• facebook
  • rss
  • Na audiencji u Maryi

    Monika Augustyniak

    |

    Gość Łowicki 25/2015

    dodane 18.06.2015 00:00

    – Gdy wspominam wiele „zbiegów okoliczności”, jakie towarzyszyły przybyciu MB Fatimskiej do naszej parafii, nie mam wątpliwości, że Matka Boża chciała być wśród nas – przekonuje ks. Wojciech Wawrzyniak.

    Byli tacy, którzy twierdzili, że nie ma wyjścia – Matka Boża Fatimska musi zamieszkać w ich parafii. Byli tacy, którzy dopiero z czasem przekonali się, że rzeczywiście warto zaprzyjaźnić się z Matką, która ustrzegła życie papieża Polaka i prosi o modlitwę o pokój na świecie. Dziś chyba nie ma już w parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Starej Rawie wiernych, dla których figura z Fatimy nic nie znaczy. Świadczy o tym liczba wiernych spotykających się na nabożeństwach ku czci Maryi, a także starania, jakie wkładają, by jak najpiękniej ustroić tę Najpiękniejszą z Kobiet.

    Wybrańcy Maryi

    – To był pierwszy rok mojego proboszczowania w tej parafii, a ponieważ zbliżał się 13 maja, przemknęło mi przez myśl: „Czemu nie mielibyśmy zainaugurować nabożeństw fatimskich?” – wspomina zeszłoroczne wydarzenia ks. Wojciech. Problem był jeden – brak figury MB Fatimskiej. Okazało się jednak, że pomysł zrodził się nie tylko w głowie kapłana, ale także niektórych wiernych. – Kiedy porozmawialiśmy z panią Wiesławą, parafianką, zaoferowała, że wypożyczy swoją prywatną figurę, żeby nabożeństwa mogły się odbyć – dodaje ks. Wojciech. Jak pomyśleli, tak zrobili. Na pierwsze nabożeństwo przyszło bardzo wielu ludzi. Różańcowi towarzyszyły rozważania i nieznane do tej pory pieśni maryjne. – Po modlitwie po raz kolejny podeszła do mnie pani Wiesława i powiedziała wprost: „Trzeba kupić figurę Matki Bożej Fatimskiej!” – wspomina determinację parafianki proboszcz. Traf chciał, że na dniach miała się odbyć pielgrzymka do Fatimy z parafii w Rawie Mazowieckiej. Ksiądz Wojciech pomyślał, że poprosi o zakup nowej figury. – I tu pojawił się kolejny problem. Kiedy dowiedziałem się, ile kosztuje oryginalna figura, byłem przerażony. Jednak nie zdążyłem pomartwić się zbyt długo, bo zdeterminowani parafianie przynieśli mi kopertę z potrzebną sumą pieniędzy. Pierwsze, co wtedy pomyślałem, to: „Matka Boża chce z nami być!”. Od pomysłu o nabożeństwach fatimskich do przywiezienia figury minęły... dwa tygodnie. Dziś, gdy wspominam ten czas i wiele „zbiegów okoliczności” (kiedy ja o czymś pomyślałem, a ktoś inny już to zrobił), nie mam wątpliwości, że Matka Boża wybrała sobie tę parafię – opowiada proboszcz.

    Cuda w rodzinach

    Tego samego zdania było chyba wielu parafian, którzy zaopiekowali się swoją nową Matką najlepiej, jak potrafili. Przez pierwsze tygodnie figura stała na plebanii u proboszcza, który przyznaje, że czuł wtedy szczególną opiekę Maryi. Poświęcenie figury nastąpiło dopiero w październiku 2014 r., a uroczystość była tak wielkim wydarzeniem, że wierni nie mieścili się w świątyni. – Zresztą nabożeństwa fatimskie co miesiąc gromadzą wielu wiernych – mówi Piotr Zwoliński, ministrant. – Wydaje się wręcz, że z miesiąca na miesiąc jest nas więcej. To na pewno zasługa ciekawych rozważań, które za każdym razem prowadzi ktoś inny. Ale chodzi też o podniosłą atmosferę. Piotr odpowiedzialny jest za wystrój kościoła podczas nabożeństw. Parafianie mówią, że to, co robi, to uczta dla oczu. Maryja za każdym razem występuje w innej scenerii, np. dożynkowej. – Nasza Maryja jest taka piękna! – mówi Wiesława Świderska. – Od zawsze miałam pobożność maryjną. U mnie w domu spotykało się kółko różańcowe, zostałam wychowana wśród modlitw do Maryi. Ale kiedy pojechałam do Fatimy... no, zatkało mnie. Samo Jej spojrzenie, procesja z lampionami – patrzyłam jak urzeczona. Za każdym razem udawało mi się iść tuż za figurą, więc czułam się jak na audiencji u Matki Boga. Kiedy wróciłam z pielgrzymki, jeździłam na nabożeństwo do Rawy Mazowieckiej. Dlatego, gdy tylko usłyszałam, że ks. Wojciech chce rozpocząć nabożeństwa u nas, nie miałam wątpliwości, że Matka Boża Fatimska musi mieć swój dom także w Starej Rawie – opowiada pani Wiesława, która była fundatorką wielu figurek do kapliczek czy koron zdobiących skroń Matki Bożej. Dziś, po ponad roku obecności MB Fatimskiej w Starej Rawie, parafianie przyznają, że nie wyobrażają sobie nie uczestniczyć w nabożeństwie. Wraz z poznaniem historii objawień i wezwania Maryi o modlitwę o pokój, MB Fatimska staje im się coraz bliższa. – Dziś może za wcześnie by o tym mówić, ale widzimy, że w wielu rodzinach zaczęły dziać się cuda przemiany serc, przebaczenia, powrotu do bliskich. Nie mamy wątpliwości, komu to zawdzięczamy – mówi pani Wiesława.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół