• facebook
  • rss
  • Wychowują szczęśliwe dzieci

    dodane 21.05.2015 00:00

    – Trudno znaleźć zdjęcie, na którym byłaby smutna albo zdenerwowana. Promienny uśmiech w połączeniu z dobrocią uważała za wiarygodne świadectwo więzi z Chrystusem. Chciała, byśmy były apostołkami uśmiechu – mówi s. Maria.

    Wśród 36 zgromadzeń zakonnych żeńskich w diecezji, jest Zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, powołane do życia przez św. Urszulę Ledóchowską. Mówiąc o początkach wspólnoty, jasno wskazywała, czyim ona jest dziełem. „Bóg sam wszystko obmyślił, wszystko prowadził, wszystkim kierował. Ja (...) byłam tylko pionkiem na szachownicy, którym wyższa ręka kierowała, rządziła, przerzucając z miejsca na miejsce, z kraju do kraju, aż do spełnienia nie moich zamysłów – ja o tym nie myślałam nigdy – ale zamiarów Bożych” – mówiła święta.

    W tym roku siostry urszulanki obchodzą 150. rocznicę urodzin swojej założycielki. Początki zgromadzenia sięgają 1920 roku, kiedy to wspólnota urszulanek petersburskich, po wygnaniu z Rosji i pobycie w Szwecji i Dani, powróciła do Polski. Po przyjeździe sióstr do Pniew Stolica Apostolska przeniosła status prawny autonomicznego domu urszulanek w Petersburgu na Pniewy i przekształciła wspólnotę w Zgromadzenie Sióstr Urszulanek SJK. Od samego początku matka Urszula formowała siostry do miłowania Boga ponad wszystko, pragnąc, by żyły w prostocie i służbie innym, zwłaszcza dzieciom i młodzieży. W postępowaniu wobec sióstr i wychowanek była zatroskaną, ale i wymagającą matką. Przy całym swoim cieple nigdy nie odstępowała od swoich zasad, wśród których pierwszą było dążenie do świętości. Posyłając swoje córki do szerzenia kultu Serca Jezusa Konającego poprzez wychowywanie i nauczanie dzieci i młodzieży, podkreślała, że winny być one wychowywane zarówno dla ojczyzny ziemskiej, jak i niebieskiej, czyli dla Boga i dla społeczeństwa. Rozrastająca się wspólnota prężnie włączyła się w dzieło odbudowy kraju.

    Jak czytamy na stronie internetowej zgromadzenia: „Siostry organizowały przedszkola, szkoły, domy dziecka, internaty dla młodzieży szkół średnich, domy akademickie; prowadziły kursy zawodowe dla dziewcząt, świetlice i czytelnie dla dzieci i młodzieży; podjęły katechizację w szkołach państwowych i pracę formacyjną nad przygotowaniem przyszłych katechetek i nauczycielek”. Obecnie Zgromadzenie Sióstr Urszulanek liczy ponad 900 sióstr pracujących w 100 wspólnotach w 14 krajach na 5 kontynentach. Służbę i pracę w Łęczycy siostry podjęły w 1923 r.

    – Nasz dom jest jednym z tych, który osobiście założyła nasza matka – mówi s. Maria, przełożona łęczyckiej wspólnoty. Licząca 6 sióstr (i jedną kandydatkę) wspólnota prowadzi przedszkole, do którego uczęszcza 75 dzieci. Siostry angażują się także w pracę w parafii. – Nasza matka zachęcała nas do prowadzenia dzieci do Jezusa obecnego w tabernakulum. Z myślą o tym założyła Krucjatę Eucharystyczną, dziś nazywaną Eucharystycznym Ruchem Młodych – wyjaśnia s. Anna, odpowiedzialna za ruch w Łęczycy. Obecnie do grupy należy około 20 dzieci, które poznają Jezusa jako swojego przyjaciela i które żyją Eucharystią i podejmują pracę nad sobą. – Możliwość pracy z dziećmi jest dla nas źródłem szczęścia i radości – zaznacza s. Anna, dyrektor przedszkola. – Bardzo chcemy, by dziecko, które wychowujemy, było szczęśliwe. By to osiągnąć, ściśle współpracujemy z całą rodziną. Organizujemy różnego rodzaju spotkania, akademie, wspólne wyjazdy, przez które staramy się integrować rodziny ze sobą i naszym środowiskiem. W trosce o życie duchowe rodziców organizujemy dla nich dzień skupienia, podczas którego mają czas na spowiedź, wysłuchanie konferencji i modlitwę.

    Siostra Anna zdradza, że kluczem do sukcesu jest traktowanie pracy jako służby, co pozwala w posługę angażować się całym sercem. – Ucząc, pielęgnując i wychowując naszych podopiecznych, dziękujemy Bogu za niezwykły dar macierzyństwa duchowego, które jest naszym udziałem – wyjaśnia s. Anna. Najlepszym potwierdzeniem dobrze realizowanej misji jest niegasnący uśmiech na twarzach wszystkich sióstr.

    Słowa św. Urszuli Ledóchowskiej

    Wierz mi, twarz, na której stale bawi serdeczny uśmiech, wywiera cichy, zbawienny wpływ na otaczających. Uśmiech na twarzy twej wywołuje uśmiech na innych twarzach, a z uśmiechem wstępuje do dusz trochę radości, trochę ciepła, ufności. Uśmiech rozprasza chmury nagromadzone w duszy. Uśmiech na twarzy pogodnej mówi o szczęściu wewnętrznym duszy złączonej z Bogiem, mówi o pokoju czystego sumienia, mówi o beztroskim oddaniu się w ręce Ojca Niebieskiego. Uśmiech na twarzy twej pozwala każdemu zbliżyć się bez obawy do ciebie, by cię o coś prosić, o coś spytać.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół