• facebook
  • rss
  • Kościoła się nie boimy

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 19/2015

    dodane 07.05.2015 00:00

    – za mało przypominamy o tym, że małżeństwo jest powołaniem – mówiła s. Anna Maria Pudełko AP.

    W IV Niedzielę Wielkanocną odwiedziliśmy z akcją ewangelizacyjną „Rośnij z Gościem” parafię Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Sochaczewie. W kalendarzu liturgicznym przypada wówczas Niedziela Chrystusa Dobrego Pasterza. Kościół na całym świecie obchodzi wtedy Światowy Dzień Modlitw o Powołania.

    Jezus fundamentem

    Nasza akcja prowadzona jest wspólnie z siostrami apostolinkami. Chodzi w niej o zachęcenie wiernych do modlitwy o rozeznanie powołania zgodnego z wolą Bożą oraz za osoby, które już wybrały swoją drogę w życiu. Znakiem naszej obecności jest iglak. Podarowany krzew to symbol troski parafian o wzrost i wierność każdego powołania. Tym razem byliśmy świadkami chrztu. Na Sumie proboszcz ks. Jacek Skrobisz ochrzcił małą Lenę. Modliliśmy się też za Monikę i Wiesława Musiejewskich, którzy obchodzili 20. rocznicę ślubu. – Nie ma człowieka bez powołania. Każdy z nas otrzymał od Boga ogromny dar, jakim jest nasze życie, oraz misję, którą mamy do spełnienia. Poprzez chrzest Bóg uzdalnia nas do miłości – to jest kolejny dar, który upodabnia nas do Niego. Takim darem jest też małżeństwo. To pierwsze i podstawowe powołanie w Kościele. Sami z siebie nie potrafimy kochać, ale kiedy dwoje młodych ludzi staje przed ołtarzem, to zobowiązują się w momentach trudu, niezrozumienia, kryzysu i pokus uciekać się do Chrystusa o pomoc. To Jezus jest fundamentem ich miłości – mówiła s. Anna Maria do zebranych w kościele. Siostry apostolinki przygotowały wystawę powołaniową. Można ją było obejrzeć przed Mszami św. lub po nich, również w kolejne dni podczas Tygodnia Modlitw o Powołania.

    Świątynia na Boryszewie

    Początki parafii sięgają lat 70. ubiegłego wieku, kiedy prymas Stefan Wyszyński ogłosił utworzenie Rektorskiego Ośrodka Duszpasterskiego przy kaplicy MB Nieustającej Pomocy i zezwolił na odprawianie Mszy św. W 1980 r. placówkę objął ks. Józef Kwiatkowski. Rok później w miejsce rektoratu powołano parafię, a ks. Kwiatkowski został jej pierwszym proboszczem. Był nim aż do 2009 r., kiedy przeszedł na emeryturę. Świątynia to dzieło jego życia. Jest budowlą dwupoziomową. Kościół górny przeznaczony jest dla kultu Bożego, a dolny – na salę widowiskową i cele socjalne. Więcej o historii parafii można przeczytać na profesjonalnie zrobionej stronie internetowej: www.parafiaboryszew.pl. Nazwa nawiązuje do dzielnicy Sochaczewa, na terenie której znajduje się kościół. Od 2012 r. w parafii posługują ks. Skrobisz oraz wikariusze ks. Krzysztof Chmielewski i ks. Krzysztof Przesmycki. W niedziele i święta duszpasterzom pomaga ks. Marian Kasztalski z Domu Kapłana Seniora. Ponad 6-tysięczna wspólnota boryka się z problemami demograficznymi, które dotykają większość parafii. Młodzi ludzie emigrują. – Podczas kolędy, kiedy pytam młodzież, czy wiążą swoją przyszłość z Sochaczewem, najczęściej słyszę: „Nie” – mówi ks. Skrobisz.

    Schola 35+

    Księża podejmują różne działania duszpasterskie. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca o 15.00 sprawowana jest Msza św. dla dzieci niepełnosprawnych zarówno fizycznie, jak i intelektualnie. Strzałem w dziesiątkę okazało się zaproszenie do głoszenia rekolekcji wielkopostnych kapłanów obcokrajowców. Hiszpańscy misjonarze ks. Moisés Marín Pérez oraz ks. José David Albeza Asenzio przyciągnęli do kościoła tłumy młodzieży. W parafii działają dwie wspólnoty neokatechumenalne i grupa Odnowy w Duchu Świętym. Istnieje też 5 kół Żywego Różańca. Swoje zbiórki w dolnym kościele mają również harcerze. Liturgiczną Służbę Ołtarza tworzy kilkudziesięciu ministrantów i lektorów – dorosłych mężczyzn i chłopców. Działają też dwie schole – dziecięca i złożona z rodziców dzieci. Ta druga nazywana jest „Scholą 35+”. – Skrzyknęliśmy się dwa lata temu przed bierzmowaniem. Pomyśleliśmy, żeby coś zrobić dla naszych dzieci. Na początku śpiewało z nami sporo młodych, ale wkrótce wielu z nich wyjechało na studia. I tak już zostało – mówi Maria Bieńko. W scholi śpiewa razem ze swoim mężem Waldemarem. Obchodzący porcelanową rocznicę ślubu państwo Musiejewscy również należą do scholi. – Od czasu do czasu grą na instrumentach wspierają nas dzieci. Wszyscy dorośli ze stałego składu – oprócz wiolonczelistki i organisty – są amatorami – mówi pani Monika. – To jest taka forma świadectwa dla młodzieży, że tego Kościoła się nie boimy i jesteśmy w nim obecni – dodaje pani Maria. Innym świadectwem – wierności przysiędze małżeńskiej – dzielą się państwo Musiejewscy. – Ostatnio dyskutowałam z synem o odpowiedzi na Boże powołanie. Jeżeli ktoś kocha Pana Boga, to realizować może się nie tylko przez kapłaństwo czy życie konsekrowane. Małżeństwo też jest powołaniem – mówi M. Musiejewska, potwierdzając słowa s. Anny Marii.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół