organizator nowo powstałego projektu, katecheta i doskonały gitarzysta amator. – W poprzednie wakacje zacząłem spisywać na kartce moje pomysły i pragnienia od A do Z. Przedstawiłem je Markowi, a on, choć nie do końca wiedział, o co mi chodzi, poddał się moim pomysłom. „Marki” grają ze sobą od najmłodszych lat. Obaj są wielkimi pasjonatami muzyki i gry na gitarze, a pierwsze kroki w muzykowaniu stawiali na strychu M. Jankiewicza, odtwarzając alternatywną muzykę rockową i tworząc własne kawałki. Jakby tego było mało, w tym samym czasie nawracali się do Boga i od wielu lat posługują w Kościele swoim talentem. Mówią, że do tej pory odpowiadali na prośby księży i tych, którzy zwrócili się do nich o pomoc. Tym razem chcieli zrealizować marzenie, które odpowiadałoby ich estetyce i duchowości. – Lubię tworzyć, działać. To jeden z moich charyzmatów – opowiada M. Kozłowski. – Jednocześnie chcę chwalić Boga w zgodzie ze swoim sercem. Tyle rzeczy mnie zachwyca! Czasem nawet zastanawiałem się, czy ja nie jestem jakiś dziwak – śmieje się. – Ale słowa wielu świętych utwierdzają mnie, że wszystko ze mną w porządku. Dlatego chcę stworzyć coś, co będzie zarówno przestrzenią do realizacji pasji, jak i oddania Bogu chwały. Po uzyskaniu zgody ks. Jana Pietrzyka, proboszcza parafii św. Jakuba w Skierniewicach, by do tego celu wykorzystać salkę parafialną, Markowie zabrali się do pracy. Surowe ściany zakryli 140 m zasłon, na zimną podłogę położyli miękką wykładzinę, zmontowali nowe oświetlenie, zbili stojak na krzyż i pulpity na komputery, a nawet zrobili skrzynie na cały swój sprzęt. Dzięki temu wnętrze zyskało kameralny i przytulny wystrój, który wielu zachęcił do modlitwy i wpatrywania się w obrazy przedstawiające Jezusa i Jego świętych.

    Najdłuższe przygotowania w historii

    – Na początku kompletnie tego nie czułem, ale szukałem w tych pomysłach Bożego planu – wspomina M. Jankiewicz. – Nagle okazało się, że znalazł się sponsor na wszystkie potrzebne materiały, i to utwierdziło mnie w przekonaniu, że Bóg błogosławi tym pomysłom. Wziąłem na siebie zrobienie oświetlenia, wyszukałem i zamówiłem nagłośnienie. W mojej piwnicy zbijaliśmy skrzynki. W przygotowania włączały się nasze rodziny. Teraz, gdy o tym myślę, dochodzę do wniosku, że do żadnego innego dzieła nie szykowałem się tak długo – wyznaje. Kiedy po kilku miesiącach sprzęty były gotowe, pomysł obgadany, przemyślany i przemodlony, Markowie i Wspólnota „Apostoł”, która wsparła projekt, zeszli się w piątkowy wieczór, by oddać Bogu chwałę. Była muzyka, były słowo Boże, rozważania, modlitwa uwielbienia. Niby nic szczególnego, czego nie można zrealizować na cotygodniowym spotkaniu. A jednak wrażenie było duże. – W końcu wielbiliśmy Boga w godnych warunkach – mówi Agata Maciejak, młoda uczestniczka spotkania. – Sam wystrój, oświetlenie, świetna muzyka – wszystko to zachęcało do wyciszenia i modlitwy. Oby takich spotkań było więcej! I choć jestem wiele lat młodsza od większości ludzi ze wspólnoty, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w „Apostole” jest wiele młodości i świeżości, które – w połączeniu z doświadczeniem i dojrzałością – przyciągają nawet nastolatków. Kiedy pan Marek wspominał lata swojego nawracania się, które przeżył właśnie w tej grupie, pomyślałam, że może i mnie czeka taka fajna, ciekawa przyszłość. Markowie mają wiele planów związanych z wieczorami uwielbienia. Chcieliby włączyć w nie cykl katechez, może wykładów czy warsztatów muzycznych. – Kiedy miałem 18 lat, miałem jedno marzenie – nieść Boga innym ludziom razem z tą wspólnotą – mówił M. Kozłowski. – Minęło 31 lat i czuję, że zrobiliśmy bardzo dużo. Ale wiem też, że możemy jeszcze więcej. Niech więc te spotkania nie będą naszymi autorskimi wieczorami, ale niech staną się wspólnym dziełem, przez które będzie mówił Bóg. Wieczory z Projektem „Uwielbienie” zaplanowane są na drugi piątek każdego miesiąca o 18.30 w salce przy skierniewickiej parafii św. Jakuba.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół