• facebook
  • rss
  • Nie można go nie kochać

    dodane 21.05.2015 00:00

    Tym razem o powołania zakonne, kapłańskie, a także o święte małżeństwa i rodziny modliliśmy się 10 maja w kurdwanowskiej parafii pw. Przemienienia Pańskiego.

    Modlitwom przewodniczył proboszcz ks. Jacek Warzecha. Eucharystia i nabożeństwo przed Najświętszym Sakramentem były okazją nie tylko do wypraszania powołań, ale też do refleksji nad różnymi sposobami odkrywania drogi życiowej. Tradycyjnie nie zabrakło także świadectw głoszonych przez s. Annę Marię Pudełko, apostolinkę, i Agnieszkę Napiórkowską, szefową łowickiego oddziału GN. Tym razem nie było z nami kleryka, a swoją niełatwą drogą odkrywania powołania podzieliło się jedno z kurdwanowskich małżeństw.

    Bez przeszkód

    Słuchając świadectw, nietrudno odkryć, że ilu ludzi, tyle sposobów Bożych na ich powoływanie. Jedni najpierw marzyli o zakonie, a później odkryli, że ich drogą jest małżeństwo. Inni odwrotnie. – Ja zawsze marzyłam o tym, by mieć piękną, ciepłą i trochę szaloną rodzinę z dużą gromadką dzieci – mówiła s. Anna Maria. – Kiedy dorastałam i zaczęłam poznawać miłość Jezusa do mnie, ta miłość na tyle mnie zachwyciła, że zrozumiałam, iż chcę moje życie przeżyć inaczej. Zrozumiałam, że Jezus zaprasza mnie na niesamowitą przygodę życia zakonnego – opowiadała. Po świadectwie gości na prośbę ks. proboszcza o swojej drodze opowiedzieli państwo Bogumiła i Sławek. – Historię naszą i naszego małżeństwa mogą wszyscy tu obecni obserwować. Zaczęło się trochę niefortunnie, trochę niezgodnie z wolą Bożą, może nawet tak przeciw Kościołowi i wszystkiemu. W pewnym momencie, żyjąc w małżeństwie niesakramentalnym, poprosiłam męża, byśmy pojechali na jakieś rekolekcje. Znaleźliśmy i pojechaliśmy z nadzieją, że uda się nam coś wyprosić dla nas i dla naszej sytuacji. Uczestniczyliśmy w rekolekcjach w Częstochowie z o. Szaniawskim, egzorcystą licheńskim. Po powrocie zaczęliśmy otrzymywać wiele łask. Największą było to, że ustała przeszkoda, która nie pozwalała nam zawrzeć sakramentu małżeństwa. 18 stycznia 2014 r. przed Bogiem w tej świątyni ślubowaliśmy sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Mamy dwójkę wspaniałych dzieci. Obecnie jesteśmy członkami Bractwa Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej. Jeździmy regularnie na rekolekcje, wspólnie się modlimy. To daje nam siłę i umocnienie – mówiła pani Bogumiła. Podsumowując świadectwa, ksiądz proboszcz, który wyznał, że i on nie od razu odkrył drogę swojego powołania, prosił wiernych, by modlili się za siebie nawzajem, by w parafii było więcej małżeństw i rodzin, których ręce są nieustannie złożone do modlitwy.

    Do tańca i do Różańca

    Modląc się w kurdwanowskiej parafii, w przepięknie odnowionym zabytkowym kościele, nietrudno odczuć siłę płynącą z modlitwy. Świadkiem wiary i zawierzenia są tu nie tylko modlący się ludzie, ale także drewniana świątynia należąca do najcenniejszych zabytków na Mazowszu. Wzniesiona w 1676 roku jako kaplica w Miedniewicach została w 1737 r. przeniesiona do Kurdwanowa. Na przestrzeni lat staraniem proboszczów i parafian poddawana była gruntownym remontom. Ostatni rozpoczął się w 2002 r. i trwał ponad dwa lata. Wówczas Eucharystie sprawowano w stodole. Modlący się w niej ludzie doskonale wiedzą, co to wspólnota i odpowiedzialność za dziedzictwo. – To jest niezwykłe miejsce, którego nie można nie kochać – mówi Barbara Lusztak. – Nie dość, że mamy tak piękny kościół, to jeszcze i cudownych ludzi, którzy nie tylko się modlą, ale także angażują w różne akcje. Dwa razy do roku są tu urządzane potężne imprezy. Jedną jest festyn rodzinny, drugą – cross-country. Wówczas przygotowujemy posiłek dla bardzo dużej grupy ludzi. Mimo że mamy jeszcze trochę długów po remoncie, które systematycznie spłacamy, ludzie są ofiarni. A trzeba wiedzieć, że jesteśmy małą parafią. Z tego też względu w dni powszednie nie ma tu organisty ani kościelnego. Nigdy natomiast nie brakuje ludzi chętnych do modlitwy. Sporo osób uczestniczy w Roratach, majowych, Różańcu. W parafii istnieje także pięć kółek różańcowych i grupa modlitewna. Z okazji rocznicy beatyfikacji Jana Pawła II organizujemy czuwanie nocne – opowiada pani Barbara. Mówiąc o kurdwanowskiej wspólnocie, warto wspomnieć o jeszcze jednym zwyczaju, rzadko spotykanym w innych parafiach. To tablica ze zdjęciami dzieci przygotowujących się do I Komunii św. Każde z nich samodzielnie wykonuje serce ze swoim zdjęciem i pisze prośbę o modlitwę za siebie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół