• facebook
  • rss
  • Walka o głowy

    Marcin Kowalik

    dodane 14.04.2015 23:57

    Autorzy reformy szkolnictwa pewnie nie przypuszczali, że w praktyce system nauczania w Polsce tak bardzo się skomercjalizuje.

    Prawdopodobnie przetrwają tylko te szkoły, które mają więcej uczniów od swoich konkurentów. Do tego to zmierza, skoro za każdym uczniem do placówki trafia dotacja oświatowa. Nietrudno zgadnąć, że lepsze szkoły mogą liczyć na większe zainteresowanie młodzieży. Co zrobić, kiedy tuż obok wyrasta konkurent, do którego garną się najlepsi? Najlepiej z premedytacją pokazać miejsce w szyku.

    Tak było z targami edukacyjnymi dla gimnazjalistów w Łowiczu. A raczej należałoby je nazwać targowaniem, skoro Pijarskie Liceum Królowej Pokoju nie zostało na nie zaproszone, a wręcz... wyproszone z niego. Targi organizowało Starostwo Powiatowe. Tłumaczenie banalne - pijarskie liceum nie podlega pod starostwo, więc nie powinno go tu być.

    Nie wierzę, że urzędnicy sami to wymyślili. Do tej pory nie było problemu, żeby stoisko liceum pijarskiego stało obok stoisk innych szkół. Przykład dali samorządowcy z sąsiedniego powiatu w Skierniewicach, którzy w tym roku sami zabiegali, żeby placówka pijarska zaprezentowała się u nich.

    Liceum oo. pijarów ma się dobrze. Według rankingów, jest najlepszą szkołą w regionie. Nie dziwi więc, że inne szkoły ponadgimnazjalne - w obliczu niżu demograficznego - mogą obawiać się, że coraz trudniej będzie im zachęcić młodzież do przekroczenia progów ich placówek. Tylko że ta rywalizacja między szkołami nie ma nic wspólnego z zasadami fair play. Liczy się głowa ucznia. Przepraszam, pieniądze, które można za nią zdobyć.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    Reklama

    przewiń w dół